
Źródło obrazu: Getty Images
Spółka Lloyds (LSE:LLOY) odnotowała w tym roku jedną z największych wzrostów na indeksie FTSE 100, a cena jej akcji wzrosła od 1 stycznia o 76%. Czy jednak w obliczu osłabienia gospodarki Wielkiej Brytanii w 2026 r. banki detaliczne tego typu mogą zacząć mieć trudności?
Jeden ze szczególnie optymistycznych analityków nie ma czegoś takiego. W przypadku Lloyds spodziewają się, że do następnych Świąt cena akcji wzrośnie o kolejne 15%, z 1 funta do 110 pensów za akcję.
To znacznie mniejszy wzrost niż prognoza banku na 2025 r. Jednak nadal jest to dość spektakularna projekcja: w połączeniu z oczekiwanymi dywidendami sugeruje, że akcje Lloyds wygenerują w ciągu najbliższych 12 miesięcy łączny zwrot na poziomie blisko 20%.
To jednak tylko jedna z 17 prognoz cenowych Black Horse Bank. I nie wszystkie z nich mogą być poprawne! Czego więc realnie możemy oczekiwać od spółki FTSE w 2026 roku?
Dobrze to widzisz!
Niedawne podwyżki cen wynikają w dużej mierze z odporności rynku mieszkaniowego. Chociaż ogólna gospodarka w dalszym ciągu boryka się z trudnościami, działalność hipoteczna spółki pozostaje silna; Ma to kluczowe znaczenie, biorąc pod uwagę rolę Lloydsa jako największego pożyczkodawcy w Wielkiej Brytanii.
Na progu Nowego Roku sytuacja również wygląda zachęcająco na tym froncie. Nationwide prognozuje wzrost cen domów do 4% w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Biorąc pod uwagę dalsze spadki stóp procentowych i zwiększoną konkurencyjność na rynku kredytów hipotecznych, ta jasna prognoza mnie nie dziwi.
Dalsze obniżki stóp procentowych przez Bank Anglii mogłyby także dać kolejny impuls do zysków Lloydsa (wraz z jego akcjami). Efekt domina w przypadku pożyczek osobistych i biznesowych może być znaczny.
Niższe stopy mogłyby również pomóc bankowi uniknąć drastycznego pogorszenia warunków kredytowania, co jeszcze bardziej zwiększy zaufanie inwestorów. W tym względzie Lloyds już robi wrażenie: odpisy z tytułu utraty wartości w wysokości 176 mln funtów w trzecim kwartale pozostały w dużej mierze niezmienne w ujęciu rok do roku, co pomogło bankowi przekroczyć szacunki zysków za ten kwartał.
Co może pójść nie tak?
Ale pozwól mi być szczerym. Nawet pomimo tego wszystkiego mam znacznie mniejsze zaufanie do Lloydsa w przyszłym roku.
Dzięki tegorocznemu szybkiemu wzrostowi wskaźnik ceny do wartości księgowej (P/B) w ujęciu terminowym wynosi 1,3 razy. To więcej niż średnia z 10 lat wynosząca 0,8 i pokazuje, że notowania banku są wyceniane z premią do wartości aktywów netto.
Jednym z niebezpieczeństw jest to, że brytyjska gospodarka pozostaje w poważnych tarapatach, co wpłynie na przychody i zwiększy liczbę złych kredytów. Ostatnie wydarzenia w tym zakresie nie napawają optymizmem: w listopadzie Biuro Odpowiedzialności Budżetowej (OBR) przewidywało wzrost na poziomie 1,4% w przyszłym roku i obniżyło prognozy do 2029 r.
Duże znaki zapytania wiszą także nad marżą odsetkową netto Lloyds (NIM) w obliczu spadku stóp procentowych i wzrostu konkurencji na rynku. Wreszcie paniki może być więcej, gdy bank ureguluje ostateczny rachunek za finansowanie źle sprzedanego samochodu.
Ostatnie słowo
Nie przewidziałem zaskakującego wzrostu cen akcji Lloyds w tym roku i znowu mogę się mylić. Nie będę dodawał do portfela banku notowanego na giełdzie FTSE 100, szczególnie ze względu na jego bardzo wysoką wycenę. Myślę jednak, że warto rozważyć tę opcję w przypadku inwestorów mniej niechętnych ryzyku.


