Źródło obrazu: Getty Images
Kupno akcji dywidendowych FTSE 100 może być świetnym sposobem na zdobycie drugiego dochodu w miarę upływu czasu. W najlepszym przypadku gotówka stale napływa niezależnie od tego, czy giełda rośnie, czy spada.
Jednym z nich w moim portfolio jest obecnie Diageo (LSE:DGE). Ale kiedy stopa dywidendy zbliża się do 5%, czy powinienem zacząć martwić się o swoją inwestycję, czy może jednak dać sobie spokój i kupić więcej?
Dywidendy
W ciągu ostatnich 12 miesięcy Diageo zwróciło dywidendę w wysokości 77,69 pensów na akcję. Oznacza to, że ktoś potrzebuje 15 466 akcji, aby zarobić 12 000 funtów rocznie lub 1000 funtów miesięcznie.
Przy obecnych cenach będzie to kosztować około 255,00 GBP. W tej chwili nie jestem jeszcze blisko tego poziomu, ale mogę nad tym popracować.
I myślę, że teraz jest dobry moment na wykonanie ruchu. Spadający kurs akcji oznacza, że stopa dywidendy po raz pierwszy od dłuższego czasu zbliża się obecnie do 5%.
Istnieje ryzyko, że obniżki będą nieuchronne, a nowy dyrektor generalny będzie chciał odwrócić sytuację. Istnieje jednak również kilka ważnych powodów, dla których warto optymistycznie patrzeć na akcje spółek w przyszłości.
mądre pieniądze
Jednym z inwestorów, który nie sprzedaje, jest Nick Train, który prowadzi Finsbury Growth & Income Trust. Diageo jest ważną częścią tego portfolio i wygląda na to, że tak pozostanie.
W niedawnej prezentacji Train powiedział, że nowy dyrektor generalny Diageo wierzy, że firma notowana na giełdzie FTSE 100 ma długoterminowe możliwości wzrostu. A to opiera się na dwóch głównych założeniach.
Po pierwsze, branża spirytusowa zyska udział w rynku, nawet w przypadku zmiany preferencji konsumentów. W Stanach Zjednoczonych pokolenie Z jest pierwszym pokoleniem, które spożywa więcej napojów spirytusowych niż piwa.
Drugą kwestią są wyjątkowe mocne strony Diageo pod względem portfolio marek i dystrybucji. I na tym powinni się skupić inwestorzy poszukujący długoterminowych dochodów z dywidend.
wielkie pytanie
Oczywiste jest, że Diageo stoi obecnie przed trudnymi warunkami. Ale przynajmniej część tego jest wynikiem czynników krótkoterminowych związanych z inflacją i słabymi wydatkami konsumenckimi.
Najważniejszym pytaniem dla inwestorów jest to, w jakim stopniu (jeśli w ogóle) stanowi to trwałą zmianę. Na przykład, czy konsumenci przestają pić mniej, czy po prostu spożywają napoje spirytusowe?
Ryzyko ogólnego spadku konsumpcji wydaje się bardzo realne. Ale nowy prezes wyraźnie uważa, że jest szansa i warto zaznaczyć, że nie musiał podejmować tej pracy.
Sir Dave Lewis cieszy się dobrą reputacją dzięki swojej pracy w Tesco. I w pewnym stopniu realizuje to, przejmując Diageo w czasie, gdy firma stoi przed prawdziwymi wyzwaniami.
Trzymać?
Wydaje się, że Nick Train nie chce zrezygnować z udziałów w Diageo. Ale jednocześnie nie wydaje się, aby Finsbury Growth & Income Trust podwajał wartość akcji.
Na wyższym szczeblu plan nowego dyrektora generalnego zakładający skupienie się na zdobywaniu udziałów w rynku z innych kategorii powinien brzmieć znajomo. To właśnie firma próbowała zrobić z Debra Crew.
Jednak im więcej akcji spada, tym równanie staje się atrakcyjniejsze dla inwestorów. I dlatego zaczynam znowu myśleć o podniesieniu stawki.

