Byłem ewaluatorem w organizacji non-profit, która zapewnia wsparcie dla uczniów szkół średnich w Chicago. Za każdym razem, gdy odwiedzałem szkołę po raz pierwszy, szybkie spojrzenie na jej zasoby technologiczne często było wiarygodnym prognostykiem jej zdolności do zaspokojenia szerokich potrzeb uczniów. Różnice w jakości i liczbie laboratoriów komputerowych w szkole takiej jak Lincoln Park High School w zamożnej północnej części Chicago, gdzie lokalna populacja składa się w 75% z rasy białej, w porównaniu z Raby High School, zlokalizowaną w niekorzystnej sytuacji ekonomicznej East Garfield Park, gdzie 83% ludności jest rasy czarnej, były wyraźne.
Oprócz rozbudowanej i najnowocześniejszej floty technologicznej, Lincoln Park High School oferuje bogatą ofertę zajęć z informatyki i pożądany program International Baccalaureate dla uczniów uzdolnionych naukowo. Plan byłego burmistrza Chicago Rahma Emanuela z 2013 roku, aby uczynić szkołę Raby High School zaawansowaną technologicznie szkołą STEM, nigdy do końca nie wszedł w życie, a dziś szkoła dysponuje skromnym zakresem zasobów obliczeniowych i tylko kilkoma kursami zorientowanymi na technologię.
Studenci w społecznościach takich jak East Garfield Park na ogół otrzymują edukację niższej jakości i kończą studia z niższym odsetkiem niż ich rówieśnicy ze społeczności o wysokich dochodach. Socjolodzy tacy jak ja często przypisują to połączonym skutkom segregacji i dezinwestycji społeczności. Nie pomaga też fakt, że nauczyciele w szkołach objętych tytułem 1 są stale słabo opłacani, słabo wspierani i słabo wyszkoleni. I nie jest to tylko problem miast. Szkoły wiejskie, od dawna najbardziej odłączone technologicznie w Stanach Zjednoczonych, również mogą pozostać w tyle.
Rozwijająca się sztuczna inteligencja w przestrzeni edukacyjnej ma obecnie rynek globalny, który osiągnie w tym roku około 7,1 miliarda dolarów i oszałamiające 112,3 miliarda dolarów do 2034 roku. Natychmiastowe konsekwencje są jasne: wielu uczniów ze środowisk o niskich dochodach w całych Stanach Zjednoczonych nie będzie w stanie korzystać z stale rozwijającego się zestawu narzędzi sztucznej inteligencji do kreatywnej i płynnej wymiany pomysłów, prowadzenia badań, redagowania zadań i, krótko mówiąc, osiągania doskonałych wyników w zajęciach tak jak ich rówieśnicy z zamożnych rodziny. dochód. Biorąc pod uwagę szybki wzrost pułapu sztucznej inteligencji, różnica w osiągnięciach między młodymi ludźmi, którzy dobrze znają sztuczną inteligencję, a tymi, którzy jej nie znają, może być astronomiczna. Najbardziej mogą ucierpieć uczniowie należący do mniejszości rasowych.
Ocena RAND przeprowadzona w 2024 r. wykazała, że około 61% nauczycieli szkół podstawowych, do których uczęszczają głównie uczniowie rasy innej niż biała, nie przeszło szkolenia w zakresie sztucznej inteligencji w porównaniu z około 35% nauczycieli, w których uczą się głównie biali uczniowie. W miarę jak białe okręgi szkolne będą nadal inwestować zasoby w sztuczną inteligencję, przepaść ta będzie się tylko pogłębiać. Oznacza to, że biali studenci będą mieli nie tylko pierwszy wybór w zakresie najnowszej i najlepszej technologii sztucznej inteligencji, ale także przewagę w zakresie umiejętności, które będą napędzać gospodarkę przyszłości.
