Wednesday, March 18, 2026

Wojna w Iranie i wysokie ceny benzyny sprawiają, że Amerykanie znów są podekscytowani pojazdami elektrycznymi | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Wojna w Iranie już zmieniła światową mapę energetyczną. To wciąż może zmienić kształt amerykańskiego rynku samochodowego.

Obecnie, w trzecim tygodniu, amerykańska i izraelska kampania wojskowa w Iranie nasiliła się, obejmując cele na całym Bliskim Wschodzie, w tym w Cieśninie Ormuz – wąskiej drodze wodnej u ujścia Zatoki Perskiej, która stanowi najważniejsze na świecie wąskie gardło dla paliw kopalnych. Wojna skutecznie wstrzymała ruch tankowców pływających po cieśninie, które w normalny dzień przewożą do 20% światowego handlu ropą.

W rezultacie ceny paliw na całym świecie gwałtownie wzrosły. Średnie ceny benzyny w USA wynoszą obecnie 3,79 dolara za galon, w porównaniu z 2,92 dolara miesiąc temu, co przypomina kierowcom o niedoborach energii w 2022 r., a nawet o niszczycielskim kryzysie naftowym z lat 70.

Jednak w przeciwieństwie do tych kryzysów świat posiada obecnie ogromny, szybko rozwijający się i w większości łatwo dostępny atut, który może złagodzić cios: pojazd elektryczny.

Globalna flota pojazdów elektrycznych rośnie od lat, stopniowo zmniejszając globalne zużycie ropy, ponieważ kierowcy zamiast na stacje benzynowe zwracają się do portów ładowania. Jak wynika z raportu opublikowanego w środę przez Ember, niezależny zespół doradców ds. energetyki z siedzibą w Wielkiej Brytanii, w zeszłym roku pojazdy elektryczne na całym świecie zapobiegły zużyciu 1,7 miliona baryłek ropy dziennie. To około 70% z 2,4 miliona baryłek dziennie eksportowanych przez Iran przez Cieśninę Ormuz w 2025 roku.

Choć kryzys spowodował gwałtowny wzrost cen ropy na świecie, w niektórych krajach zmniejszone zapotrzebowanie na ropę w transporcie zapewnia krytyczną poduszkę bezpieczeństwa. Im dłużej ceny paliw będą utrzymywały się na wysokim poziomie, tym bardziej atrakcyjne będą dla kupujących pojazdy elektryczne.

„Ropa jest zasobem szczególnie trudnym do zastąpienia” – powiedział Fortune Daan Walter, badacz Ember i główny autor raportu. „Tak było przez 125 lat, z wyjątkiem ostatnich pięciu lub sześciu lat, kiedy mieliśmy tę nową dźwignię konkurencyjności w pojazdach elektrycznych”.

Elektryzujący popyt

W Stanach Zjednoczonych w ostatnich miesiącach zakupy pojazdów elektrycznych osiągnęły punkt krytyczny, gdy prezydent Donald Trump unieważnił wiele dotacji i zachęt wprowadzonych przez administrację Bidena w celu ułatwienia elektryfikacji sektora transportu. Większość tych środków wygasła we wrześniu, a sprzedaż pojazdów elektrycznych w tym roku spadła o 2%.

Jednak konflikt z Iranem spowodował odrodzenie zainteresowania konsumentów. Według platformy skupu samochodów CarEdge, ruch w wyszukiwarce pojazdów elektrycznych w pierwszym tygodniu konfliktu wzrósł o 20%, a zainteresowanie popularnymi modelami, takimi jak Tesla Model Y i Chevrolet Equinox, wzrosło prawie dwukrotnie.

Na razie konflikt w Iranie i wyższe ceny benzyny prawdopodobnie wpłyną jedynie na kierowców, którzy już rozglądali się za nowym samochodem, twierdzi Elaine Buckberg, starszy pracownik naukowy w Salata Center for Climate and Sustainability na Uniwersytecie Harvarda oraz była główna ekonomistka General Motors, powiedziała Fortune.

Może się to jednak zmienić, jeśli ceny utrzymają się na wysokim poziomie przez dłuższy czas. „Ceny gazu są jednym z najważniejszych elementów postrzegania inflacji przez ludzi, ponieważ kupują go tak regularnie” – powiedział Buckberg. „Utrzymujące się wyższe ceny trwają od trzech do sześciu miesięcy, zanim ludzie powiedzą: «Może powinienem zmienić samochód na bardziej oszczędny pod względem zużycia paliwa, w tym na pojazd elektryczny»”.

