Źródło obrazu: Getty Images
Rok 2026 rozpoczął się od wzrostów na londyńskiej giełdzie, a inwestorzy zastanawiali się, czy dobre czasy mogą się utrzymać.
Wydaje się, że było to bardzo dawno temu, gdy tragiczna wojna na Bliskim Wschodzie w połączeniu z szerszymi problemami geopolitycznymi zmusiła wielu inwestorów do podjęcia prób ochrony swoich portfeli.
Czy nadchodzi krach na giełdzie i jakie praktyczne kroki mógłby teraz podjąć inwestor?
Na rynku nie ma kryształowych kul
Odpowiadając na pierwsze pytanie, nikt nie wie.
Z pewnością prędzej czy później giełda upadnie. Jednak kiedy to może nastąpić, jest to czyste przypuszczenie.
Jasne jest, że obecnie są powody, aby się tego bać. Oprócz kosztów ludzkich wojna grozi także wzrostem inflacji, rozciągnięciem łańcuchów dostaw, zachwianiem zaufania inwestorów i spadkiem zysków przedsiębiorstw. To pogłębia istniejące wahania na giełdzie dotyczące wycen sztucznej inteligencji.
Jednak sytuacja może potoczyć się inaczej. Nagłe rozwiązanie konfliktu mogłoby spowodować wzrost notowań. Tymczasem, przynajmniej w krótkiej perspektywie, wojna może mieć niewielki lub żaden wpływ na wiele przedsiębiorstw. Może to również prowadzić do wyższych zysków niektórych przedsiębiorstw, od dużych koncernów naftowych po podmioty czarterujące statki.
Zachowuję się „jak gdyby”
Jednak obserwowanie spadku cen akcji może być niepokojące. Niektórzy inwestorzy porzucają wtedy swoje akcje, nawet ze stratą.
Rozumiem tę reakcję z psychologicznego punktu widzenia, ale jako inwestor długoterminowy staram się unikać tego typu odruchowych reakcji. Nie chcę sprzedawać akcji tylko dlatego, że spadają, nawet jeśli spadek ten jest dramatyczny, chyba że zmienił się podstawowy argument inwestycyjny spółki.
Ale krach na giełdzie może stanowić szansę. Mogłoby to spowodować spadek cen akcji niektórych znakomitych spółek do atrakcyjnych poziomów.
Chciałbym być przygotowany na taką możliwość. Dlatego teraz poświęcam czas na aktualizację listy akcji, które chciałbym posiadać, jeśli uda mi się je kupić po atrakcyjnej cenie.
Na przykład w dłuższej perspektywie spółka Next (LSE: NXT) radziła sobie dobrze na giełdzie. Wzrosła o 34% w ciągu ostatniego roku i 67% w ciągu pięciu lat.
W ciągu ostatnich 20 lat cena akcji Next wzrosła o 739%.
Ponadto osoba kupująca po znacznie niższej cenie 20 lat temu otrzymałaby teraz 16% od sprzedawcy detalicznego FTSE 100.
Za odpowiednią cenę chętnie miałbym Next w swoim portfolio. Ale sprzedaje się za 20-krotność zarobków.
Prawdopodobnie uczciwa cena za tę jakość biznesu. Next to sprawdzony, dochodowy operator, który od dziesięcioleci z powodzeniem radzi sobie ze zmieniającymi się trendami zakupowymi.
Jednak cena jak na mój gust jest zbyt wysoka.
W końcu Next stoi w obliczu ryzyka, w tym potencjalnego zakłócenia łańcucha dostaw, o którym wspomniałem wcześniej. Zaufanie konsumentów w Wielkiej Brytanii jest niskie i uważam, że obecne wydarzenia mogą je osłabić, co może zaszkodzić wydatkom na odzież.
Na razie Next to jedna z nazw, które dodaję do mojej listy obserwowanych na wypadek, gdyby korekta lub krach na rynku nagle spowodowały spadek ceny. To zdecydowanie nie jedyny produkt na tej liście!