Choć to wszystko ma miejsce, niektórzy z moich rówieśników sprzeciwiają się zwiększaniu zaangażowania młodych uczniów w sztuczną inteligencję. Ich argumentacja opiera się na nierozwiązanym poglądzie, że powtarzające się narażenie na sztuczną inteligencję doprowadzi do „dumpingu poznawczego” i uzależnienia, co z kolei ograniczy rozwój neurologiczny młodych ludzi, w szczególności ich umiejętności rozwiązywania problemów.
Inni krytycy wskazują na głęboko zakorzenione uprzedzenia kulturowe i rasowe sztucznej inteligencji i wyrażają obawę, że uczniowie mogą nieświadomie wchłaniać uprzedzenia przekazywane im za pośrednictwem chatbotów AI i tym podobnych. Z pewnością nie ma obecnie wielu wytycznych ani poręczy dotyczących wdrażania sztucznej inteligencji w edukacji. Mimo to dla wielu osób, w tym dla nauczycieli takich jak ja, korzyści ze sztucznej inteligencji dla uczniów wyraźnie przewyższają wady. Ale tylko wtedy, gdy mądrze podchodzimy do rozwijania umiejętności uczniów w zakresie sztucznej inteligencji.
Obecnie można powiedzieć, że umiejętności związane ze sztuczną inteligencją skupiają się wokół dwóch rzeczy: umiejętności korzystania z sztucznej inteligencji i kompetencji w zakresie sztucznej inteligencji. Znajomość sztucznej inteligencji odnosi się do wiedzy na temat celu, funkcji i etyki sztucznej inteligencji. Biegłość w AI wiąże się z kolei z dalszym rozwojem umiejętności technicznych, takich jak umiejętność zmuszenia chatbota AI do gromadzenia i syntezy informacji czy analizy arkusza kalkulacyjnego. Na wielu stanowiskach pracy o średnich i wysokich dochodach, o które młodzi ludzie będą się ubiegać w najbliższej przyszłości (w takich dziedzinach jak inżynieria, finanse, prawo i opieka zdrowotna), priorytetowo będzie traktowano, jeśli nie całkowicie, kandydatów, którzy potrafią używać, tworzyć i/lub utrzymywać platformy oparte na sztucznej inteligencji.
Studenci o niskich dochodach, zwłaszcza studenci czarnoskórzy i latynoscy, już znajdują się w znacznie niekorzystnej sytuacji, jeśli chodzi o umiejętności cyfrowe, w dużej mierze związane z ich niższym poziomem dostępu do komputera i Internetu. Ogólnokrajowe badanie przeprowadzone przez Urban Institute wykazało, że 48% czarnej młodzieży i 31% latynoskiej młodzieży ma niewiele niezależnych umiejętności cyfrowych lub nie ma ich wcale, takich jak korzystanie z edytorów tekstu czy wyszukiwanie i ubieganie się o pracę w Internecie, w porównaniu z zaledwie 16% białej młodzieży.
Nawet w zawodach, w których sztuczna inteligencja nie zastąpi całkowicie ról ludzkich, istnieje duża szansa, że ograniczy ich zakres, przekształcając role pełnoetatowe w niepełnoetatowe, a płatne w godzinne bez świadczeń. Młodzi ludzie – szczególnie ci bez wyższego wykształcenia – którzy wejdą na rynek pracy w następnej dekadzie, będą szczególnie narażeni na tę zmianę. Obecnie osoby czarnoskóre są nadreprezentowane na czterech z pięciu stanowisk pracy najbardziej zagrożonych automatyzacją, w tym na stanowiskach pomocy biurowej i w branży gastronomicznej. W tych branżach nastąpi nieunikniona obniżka wynagrodzeń i zwiększone ryzyko bezrobocia. Jest to między innymi powód, dla którego przewiduje się, że sztuczna inteligencja zwiększy różnicę majątkową między czarnymi i białymi gospodarstwami domowymi o około 43 miliardy dolarów rocznie w ciągu najbliższych 20 lat.
