Tuesday, May 19, 2026

Gospodarka w kształcie litery K oznacza, że ​​inflacja szkodzi tym na dole i zwiększa aktywa na górze | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Gospodarka w kształcie litery K oznacza, że ​​inflacja szkodzi tym na dole i zwiększa aktywa na górze | Fortuna

Od dyrektorów korporacji, przez analityków z Wall Street, po urzędników Rezerwy Federalnej, odniesienia do „gospodarki w kształcie litery K” szybko się rozprzestrzeniają.

Co to znaczy? Mówiąc najprościej, górna część K odnosi się do Amerykanów o wyższych dochodach, którzy odnotowują wzrost swoich dochodów i majątku, podczas gdy dolna część wskazuje gospodarstwa domowe o niższych dochodach zmagające się ze słabszymi przyrostami dochodów i rosnącymi cenami.

Jednym z głównych powodów, dla których termin ten pojawia się tak często, jest to, że pomaga wyjaśnić niezwykle zagmatwany i skomplikowany okres dla amerykańskiej gospodarki. Wzrost wydaje się silny, ale zatrudnienie jest powolne, a stopa bezrobocia wzrosła. Ogólne wydatki konsumenckie w dalszym ciągu rosną, ale Amerykanie są mniej pewni siebie. Rośnie liczba budowy centrów danych związanych ze sztuczną inteligencją, fabryki zwalniają pracowników, a sprzedaż domów jest słaba. Giełda nadal utrzymuje się na rekordowych poziomach, mimo że dynamika płac spowalnia.

Odzwierciedla to również obecne obawy dotyczące przystępności cenowej, która jest znacznie bardziej niepokojąca w przypadku gospodarstw domowych o niskich i średnich dochodach. Utrzymująca się inflacja ponownie zwróciła uwagę polityczną po tym, jak gniew wyborców wywołany wysokim czynszem, żywnością i importowanymi towarami pomógł Demokratom wygrać kilka głośnych wyborów w zeszłym miesiącu.

„Ci na dole żyją ze skumulowanymi skutkami inflacji cen” – powiedział Peter Atwater, profesor ekonomii w William & Mary w Wirginii. „Jednocześnie ci na szczycie czerpią korzyści z skumulowanego wpływu inflacji aktywów”.

Oto kilka rzeczy, które powinieneś wiedzieć o ekonomii w kształcie litery K:

To nie jest L, U ani V

W rzeczywistości Atwater spopularyzował etykietę „gospodarka w kształcie litery K” podczas pandemii, gdy zobaczyła, jak pojawiła się ona w mediach społecznościowych. Inni ekonomiści omawiali różne karty opisujące, jak recesja związana z pandemią może rozegrać się w 2020 r.: Czy byłoby to ożywienie w kształcie litery V, czyli gwałtowny spadek, a następnie szybkie ożywienie? A może miałby kształt litery U, co oznaczałoby bardziej stopniowe odbicie? Albo, co gorsza, w kształcie litery L: recesja, po której następuje długotrwała stagnacja.

„Doszło do zawłaszczenia gruntów w celu uzyskania czarterów” – powiedział Atwater. „Dla mnie najsensowniejszą literą było K.”

Uchwycił wówczas różne losy pracowników umysłowych nadal zatrudnionych i tych pracujących w domu w obliczu wzrostu cen akcji, nawet gdy masowe zwolnienia w fabrykach, restauracjach i miejscach rozrywki spowodowały, że bezrobocie osiągnęło prawie 15%.

Nierówność utrzymuje się

Nierówności nieco się odwróciły po pandemii, a firmy oferowały duże podwyżki pracownikom fizycznym w miarę ponownego otwarcia gospodarki i wzrostu popytu. Wiele firm (restauracje, hotele, lokale rozrywkowe) borykało się z niedoborami personelu i starało się szybko zwiększyć zatrudnienie. Pracownicy o niskich dochodach doświadczyli większego wzrostu wynagrodzeń niż pracownicy o wyższych zarobkach.

Według badań Banku Rezerw Federalnych w Minneapolis w latach 2023 i 2024 wynagrodzenia skorygowane o inflację w dolnym kwartale pracowników rosły w tempie 3,9% rocznie, przekraczając wzrost o 3,1% w górnym kwartale.

„Mieliśmy taki dwuletni okres, w którym fundusz odzyskiwał siły, a rozmowy w kształcie litery K ucichły” – powiedział Dario Perkins, ekonomista w TSLombard. „I od tego czasu gospodarka ponownie się ochłodziła” – dodał, ponownie odnosząc się do kształtu K.

Jednak w tym roku dynamika płac skorygowana o inflację osłabła wraz ze spowolnieniem zatrudnienia, przy czym spadek był najbardziej gwałtowny w przypadku Amerykanów o niskich dochodach. Wzrost ich płac spadł do zaledwie 1,5% rocznie, jak stwierdził Fed w Minneapolis, czyli poniżej tempa wzrostu w najlepiej zarabiającym kwartale pracowników wynoszącego 2,4%.

