Monday, February 16, 2026

Giełda może się załamać w 2026 roku. Oto mój plan!

Koniecznie przeczytaj

Źródło obrazu: Getty Images

Ubiegły rok był mocny dla giełdy po obu stronach stawu, a zarówno indeksy FTSE 100, jak i S&P 500 ustanowiły nowe maksima wszechczasów.

Rok 2026 również zaczął się mocno: oba indeksy po raz kolejny ustanowiły nowe maksima wszechczasów od początku roku.

Dlatego może wydawać się dziwnym momentem, aby martwić się perspektywą krachu na giełdzie. Ale rzeczywistość jest taka, że ​​rynek może się załamać w każdej chwili, więc warto być przygotowanym.

Wyczucie rynku może być kuszące, ale jest bardzo trudne

Czy nastąpi krach na giełdzie? Jedyne, co możemy powiedzieć z całą pewnością, to to, że prędzej czy później to nastąpi, ale nikt nie wie na pewno, kiedy to nastąpi.

Nie da się określić czasu rynku. Jednak niecały tydzień po rozpoczęciu 2026 r. zaobserwowaliśmy już, jak największe ryzyko geopolityczne w ostatnich latach ponownie daje o sobie znać na arenie światowej. Tymczasem, ogólnie rzecz biorąc, brytyjska gospodarka i znaczna część amerykańskiej gospodarki wydają mi się dość powolne.

Dodajmy do tego silne wzrosty odnotowane na giełdzie w zeszłym roku, a istnieje ryzyko, że może wystąpić rozbieżność między obecną wartością rynkową niektórych spółek a tym, co sugerują ich perspektywy biznesowe, powinny być warte.

Tak więc, choć nigdy nie wierzyłem w próbę pomiaru czasu rynku, obecnie dostrzegam warunki, które mogą pomóc w wywołaniu zmienności na rynku w pewnym momencie, a być może nawet całkowitego krachu.

Patrząc długoterminowo

Jednak w pewnym sensie nie przeszkadza mi to tak bardzo, jak może martwić niektórych krótkoterminowych traderów. Do inwestowania podchodzę długoterminowo.

Częścią tego długoterminowego podejścia jest spotkanie twardego z miękkim. Jeśli ramy czasowe inwestycji będą wystarczająco długie, po drodze prawdopodobnie wystąpią pewne turbulencje.

Moim zdaniem nie musi to mieć znaczenia, jeśli inwestor jest cierpliwy i nadal wierzy w długoterminową wartość konkretnej spółki w stosunku do ceny jej akcji. W rzeczywistości krach na giełdzie może faktycznie przynieść korzyści inwestorowi, jeśli umożliwi mu zakup wybranych akcji po cenie, którą uważa za atrakcyjną.

Przygotowanie do wypadku

Jako przykład podoba mi się model biznesowy Cranswick (LSE: CWK). Produkty mięsne mogą nie wydawać się efektowne, ale Cranswick udowadnia, że ​​może to być lukratywny obszar biznesowy.

Spółka notowana na indeksie FTSE 250 od kilkudziesięciu lat corocznie zwiększa dywidendę na akcję. Głębokie relacje z klientami, rozległa sieć zakładów produkcyjnych i wiedza branżowa pomagają zapewnić jej przewagę konkurencyjną.

Cena akcji Cranswick odzwierciedla te mocne strony i wzrosła o 36% w ciągu ostatnich pięciu lat.

Akcje są sprzedawane za 18-krotność zysków. Ale za tę cenę nie jestem skłonny inwestować.

Firma stoi w obliczu ryzyka, począwszy od inflacji w łańcuchu dostaw po ryzyko utraty reputacji po ubiegłorocznym krytycznym raporcie na temat warunków na jednej z jej ferm trzody chlewnej. Już same te względy etyczne mogą zniechęcić niektórych inwestorów.

Jednak za odpowiednią cenę Cranswick to akcje, które chętnie posiadam. Na razie jest to zbyt drogie jak na mój gust, ale jest na mojej liście obserwowanych, na wypadek gdyby przyszły krach na giełdzie uatrakcyjnił wycenę.

- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł