Inwestorzy dywidendowi poszukujący akcji do kupienia mieli ostatnio wiele do przemyślenia w przypadku Diageo (LSE:DGE). Jednak w trakcie weekendu bilans mógł się znacząco zmienić.
Jedną z wielu rzeczy, z którymi boryka się ostatnio spółka notowana na indeksie FTSE 100, są cła na import z USA. Ale Sąd Najwyższy właśnie je ukarał, więc czy akcje odbudują się?
Źródło obrazu: Getty Images
Co się właśnie stało?
Sąd Najwyższy orzekł, że decyzja prezydenta USA o nałożeniu ceł na kilka krajów bez zgody Kongresu była nielegalna. A to jest niezwykle istotne z kilku powodów.
Niepewność taryfowa to jeden z najważniejszych problemów, który od ostatnich wyborów porusza całą giełdę. Diageo jest jedną z firm, które najbardziej ucierpiały.
Sir Dave Lewis może mieć reputację odważnego. Jednak nawet najbardziej dynamiczny dyrektor generalny nie jest w stanie nic poradzić na to, że w USA nie da się wyprodukować szkockiej whisky.
W rezultacie Diageo zostało dotknięte cłami. A to, w połączeniu ze słabymi wydatkami konsumentów poza osobami o wyższych dochodach, stanowi duży problem dla firmy.
Co stanie się dalej?
Co więc stanie się dalej? Prezydent ogłosił plany nałożenia nowych ceł, ale pojawiają się doniesienia, że firmy, których to dotyczy, mogą otrzymać zwrot pieniędzy.
Działając jako własny zarejestrowany importer, Diageo mogłoby kwalifikować się do skorzystania z korzyści, gdyby firmy, które uiściły taryfy, mogły ubiegać się o zwrot pieniędzy. To mogłoby być dużym wzmocnieniem, ale nie jest to całkowicie proste.
We wszystkich przypadkach – nie tylko w Diageo – pojawiają się sugestie, że ostatecznie większość kosztów ponieśli amerykańscy konsumenci. Dlatego nie jest jasne, czy spółkom należy się odszkodowanie.
Jeśli jednak to prawda, obniżenie ceł powinno spowodować wzmocnienie wydatków konsumenckich. I właśnie na tym firmy – w tym spółka notowana na giełdzie FTSE 100 – mogą na tym znacząco zyskać.
Czy Diageo jest bezpieczne?
Taryfy to nie jedyny problem Diageo w ostatnim czasie. Kolejnym problemem było pojawienie się leków GLP-1, które w dalszym ciągu stanowią poważne ryzyko.
Jednakże jednym z czynników ograniczających GLP-1 jest koszt. Wygląda na to, że tak będzie nadal, ponieważ amerykańskie organy regulacyjne będą ograniczać tańsze wersje produkowane przez firmy takie jak Hims i Hers.
Cokolwiek ktoś myśli o etyce, oznacza to, że ceny prawdopodobnie pozostaną wysokie. To dobre dla Eli Lilly, ale nie dla każdego, kogo nie stać na 300 dolarów miesięcznie.
Jest to również dobre dla Diageo. Poza tymi objętymi Medicare i Medicaid wyższe ceny prawdopodobnie ograniczą wykorzystanie, a eliminacja tanich alternatyw powinna to wspierać.
Szansa na zakupy?
Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że akcje Diageo wydają się być dobrej jakości. Jednak inwestorzy czekający na oznaki ożywienia nie mieli w ostatnich latach wiele do roboty.
Wygląda jednak na to, że to może się zmienić. Sytuacja spółki zaczyna wyglądać znacznie bardziej pozytywnie, a cena akcji zaczyna odrabiać straty po ostatnich minimach.
Przy obecnych cenach nadal oferowana jest stopa dywidendy na poziomie 4,5%. Myślę więc, że zachęcające sygnały z podstawowej działalności oznaczają, że może to być dobry moment dla inwestorów na rozważenie zakupu.

