Larry Fink ma mocne przesłanie dla Amerykanów: nie zaoszczędzili wystarczająco dużo, aby wygodnie przejść na emeryturę, napisał miliarder, dyrektor generalny BlackRock w swoim rocznym liście do akcjonariuszy za rok 2025.
BlackRock, największa na świecie firma zarządzająca aktywami, zarządzająca aktywami o wartości 14 bilionów dolarów, przeprowadziła ankietę wśród 1000 zarejestrowanych wyborców i zapytała ich, ile będą potrzebować, aby wygodnie przejść na emeryturę, a średnia odpowiedź wyniosła około 2,1 miliona dolarów.
„To dużo. Więcej, niż się spodziewałem” – napisał Fink. A „prawie nikt nie jest blisko”, biorąc pod uwagę, że 62% respondentów miało mniej niż 150 000 dolarów zaoszczędzonych na emeryturę. Liczba ta stanowi zaledwie około 7% tego, czego ich zdaniem potrzebują, aby wygodnie przejść na emeryturę.
Fink (73 l.) od dawna ostrzegał przed kryzysem emerytalnym w Stanach Zjednoczonych, a jednym z jego głównych argumentów jest to, że system bezpieczeństwa zawiedzie ze względu na wydłużanie się średniej długości życia. Dodatkowo emerytura i konieczność opieki nad osobami starszymi stają się kosztowne.
„Kiedy jesteś na emeryturze, zasadniczo utrzymujesz się ze stałego dochodu” – powiedziała wcześniej Fortune Rita Choula, starsza dyrektor ds. opieki w AARP Public Policy Institute. „Jeśli nie uwzględnisz dodatkowych 7 000, 8 000, 9 000 dolarów rocznie na poczet stałego dochodu, może to mieć duży wpływ”.
Tymczasem miliony przedstawicieli pokolenia wyżu demograficznego falami osiągają wiek emerytalny, nie mają jednak wystarczających oszczędności, a wielu z nich nie ma jasnego planu zapełnienia tej luki.
„Problem stanie się jeszcze trudniejszy i bardziej nieprzyjemny, gdy najstarsi członkowie pokolenia X zaczną odchodzić na emeryturę” – argumentował Fink. „To pierwsze pokolenie, które opiera się głównie na planach 401(k). A trend 401(k) rośnie wśród milenialsów i pokolenia Z”.
Nawet ci, którzy zgromadzili oszczędności i mają plan 401(k), mają inny problem – twierdzi. Ponieważ plany 401(k) nie są „dołączone do instrukcji”, trudno jest wiedzieć, jak oszczędzać zamiast wydawać kwotę ryczałtową przez resztę życia. Nie oznacza to, że Fink jest całkowicie przeciwny idei planów 401(k), ale twierdzi, że zawiodły one jako rozwiązanie w zakresie emerytur masowych, ponieważ zrzucają odpowiedzialność za planowanie finansowe na osobę, a nie na pracodawcę lub instytucję. W przeszłości opowiadał się za większymi obowiązkowymi oszczędnościami emerytalnymi, a pracodawcy powinni odgrywać w tym większą rolę.
„Skutek? Nawet emeryci, którzy dobrze oszczędzali, często wydają za mało, ogarnięci strachem, że im się skończy. Ograniczają swoje marzenia i opóźniają radość” – napisał Fink. „Ekonomista Bill Sharpe nazwał ten problem „najpaskudniejszym i najtrudniejszym problemem w finansach”. Trudny, ale możliwy do rozwiązania”.
Rosnące niebezpieczeństwo
Niektóre dane potwierdzają pogląd Finka, że emerytura staje się kryzysem. Według danych Rezerwy Federalnej, około połowa amerykańskich gospodarstw domowych zbliżających się do wieku emerytalnego (w wieku od 50 do 60 lat) nie ma żadnych oszczędności na koncie 401(k) ani na koncie IRA.
To prowadzi ich do konieczności polegania na innych programach, takich jak Ubezpieczenie Społeczne, i jest to dla nich niepokojące, ponieważ obawiają się, że nie otrzymają świadczeń, które obiecano im od dawna, według Bankrate. Poza tym ZUS kosztuje tylko około 2000 dolarów miesięcznie i jest na skraju niewypłacalności.
„Amerykanie mają rację, że się niepokoją” – twierdzi Bankrate, cytując najnowsze raporty federalne pokazujące, że fundusze powiernicze Ubezpieczeń Społecznych i Medicare są na skraju niewypłacalności.
Chociaż dane Finka sugerują, że Amerykanie mają średnio około 150 000 dolarów zaoszczędzonych na emeryturę, liczba ta różni się w zależności od źródła i wieku. Według raportu Vanguard „How America Saves” z 2025 r. średnie i mediana salda 401(k) przedstawiają się następująco:
Tymczasem oczekuje się, że fundusz powierniczy Ubezpieczeń Społecznych zostanie wyczerpany w połowie lat trzydziestych XX wieku, co może skutkować obniżką świadczeń o około 20–25%, jeśli Kongres nie podejmie działań.
„Kraj będzie musiał podjąć ważne decyzje dotyczące przyszłości zabezpieczenia społecznego: w jaki sposób będzie ono finansowane, jak hojne będzie i kiedy będzie dostępne” – twierdzi Instytut Roosevelta.
Szukasz rozwiązań
BlackRock pod przewodnictwem Finka agresywnie rozwija swoje produkty emerytalne, począwszy od funduszy z datą docelową po rozwiązania dożywotnie przeznaczone dla programów określonych składek.
Produkt firmy LifePath Paycheck zapewnia klientom dostęp do gwarantowanego dochodu za pośrednictwem funduszu docelowej daty, czyli strategii inwestycyjnej, która automatycznie dostosowuje się do danego docelowego roku emerytalnego. Uczestnicy planu mogą uzyskać dostęp do gwarantowanego dochodu już w wieku 59,5 lat, kupując umowy renty.
Fink stwierdził, że wierzy, że tego typu plany będą zyskiwać na popularności wraz z upływem lat.
„Wierzymy, że LifePath Paycheck pewnego dnia stanie się domyślną strategią inwestycyjną na emeryturę, zapewniającą dostęp do przewidywalnego strumienia dochodów podobnego do wypłaty, co może pomóc poprawić jakość życia milionów emerytowanych Amerykanów” – napisał w oświadczeniu z 2024 roku.
Bez wątpienia wielu Amerykanów zostało zmuszonych do „nie przechodzenia na emeryturę”, zdając sobie sprawę, że nie mają dość, aby przeżyć. Zatem pomimo ostrzeżeń Finka wielu Amerykanów nie zaplanowało w pełni przyszłości, o której mogli marzyć kilkadziesiąt lat temu.

