
Źródło obrazu: Getty Images
To może być „suchy styczeń” dla akcji Diageo (LSE: DGE). Po kilku latach brutalnego spadku spowodowanego pogarszającymi się perspektywami wzrostu, od listopada cena akcji spadła o kolejne 13%.
Sprzedawca alkoholu ma nadzieję, że ludzie będą cieszyć się zimowymi miesiącami, mając w ręku takie produkty jak Guinness, Tanqueray i Smirnoff. Ale czy ludzie rozpoczynający 2026 rok od kilku drinków będą początkiem zmiany sytuacji dla giganta napojów FTSE 100? A może abstynencja będzie mottem spółek spadających?
Powrót aktywowany?
Gdy przygotowywał się do zmiany losów firmy, pod koniec ubiegłego roku nastąpiła zmiana kierownictwa. Dyrektor naczelna Debra Crew wyszła, a do narożnego biura wszedł były szef Tesco Dave Lewis.
Oznaką tego, co ma nadejść, może być zaczerpnięty z pseudonimu Lewisa: Drastic Dave. To przezwisko, które otrzymał w firmie Unilever, po tym jak zyskała ona reputację firmy oferującej bezwzględne cięcie kosztów.
W swoim przemówieniu nominacyjnym powiedział: „Rynek stoi przed pewnymi przeszkodami, ale istnieją też znaczące możliwości”. Sugeruje to, że może chcieć podwoić najbardziej dochodowe części działalności.
Gdzie one mogą być? Guinness jest oczywistą częścią. Stout jest tak popularny, że w ostatnie Święta Bożego Narodzenia w wielu pubach zabrakło go. A skoro mowa o możliwościach, rosnąca rzesza „trzeźwych ciekawskich” gromadzi się wokół bezalkoholowej wersji Guinnessa 0.0. Prywatnie to jedyne piwo bezalkoholowe, jakie próbowałem, które faktycznie przypomina prawdziwe.
Zakup?
Warto także wziąć pod uwagę wiatry przeciwne, jak je nazywa Lewis. Zmiana gustów konsumentów w zakresie alkoholu jest poważnym problemem dla firmy, która nie sprzedaje nic więcej. Wielkie odejście od alkoholu jest wciąż w powijakach, ale pierwsze oznaki sugerują, że dzisiejsi młodzi dorośli piją mniej, a leki odchudzające powodują, że ludzie w każdym wieku piją znacznie mniej.
Jeśli ludzie staną się zdrowsi, może to oznaczać mniej piw i koktajli oraz zmniejszenie zysków Diageo. Inwestorzy mogą również zachować ostrożność co do względów etycznych związanych z inwestowaniem w takie akcje.
Inwestorzy prawdopodobnie zauważyli także, pośród zamieszania, że Diageo po cichu stało się firmą generującą duże zyski i wyglądającą na tanią. Stopa dywidendy wzrosła ponad dwukrotnie i obecnie wynosi 4,94%. Oczekuje się, że w nadchodzących latach liczba ta również wzrośnie.
Jeśli chodzi o wycenę, Diageo notuje kontrakt z terminowym stosunkiem ceny do zysku wynoszącym zaledwie 13. Czas pokaże, czy zyski będą w stanie utrzymać tak niski wskaźnik P/E pod rządami nowego szefa.
Z drugiej strony najnowsze prognozy wskazują, że zyski i przychody będą nadal rosły aż do 2027 r. Jeśli więc tak się stanie, możemy spodziewać się czegoś naprawdę okazyjnego. Powiedziałbym, że warto pomyśleć o akcjach.


