
Uniwersytet w Oklahomie zwolnił profesora, który został oskarżony przez studenta o dyskryminację religijną w związku z niedostateczną oceną z pracy z psychologii, w której zacytowała Biblię i argumentowała, że promowanie „wiary w wielopłciowość” jest „demoniczne”.
Uczelnia podała w oświadczeniu opublikowanym w poniedziałek na stronie Uczelnia odmówiła komentarza wykraczającego poza oświadczenie, w którym stwierdzono, że instruktor został usunięty z nauczania.
Konserwatywne grupy, komentatorzy i inne osoby szybko przedstawiły w Internecie przypadek słabej oceny Fulnecky, podkreślając swój argument, że została ona ukarana za wyrażanie konserwatywnych poglądów chrześcijańskich. Jej sprawa stała się punktem zapalnym w toczącej się debacie na temat wolności akademickiej na kampusach uniwersyteckich, gdy prezydent Donald Trump nalega, aby położyć kres inicjatywom na rzecz różnorodności, równości i włączenia społecznego oraz ograniczyć sposób, w jaki na kampusach dyskutuje się o rasie, płci i seksualności.
Fulnecky odwołał się od swojej oceny z zadania, która stanowiła 3% jego końcowej oceny z zajęć, a uniwersytet stwierdził, że zadanie nie będzie się liczyło. Wysłał także Curtha na urlop, a konserwatywny republikański gubernator Oklahomy, Kevin Stitt, stwierdził, że sytuacja jest „głęboko niepokojąca”.
„Uniwersytet Oklahomy mocno wierzy w prawo swoich wykładowców do nauczania w ramach wolności i uczciwości akademickiej, a także w prawo swoich studentów do otrzymania wykształcenia wolnego od niedopuszczalnych standardów oceny profesora” – czytamy w oświadczeniu uniwersytetu. „Chcemy uczyć uczniów, jak myśleć, a nie co myśleć”.
Uniwersytety pod ostrzałem
Ustawa przyjęta w tym roku przez zdominowaną przez Republikanów legislaturę Oklahomy i podpisana przez Stitta zabrania uniwersytetom stanowym wykorzystywania funduszy publicznych do finansowania programów lub stanowisk DEI lub wymagania szkolenia w zakresie DEI. Prawo stanowi jednak, że nie ma zastosowania do badań akademickich ani „wolności akademickiej każdego indywidualnego członka wydziału”.
Lista telefonów domowych Fulnecky’ego w Springfield w stanie Missouri została wyłączona, a jego matka, prawniczka, prowadząca podcast i prezenterka radiowa, nie odpowiedziała natychmiast we wtorek na wiadomość na Facebooku, prosząc o komentarz na temat działań uniwersytetu.
Niedostateczna ocena Fulnecky’ego wynikała z zadania na zajęciach z psychologii życiowej. Curth poprosiła uczniów o napisanie odpowiedzi składającej się z 650 słów na badanie akademickie, w którym sprawdzano, czy przestrzeganie norm związanych z płcią wiąże się z popularnością lub znęcaniem się wśród uczniów szkół średnich.
Jak wynika z kopii jej eseju dostarczonej „The Oklahoman”, Fulnecky napisała, że była sfrustrowana założeniami zadania, ponieważ według niej nie wierzy, że w oparciu o jej rozumienie Biblii istnieją więcej niż dwa gatunki.
„Społeczeństwo, które promuje kłamstwo, że istnieje wiele płci i że każdy powinien być, kim chce, jest demoniczne i poważnie szkodzi amerykańskiej młodzieży” – napisał, dodając, że odsunęłoby to społeczeństwo „od pierwotnego planu Boga wobec człowieka”.
„Proszę pamiętać, że nie odejmuję punktów dlatego, że masz pewne przekonania” – napisał Curth.


