Po latach stagnacji gwiazdy mogły wreszcie skierować się w stronę akcji brytyjskich banków, takich jak Barclays (LSE: BARC). Ostatnie kilka lat było fantastyczne dla wszystkich banków notowanych na indeksie FTSE 100, ale bank Blue Eagle mógł zdobyć główną nagrodę.
Biorąc pod uwagę rosnącą cenę akcji i pewne atrakcyjne dywidendy, ile inwestor mógłby zarobić dzięki Barclays?
Oto podstawowe szczegóły:
Cena akcji w lutym 2024 r.: 147 p Cena akcji w lutym 2026 r.: 487 p Wzrost ceny akcji: 232% Dywidendy wypłacone w okresie luty 2024 r. – luty 2026 r.: 16,7 p Dywidendy wypłacone jako procent ceny akcji w lutym 2024 r.: 11,4% Całkowity procentowy wzrost w okresie od lutego 2024 r. do lutego 2026 r.: 243%
Sumując wszystkie elementy, udziały w Barclays w wysokości 15 000 funtów w lutym 2024 r. byłyby obecnie warte 51 398 funtów. Dodaj też trochę więcej, jeśli dywidendy zostaną ponownie zainwestowane w akcje.
A więc kilka dobrych lat. Ale czy Barclays może zrobić to ponownie?
Źródło obrazu: Getty Images
dobro
Byczy scenariusz jest prosty: dobre czasy mogą trwać nadal. Wydaje się, że wszystkie czynniki, które napędzały Barclays w ciągu ostatnich kilku lat, mają swoją kontynuację.
Dobre środowisko stóp procentowych, miliardowe oszczędności w zakresie efektywności i wzmocnienie zabezpieczeń strukturalnych powinny utrzymać wysokie zyski w nadchodzących latach. Kwestię tę podkreślono niedawnym ogłoszeniem przeznaczenia 15 miliardów funtów kapitału na dywidendy i wykupy własne, co stanowi kwotę odpowiadającą około jednej czwartej kapitalizacji rynkowej spółki.
Spółka w dalszym ciągu wygląda na relatywnie tanią wyceną, ze wskaźnikiem ceny do zysku na poziomie 10,7 i ceną księgową na poziomie 1,02. Obydwa plasują się poniżej średnich branżowych. Należy jednak zaznaczyć, że liczby te nie są już tak tanie, jak w roku 2024.
zły
Tutaj też są negatywne aspekty. Najnowsze dane sugerują, że inflacja wreszcie zaczyna spadać. Jeśli zaczniemy odnotowywać inflację na poziomie 2% lub niższym, istnieje duża szansa, że stopy procentowe również osiągną lub zbliżą się do celu 2%. To wpłynie na zyski.
Zaszkodzić może także groźba krachu na giełdzie. W związku z działalnością Barclays w USA korekta szaleństwa związanego ze sztuczną inteligencją, które ma tam miejsce, może być bolesna. Jak dotąd wydano setki miliardów, a zwrot z inwestycji był niewielki. Dla mnie to przepis na katastrofę.
Im dłużej trwa ta dobra passa, tym większe są szanse na nałożenie w Wielkiej Brytanii podatków od nadzwyczajnych zysków. W zeszłorocznym budżecie zaproponowano podatek liniowy od banków i nie zdziwię się, jeśli usłyszę dalsze wezwania, jeśli zyski pozostaną wysokie.
Podsumowując, myślę, że jest tu wiele rzeczy, które mogą się podobać. Jest mało prawdopodobne, aby fantastyczny postęp, jaki dokonał się w ciągu ostatnich dwóch lat, powtórzył się, ale mimo to uważam, że warto to rozważyć.