Kierowcy pojazdów elektrycznych spoza USA już wiedzą, ile mogliby zaoszczędzić. Jak wynika z analizy opublikowanej w zeszłym tygodniu przez organizację non-profit Energy and Climate Intelligence Unit, w Wielkiej Brytanii kierowcy pojazdów elektrycznych zaoszczędzili średnio 870 funtów (1162 dolarów) rocznie, ładując swoje samochody zamiast tankować. Jeśli jednak ceny ropy utrzymają się powyżej 100 dolarów za baryłkę, tak jak miało to miejsce przez większość konfliktu, roczne oszczędności mogą wzrosnąć do 1000 funtów (1336 dolarów).

W Stanach Zjednoczonych koszty posiadania i ładowania pojazdu elektrycznego zależą od kilku czynników, w tym lokalnych cen energii elektrycznej oraz tego, czy kierowcy mogą ładować swoje samochody w domu. I na razie zakup samochodu elektrycznego jest zwykle droższy niż zakup benzynowego, choć ceny spadają ze względu na zwiększoną konkurencję i większy wybór tańszych modeli.

Jednak kierowcy pojazdów elektrycznych prawdopodobnie zostaną wynagrodzeni przez cały okres użytkowania swojego samochodu: w zeszłym roku dziennik „The New York Times” ustalił, że przejechanie 100 mil samochodem elektrycznym ładowanym w domu kosztuje średnio nieco ponad 5 dolarów, podczas gdy taki sam dystans standardowym samochodem zasilanym gazem kosztuje średnio 12,80 dolarów.

Nie ma gdzie się ukryć

Administracja Trumpa określiła ból, jaki Amerykanie odczuwają przy pompie, jako problem krótkoterminowy i stwierdziła, że ​​Stany Zjednoczone są odizolowane od kryzysu naftowego, ponieważ same w sobie są głównym producentem. Jednak zdaniem Waltera z Ember bycie eksporterem netto ropy w niewielkim stopniu chroni Stany Zjednoczone przed niestabilnością.

„W pewnym sensie nikt nie jest bezpieczny” – stwierdził. „Nawet jeśli mieszkasz pomiędzy studnią gazową a rafinerią, ceny wciąż rosną”.

Ropa naftowa jest produktem globalnym i jeśli rząd nie wprowadzi zakazów eksportu, baryłka ropy wyprodukowanej w Stanach Zjednoczonych trafi do tego, kto gdziekolwiek zapłaci najwięcej, powiedział Walter. Oznacza to, że amerykańscy konsumenci pozostają związani z tą samą zmiennością cen co reszta świata, niezależnie od ilości ropy naftowej wydobywanej z amerykańskiej ziemi. Na przykład w Teksasie, jednym z największych na świecie regionów eksportujących ropę naftową, ceny benzyny wzrosły od początku wojny o 25%, czyli szybciej niż w tym samym okresie w krajach importujących ropę, takich jak Wielka Brytania i Francja, powiedział Walter.

Ponieważ zmienne ceny benzyny mają tak znaczący wpływ na zaufanie konsumentów, eksperci od dawna argumentują, że transport oparty na lokalnie wytwarzanej energii elektrycznej może stanowić zabezpieczenie gospodarcze i polityczne.

„Przejście na pojazdy elektryczne zasadniczo uchroniłoby gospodarkę przed pogorszeniem koniunktury” – powiedział Buckberg. „To powiązanie między geopolityką ropy naftowej, cenami ropy i cenami benzyny może zostać zerwane”.

Ostatni raz globalny szok geopolityczny wywołał kryzys energetyczny w 2022 r., kiedy rosyjska inwazja na Ukrainę wywołała szaleństwo na światowych rynkach ropy i gazu. Od tego czasu wiele się zmieniło, aby pojazdy elektryczne stały się bardziej akceptowalną opcją w obliczu wzrostu cen gazu, powiedział Buckberg. Po pierwsze, świata nie ogranicza już niedobór mikrochipów, który na początku lat dwudziestych XXI wieku utrudniał produkcję pojazdów elektrycznych.

Jednak, jak wynika z poprzednich badań Ember, pojazdy elektryczne i hybrydowe stały się również tańsze i dostępne dla szerszego grona konsumentów, szczególnie na wschodzących rynkach Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej. Z najnowszego raportu Ember wynika, że ​​w Chinach, największym na świecie rynku pojazdów elektrycznych, istniejąca w tym kraju flota samochodów elektrycznych generuje ponad 28 miliardów dolarów rocznie unikniętego importu ropy.

„Nie żyjemy już w świecie paliw kopalnych pozbawionych ryzyka. Żyjemy w świecie, w którym wszystko jest ryzykowne, a teraz pojawia się pytanie, jakie ryzyko chcemy podjąć” – powiedział Walter.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł