
W niedzielę kontrakty terminowe na ropę naftową wskazywały na dalsze wzrosty, gdy rynki rozważały potencjalnie transformacyjny rozwój sytuacji w Iranie, którym wstrząsnęły ogólnokrajowe protesty.
Ceny ropy w USA wzrosły o 0,56% do 59,45 dolarów za baryłkę, a ropy Brent o 0,52% do 63,67 dolarów za baryłkę, jak wynika z raportów, że prezydent Donald Trump rozważa opcje wojskowe w Iranie, aby spełnić groźbę ataku, jeśli rząd zabije protestujących.
Iran, który pompuje od 3 do 4 milionów baryłek dziennie, był świadkiem powszechnych protestów w całym kraju w związku z kryzysem gospodarczym. Organizacje praw człowieka szacują, że w wyniku represji ze strony rządu zginęło setki ludzi, ponieważ stopniowe próby uspokojenia Irańczyków przez reżim nie powiodły się.
W zeszłym tygodniu rząd odciął w kraju dostęp do Internetu, spowalniając przepływ informacji o najnowszych wydarzeniach. Jednak kilka raportów i ocen ekspertów wskazuje, że zamieszki stanowią poważne zagrożenie dla władzy Teheranu.
Według Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) w szczególności aparat bezpieczeństwa, który utrzymuje przywódców u władzy, wykazuje pęknięcia.
„Istnieją dalsze przesłanki wskazujące, że trwające protesty podważają zdolność i wolę irańskich sił bezpieczeństwa do stłumienia protestów” – stwierdził zespół doradców w niedawnym raporcie. „Organizacja wywiadowcza IRGC wydała 10 stycznia oświadczenie, w którym stwierdziła, że „zajmuje się możliwymi aktami ucieczki”. Oświadczenie to sugeruje, że niektóre irańskie siły bezpieczeństwa mogły już zdezerterować lub że reżim jest bardzo zaniepokojony taką możliwością”.
Przytoczyła dodatkowe doniesienia, że niektórzy urzędnicy przewidywali upadek reżimu, że siły w jednym mieście odmówiły strzelania do protestujących oraz możliwość rozmieszczenia przez rząd regularnej armii.
ISW twierdzi, że te oddolne oddziały, znane jako Artesh, są mniej ideologiczne i bardziej reprezentatywne dla społeczeństwa irańskiego niż Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej. Zwiększa to ryzyko, że żołnierze Artesha, którzy nie są przeszkoleni do radzenia sobie z niepokojami społecznymi, ulegną dezercji, i wskazuje, że siły bezpieczeństwa wewnętrznego są wyczerpane – dodał.
W oddzielnej analizie ISW zauważono, że rząd traktuje protesty jako kwestię wojskową, a nie kwestię związaną z egzekwowaniem prawa. Powiedział także, że Teheran „podjął rzadki krok w postaci wykorzystania sił lądowych IRGC do stłumienia protestów, ponieważ prawdopodobnie stwierdził, że protesty te stanowią poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa reżimu”.
Rynki energii trawią konsekwencje zawirowań politycznych w Iranie, głównym państwie OPEC posiadającym trzecie co do wielkości potwierdzone zasoby ropy naftowej na świecie. W rzeczywistości protesty antyrządowe rozprzestrzeniły się już na irański sektor naftowy, a pracownicy dużego kompleksu rafineryjno-petrochemicznego rozpoczęli strajk.
Śledzący rynek Kpler napisał w sobotnim poście w X, że reżim irański stoi w obliczu punktu zwrotnego i znajduje się pod bezprecedensowym napięciem.
„Chociaż całkowite załamanie pozostaje wydarzeniem mało prawdopodobnym, rosnące ryzyko już podnosi premię geopolityczną na rynkach ropy. Wszelkie zakłócenia – poprzez konflikt frakcyjny, ograniczenia eksportu lub interwencję zewnętrzną – mogą w najbliższej perspektywie doprowadzić do wzrostu cen, pomimo globalnych nadwyżek” – dodał.
„W perspektywie średnioterminowej zmiana reżimu mogłaby odblokować złagodzenie sankcji i zmienić kształt przepływów handlowych, z korzyścią dla rafinerii europejskich, indyjskich i japońskich, podczas gdy niezależni producenci z Chin i Bliskiego Wschodu stanęliby w obliczu ostrzejszej konkurencji”.