Wśród ekspertów panuje coraz większa zgoda co do tego, że młodzi ludzie powinni mieć kontakt ze sztuczną inteligencją już od najmłodszych lat, aczkolwiek bardzo ostrożnie. Na szczęście nastolatki są optymistami, że sztuczna inteligencja będzie miała pozytywny wpływ na ich naukę w szkole. Jest kilka sposobów na okiełznanie swojego entuzjazmu.
W tej chwili brak funduszy jest największą przeszkodą w równoważeniu luki w sztucznej inteligencji, ale nowe zainteresowanie władz federalnych rozwojem sztucznej inteligencji stwarza możliwości. W kwietniu ubiegłego roku prezydent Trump podpisał zarządzenie wykonawcze wzywające do powołania grupy zadaniowej do opracowania planów stworzenia systemu edukacji dla szkół podstawowych i gimnazjów, który będzie w stanie zapewnić siłę roboczą gotową do korzystania ze sztucznej inteligencji. Niezwykle istotne jest, aby zastosować się do zaleceń grupy zadaniowej dotyczących ustalania priorytetów finansowania dla szkół i społeczności objętych tytułem 1 najbardziej dotkniętych długotrwałą przepaścią cyfrową, a także społeczności zagrożonych utratą większości miejsc pracy na skutek sztucznej inteligencji.
Decydenci i administratorzy szkół powinni również stworzyć standardy uczenia się AI skupiające się na nauczaniu uczniów etyki AI, wykrywania AI i rozpoznawania błędów wynikających z AI oraz wykonywania podstawowych zadań, takich jak zbieranie i agregowanie informacji. Takie standardy zapewnią, że szkoły poważnie podejmą działania na rzecz rozwijania umiejętności i kompetencji uczniów w zakresie sztucznej inteligencji, a także pociągną do odpowiedzialności nauczycieli.
Wreszcie musimy na nowo przemyśleć nasze relacje szkoła–przemysł, które są kluczowym czynnikiem rozwoju sztucznej inteligencji w naszych systemach edukacji. Jak wyjaśnił były dyrektor ds. edukacji w Apple, Nidhi Hebbar w wywiadzie udzielonym w 2023 r., kiedy duże firmy technologiczne współpracują ze szkołami podstawowymi, zazwyczaj robią to z bogatszymi białymi szkołami, które dysponują już znacznymi zasobami administracyjnymi i technologicznymi. Decydenci powinni zmusić Big Tech do rozwijania długoterminowych partnerstw z okręgami szkolnymi znajdującymi się w niekorzystnej sytuacji, które koncentrują się na podnoszeniu kwalifikacji nauczycieli poprzez ciągłe szkolenia w zakresie sztucznej inteligencji i zapewnianie uczniom dostępu do bezpłatnych narzędzi i zasobów związanych ze sztuczną inteligencją. Zaangażowanie to powinno również polegać na wspieraniu inicjatyw skupionych na społeczności, które zapewniają młodzieży edukację w zakresie przedsiębiorczości związanej ze sztuczną inteligencją oraz ścieżki do staży poświęconych sztucznej inteligencji.
Sztuczna inteligencja ma potencjał, aby pomóc Stanom Zjednoczonym nadrobić zaległości w edukacji globalnej i zapewnić równość między wszystkimi rasami, co jest od dawna poszukiwaną, ale nieuchwytną ambicją. Nie może się to zdarzyć, jeśli nasze instytucje będą nadal skupiać się na zwiększaniu dostępu wśród uprzywilejowanej młodzieży, jednocześnie nie inwestując w młodzież w naszym kraju znajdującą się w niekorzystnej sytuacji.
Opinie wyrażane w komentarzach Fortune.com są wyłącznie poglądami ich autorów i niekoniecznie odzwierciedlają opinie i przekonania Fortune.

