Saturday, February 21, 2026

„Trump nie będzie już w stanie wypełniać wielu „porozumień”, które wynegocjował”: jak Sąd Najwyższy sparaliżował głównego negocjatora Stanów Zjednoczonych | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Uderzając w władzę władzy wykonawczej nad światowym handlem, Sąd Najwyższy wydał dziś decyzję 6 do 3, w której stwierdził, że powszechne korzystanie przez prezydenta Trumpa z nadzwyczajnych uprawnień do nakładania ceł jest zasadniczo nielegalne. Orzeczenie natychmiast zagraża kamieniowi węgielnemu strategii gospodarczej administracji, przekształcając głównego negocjatora Ameryki w przywódcę pozbawionego najpotężniejszych wpływów.

Dzieje się tak dlatego, że większość ceł Trumpa wdrożono na mocy międzynarodowej ustawy o nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych (IEEPA), którą administracja wykorzystała do uzasadnienia rozległej sieci wzajemnych ceł stosowanych wobec większości partnerów handlowych pod pretekstem „nagłych problemów z bilansem płatniczym”. Ponadto nałożyła osobne i szczegółowe cła na Kanadę, Chiny i Meksyk, powołując się na „sytuację nadzwyczajną związaną z handlem narkotykami”. Zdecydowanym orzeczeniem Sądu Najwyższego stwierdzono, że wykorzystywanie IEEPA do tych celów jest nielegalne.

Jak wynika z notatki Paula Ashwortha, głównego analityka Capital Economics na Amerykę Północną, od „Dnia Wyzwolenia” Trumpa, kiedy w kwietniu 2025 r. podpisał on większość tych ceł, skarb USA zgromadził oszałamiającą kwotę 240 miliardów dolarów wpływów z ceł. Liczba ta oznacza wzrost o 180 miliardów dolarów w porównaniu z tym samym okresem 2024 r. Ashworth kontynuował, że na podstawie wartości importu w 2024 r. teoretyczna efektywna stawka celna gwałtownie wzrosła z zaledwie 2% w 2024 r. do około 14%, ale dziewięć punktów procentowych tego dramatycznego wzrostu można bezpośrednio przypisać nielegalnym obecnie stawkom IEEPA.

Po zniesieniu ceł skarb państwa stanie w obliczu żądań ogromnych zwrotów kosztów dla importerów. Aktualne szacunki sugerują, że kwota spłaty może wynieść około 120 miliardów dolarów, co stanowi 0,5% amerykańskiego PKB. Chociaż opinia większości Sądu Najwyższego nie określiła wyraźnie protokołu płatności, sędzia Brett Kavanaugh, wyrażając odmienne zdanie, podkreślił zbliżającą się katastrofę administracyjną. Zauważył, że sąd milczał na temat „czy rząd powinien przystąpić do zwrotu miliardów dolarów, a jeśli tak, to w jaki sposób”, ale wyraźnie przyznał, że bezprecedensowy proces z pewnością będzie „katastrofą”.

Ashworth przedstawił także podręcznik Trumpa dotyczący odtworzenia większości właśnie usuniętych ceł. Krótko mówiąc: jest znacznie bardziej ograniczony.

Trzeba jeszcze rozegrać złą rękę Trumpa

Oprócz fiskalnego koszmaru orzeczenie to zasadniczo paraliżuje dwustronną strategię dyplomatyczną Trumpa. Ashworth przewidywał, że prezydent będzie zmuszony odwołać się do art. 122 ustawy o handlu z 1974 r. Ta konkretna ustawa wyraźnie określa uprawnienia przyznane przez Kongres władzy wykonawczej w celu zajęcia się „dużymi i poważnymi” deficytami bilansu płatniczego, ale jest dość restrykcyjna, stwierdził Ashworth, ograniczając najwyższą stawkę celną do 15% i ograniczając ją do zaledwie 150 dni, chyba że Kongres zatwierdzi inaczej. Taryfa ta musi być również „niedyskryminacyjna” i ustanawiać jedną stawkę taryfową dla wszystkich partnerów handlowych. Oznacza to, że strategia Trumpa z okazji Dnia Wyzwolenia jest nieaktualna, ponieważ korzystał on z IEEPA do ustalania różnych stawek dla różnych partnerów, pozornie codziennie.

„Trump nie będzie już w stanie honorować wielu „umów”, które wynegocjował” z poszczególnymi krajami, wyjaśnił Ashworth.

Alternatywne ścieżki prawne administracji wydają się równie ponure. Trump może spróbować przywrócić art. 338 przestarzałej ustawy taryfowej Smoota-Hawleya z 1930 r., która teoretycznie pozwala prezydentowi nakładać cła w wysokości do 50% na dyskryminujące kraje, ale Ashworth wierzy, że sądy orzekną, że wyraźne postanowienia ustawy o handlu z 1974 r. będą miały pierwszeństwo prawne.

To sprawia, że ​​Trump jest zależny od starszych, uciążliwych ustawowych „koników pociągowych”. Mógłby na przykład odwołać się do art. 232 ustawy o ekspansji handlu z 1962 r., która opiera się na uzasadnieniach związanych z bezpieczeństwem narodowym i była już powszechnie stosowana przez jego administrację w przypadku ukierunkowanych ceł na produkty takie jak stal, aluminium, drewno, półprzewodniki i samochody. Można także skorzystać z artykułów 201 i 301 ustawy o handlu z 1974 r. ze względów antykonkurencyjnych. Na nieszczęście dla prezydenta, który opowiada się za szybkimi, jednostronnymi działaniami, ustawy te notorycznie wymagają „czasochłonnych dochodzeń”, zanim jakiekolwiek cła będą mogły zostać zgodnie z prawem zastosowane.

Tymczasem zegar tyka do wyborów śródokresowych. Biorąc pod uwagę gniew wyborców wywołany wyższymi rachunkami za energię elektryczną, technologię sztucznej inteligencji zagrażającą miejscom pracy oraz wagę ceł, które w dużej mierze okazywały się nielegalne przez większą część ubiegłego roku, jest mało prawdopodobne, aby Kongres z większą liczbą Demokratów uchwalił cła po listopadzie.

- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł