
Źródło obrazu: Getty Images
W ostatnich tygodniach rynek akcji stał się niezwykle niestabilny, ponieważ inwestorzy obawiają się możliwości powstania bańki na sztuczną inteligencję. Biorąc pod uwagę, że „mózg” ChatGPT jest zbudowany na milionach chipów AI, właściwym wydaje się poproszenie o pewną jasność. Czy znalazłem?
Korekta czy szok?
Najpierw zapytałem robota, czy naprawdę znajdujemy się w bańce AI, która może spowodować krach na giełdzie. Tak, powiedział mi z przekonaniem, istnieją „wyraźne oznaki bańki AI”. Należą do nich „startupy o zerowych przychodach, których wyceny wyceniane są na 10 miliardów dolarów” oraz większość firm, które obecnie twierdzą, że korzystają z sztucznej inteligencji, w tym „sklepy z kanapkami”.
Zauważył również, że król chipów AI, Nvidia, jest wart więcej niż całe kraje, co sugeruje, że akcje spółki są zawyżone. Ale potem dodaje, że sztuczna inteligencja to nie tylko szum, ponieważ niektóre firmy zgłaszają wzrost swoich przychodów i zysków.
Powiedział na przykład, że Nvidia „drukuje gotówkę na rekordowym poziomie”. I to sprawia, że rok 2025 różni się od roku 1999 (kiedy większość najpopularniejszych spółek internetowych odnotowała niewielkie lub żadne zyski).
Jeśli chodzi o krach, asystent AI uważa, że korekta rynkowa jest znacznie bardziej prawdopodobna. Jeśli to prawda, byłby to raczej stopniowy spadek głównych indeksów o 10–20% niż szybki spadek o ponad 20%.
moja opinia
ChatGPT świetnie nadaje się do generowania kolorowych fraz, np. „rynek się pionizuje, ale drzewa nie rosną do księżyca”. Ale nie zapewnia inwestorom informacji ani większej przejrzystości, w ten czy inny sposób.
Moim zdaniem część rynku znajduje się w bańce. Na przykład akcje spółek zajmujących się komputerami kwantowymi wydają się niesamowicie przewartościowane, podczas gdy pierwsza oferta publiczna OpenAI przy wycenie na poziomie 1 biliona dolarów byłaby dla mnie kolejną czerwoną flagą.
Pamiętaj, że ChatGPT został uruchomiony zaledwie trzy lata temu. Osiągnięcie 1 biliona dolarów zajęło Apple 42 lata!
Zasoby energii związane ze sztuczną inteligencją również wydają się przegrzane, a ich wielokrotności są znacznie wyższe niż normalnie. Dlatego teraz unikam tych trzech obszarów: obliczeń kwantowych, pierwszych ofert publicznych dużych twórców modeli językowych i akcji spółek energii jądrowej.
Inwestycje w sztuczną inteligencję
Zamiast martwić się potencjalną bańką AI, będę nadal analizować każdą akcję indywidualnie.
Na przykład spółka Rightmove (LSE:RMV) oświadczyła niedawno, że zainwestuje w sztuczną inteligencję więcej, niż oczekiwali inwestorzy. W związku z tym wzrost zysku operacyjnego w 2026 r. wyniesie jedynie 3–5%, zamiast oczekiwanych na ten rok 9%.
Spowodowało to gwałtowny spadek akcji FTSE 100, który od sierpnia wyniósł 34%. Dalsze pogorszenie zysków na skutek inwestycji w sztuczną inteligencję może wywołać kolejną wyprzedaż.
Zasadniczo Rightmove inwestuje w najnowocześniejszą sztuczną inteligencję, ale rynek nie jest przekonany co do długoterminowych korzyści. Jednak Rightmove z pewnością ma uzasadnienie w dokonywaniu tych inwestycji technologicznych. Martwiłbym się bardziej, gdyby tak nie było.
Jednym z nowych narzędzi, które wdraża, są słowa kluczowe oparte na sztucznej inteligencji, które pomogą „firmom przeprowadzkowym łatwiej znaleźć dom dokładnie odpowiadający ich potrzebom, wprowadzając ich spersonalizowane wymagania, takie jak widok na morze lub rzekę, odsłonięta cegła, balkon lub ogrzewanie podłogowe”.
Wyprzedaż akcji wydaje mi się przesadzona, gdyż terminowy stosunek ceny do zysku wynosi obecnie około 17,5. To wydaje się zbyt niskie jak na wiodącą na rynku firmę, która może poszczycić się niesamowitą marżą zysku operacyjnego na poziomie 67%.
Moim zdaniem sztuczna inteligencja prawdopodobnie jeszcze bardziej skonsoliduje dominację Rightmove opartą na danych, tworząc nowe, cenne narzędzia dla klientów. Dlatego uważam, że spadek akcji spółki o 34% to okazja do zakupów, której warto przyjrzeć się bliżej.


