
Źródło obrazu: Getty Images
S&P 500 składa się z 500 największych amerykańskich firm, w tym Nvidia, Apple i Tesla. Na indeks FTSE 100 składa się 100 największych brytyjskich spółek, w tym Shell, AstraZeneca i HSBC.
Który indeks jest lepszy? Gdzie powinni szukać inwestorzy, aby pomnażać swoje bogactwo? Który kraj prawdopodobnie zaoferuje najlepsze zwroty z inwestycji w nadchodzących latach? Odpowiedź jest oczywista, prawda? Albo nie?
Wyjątki
Powszechny pogląd na ten temat w 2026 roku jest następujący: tak, liderem jest S&P 500. Opiera się to na dynamice amerykańskiej gospodarki, szerokiej ofercie interesujących firm technologicznych, sprzyjającym otoczeniu biznesowym i innych czynnikach. W wielu oczach S&P 500 jest ucieleśnieniem amerykańskiej wyjątkowości.
Dane to potwierdzają. Zwolennicy wskazują na roczne zyski na poziomie 10–11% sięgające ponad wieku. Ostatnie 10 lat było szczególnie owocne ze średnią stopą zwrotu na poziomie 16% dla S&P 500!
Tak, to jest problem. Rok 2016 przyniósł wyraźną rozbieżność w losach obu indeksów. Głównym powodem jest rozwój technologii. S&P 500 skupia największe i najzdolniejsze spółki technologiczne na świecie. Indeks FTSE 100 nie ma żadnego porównania.
Co dzieje się wcześniej? Co ciekawe, na początku tego stulecia lepiej radził sobie indeks FTSE 100. Do 2014 r. udział w indeksie S&P 500 o wartości 10 000 funtów będzie wart 16 000 funtów. Ten sam udział w indeksie FTSE 100 będzie wart 17 000 funtów.
Zatem pierwotne pytanie. Czy S&P 500 jest dużo lepszy od FTSE 100? Być może, ale dopiero w ciągu ostatnich 10 lat nastąpiła znacząca różnica.
Oczywiście nie możemy wiedzieć, czy przyszłość będzie lepsza dla S&P 500 czy FTSE 100, podobnie jak nie możemy wiedzieć, czy Anglia ponownie wygra serię Ashes w Australii. Dlatego planuję wykorzystać to, co najlepsze z obu światów: inwestując w oba.
Jeden do rozważenia
Wraz z rozwojem nowoczesnych aplikacji bankowych i inwestycyjnych mogę inwestować w akcje z USA, Wielkiej Brytanii i innych krajów, a wszystko to za pomocą mojego iPhone’a. Mogę nawet zainwestować w producenta wspomnianego urządzenia elektronicznego Apple (NASDAQ: AAPL).
Popularność iPhone’ów, iPadów, MacBooków i innych urządzeń sprawiła, że Apple stało się drugą co do wielkości firmą na świecie. Znalazł się także w czołówce doskonałych wyników indeksu S&P 500 w ciągu ostatniej dekady.
Chociaż sprzęt jest doskonały, myślę, że jednym z powodów, dla których firma może nadal przodować, jest oprogramowanie. Jeśli chodzi o systemy operacyjne dla smartfonów czy komputerów, za moje pieniądze nikt się nie zbliża.
Nie oznacza to, że Apple zawsze będzie decydować. Po pierwsze, najnowsza wersja systemu iOS wywołała pewne kontrowersje, a użytkownicy narzekali, że przedkłada „formę nad funkcjonalność”. Wygląda na to, że firmowy zestaw słuchawkowy do wirtualnej rzeczywistości, Apple Vision Pro za 3500 dolarów, również okaże się klapą. Być może to znak, że nie ma już iskry innowacyjności.
Podsumowując? Nie da się powiedzieć, czy technologia i indeks S&P 500 nadal będą dominować. Jeśli jednak tak się stanie, spodziewam się, że akcje Apple będą radziły sobie bardzo dobrze. Powiedziałbym, że warto je rozważyć.


