Prezydent Donald Trump nie tracił czasu, aby odpowiedzieć na decyzję Sądu Najwyższego, który uznał jego globalne cła za niezgodne z konstytucją.
Skrytykował sześciu sędziów, którzy obniżyli podatki wymagane na mocy ustawy o międzynarodowych nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych i stwierdził, że jest „głęboko rozczarowany”.
„Wstydzę się za niektórych członków Trybunału, jestem całkowicie zawstydzony tym, że nie miałem odwagi zrobić tego, co jest dobre dla naszego kraju” – powiedział Trump reporterom. „Chciałbym podziękować i pogratulować sędziom Thomasowi, Alito i Kavanaughowi za ich siłę, mądrość i miłość do naszego kraju”.
Ale mówiąc o sześciu, którzy głosowali przeciwko cłom, dodał później: „Ci sędziowie też, szczerze mówiąc, przynoszą wstyd naszemu narodowi”.
„Oni po prostu zachowują się jak głupcy i psiaki na kolanach dla RINO i radykalnie lewicowych Demokratów” – powiedział. „I nie chodzi o to, że powinni mieć z tym cokolwiek wspólnego, oni są bardzo niepatriotyczni i nielojalni wobec naszej Konstytucji. Moim zdaniem sąd pozwolił, aby wpływały na niego zagraniczne interesy”.
Wielokrotnie naciskany w związku z twierdzeniami o obcych wpływach, nie przedstawił żadnych dowodów. Jednak jego tyrada przeciwko sędziom, w tym niektórym mianowanym przez Trumpa, stwarza potencjalnie niebezpieczną sytuację na kilka dni przed jego orędziem o stanie Unii.
Trump wykorzystał IEEPA do nałożenia na swoich światowych partnerów handlowych tzw. wzajemnych ceł, a także ceł na Chiny, Kanadę i Meksyk związanych z handlem fentanylem.
Powołał się jednak na odrębne cła na mocy innych przepisów, a Trump obiecał w piątek, że może nimi zastąpić podatki unieważnione przez Wysoki Trybunał.
Powiedział, że podpisze nakaz nałożenia 10% „globalnej taryfy celnej” zgodnie z sekcją 122 ustawy o handlu z 1974 r. „oprócz już stosowanych normalnych ceł”.
Organ ten pozwala prezydentowi nakładać cła w wysokości do 15% na okres do 150 dni w celu rozwiązania problemów związanych z bilansem płatniczym lub walutą. Jakiekolwiek przedłużenie wymagałoby zgody Kongresu, o którą Trump, jak powiedział, nie będzie zabiegał.
Powiedział także, że administracja wszczyna dochodzenie na podstawie art. 301 ustawy z 1974 r., którego celem jest zwalczanie nieuczciwych praktyk handlowych lub naruszeń umów handlowych. Cła nie mogą zostać wprowadzone do czasu zakończenia dochodzenia, co w przyspieszonym procesie może zająć od dwóch do trzech miesięcy.
Trump wykorzystał cła jako oś swojego programu handlowego i gospodarczego, a nawet jako dźwignię do negocjowania porozumień z głównymi gospodarkami.
Zapytany, czy umowy te pozostaną w mocy, biorąc pod uwagę fakt, że taryfy IEEPA nie są już ważne, odpowiedział „tak” i wskazał na niedawno podpisany pakt między Stanami Zjednoczonymi a Indiami, stwierdzając, że będzie nadal stosować różne przepisy taryfowe.
Trump zauważył, że wysiłki mające na celu zastąpienie wyeliminowanych podatków mogą skutkować wyższymi stawkami niż przed podjęciem decyzji.
„To zależy od tego, jakie chcemy, żeby były” – powiedział. „Ale chcemy, żeby byli uczciwi wobec innych krajów. Mamy też kraje, które traktują nas bardzo źle od lat i będzie to dla nich wysoka kara. Mamy też inne kraje, które radzą sobie bardzo dobrze i będzie to dla nich bardzo rozsądne”.