Wolniejszy wzrost dochodów spowodował, że wielu pracowników o niskich dochodach ma mniejsze możliwości wydawania pieniędzy. Na podstawie danych uzyskanych od klientów korzystających z kart kredytowych i debetowych Bank of America stwierdził, że wydatki gospodarstw domowych o wyższych dochodach wzrosły w październiku o 2,7% w porównaniu z rokiem ubiegłym, podczas gdy w grupach o niższych dochodach pozostawały w tyle jedynie o 0,7%.

Badanie przeprowadzone przez Bank Rezerwy Federalnej w Bostonie w sierpniu wykazało, że wydatki konsumenckie w ostatnich latach były napędzane przez bogatsze gospodarstwa domowe, podczas gdy Amerykanie o niższych i średnich dochodach zaciągnęli więcej zadłużenia na kartach kredytowych, mimo że wydali mniej.

Firmy zwracają uwagę

Kierownictwo korporacji zwraca na to uwagę, a w niektórych przypadkach wyraźnie dostosowuje swoje przedsiębiorstwa, aby uwzględnić to. Szukają sposobów, aby sprzedawać bogatszym produkty o większej wartości, jednocześnie zmniejszając rozmiary opakowań i podejmując inne kroki, aby dotrzeć do konsumentów borykających się z problemami.

Na przykład Henrique Braun, dyrektor operacyjny Coca-Coli, powiedział pod koniec października, że ​​firmie zależy zarówno na „przystępności cenowej”, jak i „premizacji”. Większe zyski generuje z produktów z najwyższej półki, takich jak mleko filtrowane marek Smartwater i Fairlife, wprowadzając jednocześnie mini puszki dla tych, którzy chcą wydawać mniej.

„Nadal widzimy rozbieżności w wydatkach w różnych grupach dochodowych” – powiedział Braun w zeszłym miesiącu podczas telekonferencji z analitykami. „Nacisk na konsumentów o niskich i średnich dochodach nadal istnieje”.

Sprzedaż biletów w klasie pierwszej i biznes zwiększa przychody i zyski Delta Air Lines, powiedział w październiku dyrektor generalny Ed Bastian, podczas gdy konsumenci z niższej półki „wyraźnie borykają się z trudnościami”.

Dyrektor naczelna Best Buy, Corie Barry, powiedziała we wtorek, że 40% wszystkich amerykańskich konsumentów odpowiada za dwie trzecie całej konsumpcji.

Pozostałe 60% koncentruje się na uzyskiwaniu najlepszych ofert i w większym stopniu zależy od zdrowego rynku pracy, powiedział.

„Jedną z rzeczy, którą uważnie obserwujemy, jest ciągła ewolucja zatrudnienia, szczególnie w przypadku tej grupy ludzi, którzy żyją od wypłaty do wypłaty” – dodał.

Sztuczna inteligencja odgrywa rolę

Ogromne inwestycje w centra danych i moc obliczeniową również przyczyniły się do rozwoju gospodarki w kształcie litery K, podnosząc ceny akcji tak zwanych firm „7 wspaniałych”, ścigających się w budowaniu infrastruktury sztucznej inteligencji. Na razie jednak nie tworzy wielu miejsc pracy i nie zwiększa dochodów tych, którzy nie posiadają akcji.

„To, co widzimy na górze, to gospodarka w pewnym sensie autonomiczna… łącząca sztuczną inteligencję, giełdę i doświadczenia bogatych” – powiedział Atwater. „I jest w dużej mierze zamknięty. Nie spływa na dno”.

Pod wpływem dużych zysków takich firm jak Google, Amazon, Nvidia i Microsoft, giełda wzrosła w tym roku o prawie 15%. Jednak według danych Rezerwy Federalnej 10% najbogatszych Amerykanów posiada około 87% rynku akcji. Najbiedniejsze 50% posiada jedynie 1,1%.

Kształt K niesie ze sobą zmartwienia

Wielu ekonomistów obawia się, że gospodarka napędzana głównie przez najbogatszych nie jest zrównoważona. Perkins zauważa, że ​​jeśli nasilą się zwolnienia i wzrośnie bezrobocie, Amerykanie o niższych i średnich dochodach mogą gwałtownie ograniczyć swoje wydatki. Przychody takich firm jak Apple i Amazon spadną. Przychody z reklam, które napędzają firmy takie jak Google i Meta, matka Facebooka, zazwyczaj spadają w czasie kryzysów.

Taki cykl mógłby nawet zmusić „Mag 7” do wycofania inwestycji w sztuczną inteligencję i wpędzić gospodarkę w recesję, powiedział.

„Mówisz więc o dolnej części litery K, która zasadniczo ciągnie się w dół na górę” – dodał.

Perkins uważa jednak, że bardziej prawdopodobna jest inna ścieżka: wiele amerykańskich gospodarstw domowych otrzyma większy zwrot podatku na początku przyszłego roku zgodnie z ustawą budżetową administracji Trumpa. Trump prawdopodobnie w maju przyszłego roku powoła nowego prezesa Rezerwy Federalnej, który będzie bardziej skłonny do obniżek stóp procentowych. Niższe koszty finansowania zewnętrznego mogą przyspieszyć wzrost gospodarczy i płace, chociaż mogą również pogorszyć inflację.

___

Do powstania tego raportu przyczyniła się pisarka AP Retail Anne D’Innocenzio z Nowego Jorku.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł