Saturday, February 21, 2026

Trump uwielbia tani gaz, ale konflikt zbrojny w Iranie może niemal podwoić jego cenę na dystrybutorze | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Największa koncentracja wojsk amerykańskich od czasu inwazji na Irak w 2003 r. jest wycelowana w Iran, a wynik napiętego starcia może oznaczać, że średnia cena na dystrybutorze spadnie do 2,50 dolara za galon lub astronomicznie wzrośnie do 5 dolarów w przypadku wojny, twierdzą analitycy geopolityczni i energetyczni.

Powodem skrajnego zasięgu potencjalnych skutków jest Cieśnina Ormuz u wybrzeży Iranu. Cieśnina o długości 170 km to główne wąskie gardło oddzielające Zatokę Perską (i dzienny przepływ prawie 20 milionów baryłek ropy) od Oceanu Indyjskiego i światowych rynków energii. Większość ropy naftowej z Arabii Saudyjskiej, Iraku, Iranu, Kuwejtu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich musi przepływać przez cieśninę.

„Stawka jest wysoka” – powiedział synoptyk ropy Dan Pickering, założyciel firmy badawczo-konsultingowej Pickering Energy Partners. „Największe ryzyko zakłóceń pochodziłoby od Iranu, gdyby został osaczony i nie miał nic do stracenia”.

Pickering powiedział, że „podręcznikiem” Bliskiego Wschodu w przypadku konfliktów toczących się przez ostatnie 20 lat jest unikanie ataków na infrastrukturę naftową nawet podczas tak zwanej wojny dwunastodniowej między Izraelem a Iranem w czerwcu ubiegłego roku, której kulminacją było zrzucenie przez Stany Zjednoczone bomb niszczących bunkry na irańskie obiekty nuklearne.

Jednak zdesperowany Iran mógłby zbombardować lub umieścić miny wzdłuż cieśniny, tworząc blokadę. Iran mógłby także obrać za cel swoich sąsiadów, zwłaszcza Arabię ​​Saudyjską i Zjednoczone Emiraty Arabskie. „Wszystkie zakłady są wykluczone, jeśli Najwyższy Przywódca (ajatollah Ali Chamenei, 86 l.) zdecyduje, że jest to naprawdę walka o przetrwanie reżimu” – powiedział Matt Reed, wiceprezes firmy konsultingowej Foreign Reports zajmującej się kwestiami geopolitycznymi i energetycznymi.

Reed powiedział, że obecna sytuacja jest „bardziej niepokojąca” niż zeszłego lata, ponieważ Stany Zjednoczone i Iran wydają się znacznie od siebie oddalone w sprawie jakiegokolwiek przedefiniowanego porozumienia nuklearnego (prezydent Donald Trump wycofał się z poprzedniego porozumienia nuklearnego w 2018 r.), a Iran już znajduje się pod presją, ponieważ reżim brutalnie próbuje stłumić niepokoje społeczne.

„Iran jest dziś nieskończenie bardziej zdesperowany. Potencjalnie stoi w obliczu walki egzystencjalnej, co oznacza, że ​​jest bardziej skłonny do ataku, choćby po to, by zwiększyć koszty amerykańskiej interwencji” – Reed powiedział Fortune. „Znowu stojąc pod ścianą, reżim w Teheranie może zdecydować się na atak na swoich bogatych w ropę arabskich sąsiadów, ponieważ są oni łatwym celem i wszyscy tracą na ogromnym szoku cenowym ropy”.

„Szanse na przełom dyplomatyczny maleją z dnia na dzień” – dodał. „Obie strony powtarzają te same nudne argumenty, które słyszeliśmy rok temu”.

Wyznacz cenę za konflikt

Na dzień 20 lutego amerykańska cena referencyjna ropy naftowej wynosiła około 66 dolarów za baryłkę, czyli o prawie 10 dolarów za baryłkę więcej niż dotychczas z powodu samych napięć w Iranie. Premia ta sugeruje, że rynki energii widzą około 25% szans na poważny konflikt na Bliskim Wschodzie, powiedział Pickering.

Zatem szanse w dalszym ciągu sprzyjają pokojowemu wynikowi lub skromniejszemu konfliktowi zbrojnemu, przy czym niektóre początkowe ataki wymuszają bardziej zdecydowane negocjacje.

Przecież Trump koncentruje się na przystępności cenowej energii w średniookresowym roku wyborczym i od dawna chciał obniżyć ceny ropy w USA do 50 dolarów za baryłkę, czyli poniżej progu 60 dolarów, którego większość producentów ropy potrzebuje, aby zapewnić rentowność. Poziom 50 dolarów zbliżyłby średnią cenę detaliczną galona zwykłego paliwa bezołowiowego do 2,50 dolara. Według AAA obecna średnia cena benzyny wynosi 2,93 dolara za galon i rośnie.

Liczby wskazują, że Trump chce porozumienia z Iranem, powiedział Pickering. Ale OPEC mówi także o ponownym zwiększeniu wolumenów (pod przewodnictwem Saudyjczyków i Zjednoczonych Emiratów Arabskich), co mogłoby częściowo pomóc zrównoważyć skromniejszy konflikt zbrojny, dodał.

Nic nie zrekompensuje blokady Cieśniny Ormuz, która jest po prostu nie do utrzymania w długim okresie dla światowych rynków energii, powiedział Claudio Galimberti, główny ekonomista firmy badawczej Rystad Energy.

Opanowany konflikt w Iranie podniósłby ceny ropy o 15–20 dolarów za baryłkę, powyżej 80 dolarów, powiedział Galimberti. Jakikolwiek wpływ na cieśninę wymusiłby podwyżkę powyżej 100 dolarów za baryłkę, co mogłoby zbliżyć się do ceny benzyny bliżej 5 dolarów za galon.

Z drugiej strony porozumienie pokojowe zepchnęłoby amerykański benchmark poniżej 60 dolarów za baryłkę. Szersza umowa, która zniosłaby sankcje na irańską ropę i umożliwiła jej eksport na większą liczbę rynków, mogłaby obniżyć ceny o kolejne 5 dolarów, bliżej żądanych przez Trumpa 50 dolarów za baryłkę, powiedział Galimberti. Przecież światowe rynki energii są obecnie nadpodaż, a dodanie większej ilości irańskich baryłek doprowadziłoby do bardzo niskich cen ropy.

„Nie wykluczamy, że możliwe będzie osiągnięcie rezolucji dyplomatycznej i nowego porozumienia nuklearnego” – Galimberti powiedział Fortune. „Wygląda na to, że to trochę za daleko”.

Konkluzja jest taka, że ​​„każdy chce uniknąć” blokady Cieśniny Ormuz – stwierdził. Ale zdesperowany Iran lub przypadkowa zabłąkana bomba zmieniają równanie.

Jak dodał Pickering: „Zdolność Iranu do siania spustoszenia jest dość duża, jeśli zdecyduje się na ten krok. To naprawdę duży krok, bo wtedy zdenerwujesz niedźwiedzia”.

„Nie zrobili tego kroku, kiedy w czerwcu dosłownie spadały bomby”.

- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł