
Gospodarka Iranu już się załamywała, zanim trzy tygodnie temu Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły wojnę z republiką islamską, a od tego czasu nieustanne bombardowania siały jeszcze większe spustoszenie.
Rzeczywiście, wysoka inflacja wywołała masowe protesty w grudniu i styczniu, co doprowadziło reżim do masakry dziesiątek tysięcy własnych obywateli. Prezydent Donald Trump ostrzegł Teheran przed dalszą przemocą i rozpoczął gromadzenie sił zbrojnych, które doprowadziły do obecnego konfliktu.
Inflacja pogłębiła się i najwyraźniej jest już tak zła, że rząd wyemitował największy w swojej historii nominał pieniężny: banknot 10 milionów rialów (równowartość około 7 dolarów).
Według „Financial Times” nowa waluta weszła do obiegu w zeszłym tygodniu i pojawiła się zaledwie miesiąc po ujawnieniu poprzedniego rekordu, wynoszącego 5 milionów rialów.
Ponieważ ceny stale rosną, a wojna zwiększa popyt na gotówkę, tworzą się długie kolejki po nowe banknoty, a zapasy szybko się kończą.
Bank centralny Iranu stwierdził, że główną metodą transakcji pozostają płatności elektroniczne, chociaż banknot o nominale 10 milionów rialów „zapewni publiczny dostęp do gotówki” – podaje Financial Times.
Jednak wątpliwości co do wykonalności płatności elektronicznych narosły podczas wojny, gdy Stany Zjednoczone i Izrael celują w dźwignie kontroli reżimu.
Oprócz zbombardowania Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej i sił paramilitarnych Basidż, 11 marca zaatakowano także centrum danych Sepah Bank. Sepah jest największym bankiem w kraju i jest odpowiedzialny za wypłacanie wynagrodzeń wojsku i IRGC.
„Iran znajduje się już w środku poważnego kryzysu płynności gotówkowej” – powiedział na początku tego miesiąca Miad Maleki, starszy doradca w Fundacji Obrony Demokracji i były urzędnik Departamentu Skarbu. „Od stycznia 2026 r. bankom codziennie kończyły się fizyczne banknoty, a nieformalne limity wypłat wynosiły zaledwie 18–30 dolarów dziennie. Wartość gotówki w obiegu wzrosła o 49% rok do roku z powodu gromadzenia się paniki. Reżim po prostu nie może przejść na płatności gotówkowe, w systemie nie ma wystarczającej ilości fizycznej waluty”.
Tymczasem załamanie walutowe, które rozpoczęło się po zeszłorocznym amerykańsko-izraelskim bombardowaniu, doprowadziło do wyniszczającej inflacji. Rial stracił 60% swojej wartości w miesiącach następujących po 12-dniowej wojnie, a inflacja żywności wzrosła do 64% w październiku. W lutym wskaźnik ten uległ dalszemu przyspieszeniu do 105%, podnosząc inflację ogółem do 47,5%.
Kurs wymiany spadł w zeszłym miesiącu aż do 1,66 mln riali za dolara, chociaż umocnił się do około 1,5 mln rialów, gdy Stany Zjednoczone tymczasowo zniosły sankcje na irańską ropę naftową.
Zwiększony popyt na gotówkę wywiera dodatkową presję na system finansowy, który trzy tygodnie temu uważano za podejrzany jeszcze przed rozpoczęciem obecnej wojny.
Upadłość Ayandeh Bank pod koniec ubiegłego roku zmusiła reżim do przekształcenia go w państwowego pożyczkodawcę, co podkreśliło kruchość tego sektora w obliczu piętrzących się złych kredytów w rękach kumpli z powiązaniami politycznymi.
„To był w dużej mierze teatr. W rzeczywistości cały irański system bankowy jest niewypłacalny, a jego bilanse opierają się na fikcji, a nie na aktywach” – napisał w styczniowym raporcie dla Middle East Institute Siamak Namazi, który był amerykańskim zakładnikiem w Iranie w latach 2015–2023.
W czasie niewoli dowiedział się od więzionych byłych urzędników i elit biznesowych, że politycznie powiązani pożyczkobiorcy przekupywali rzeczoznawców, aby zawyżali wartość nieruchomości, które służyły do zaciągania masowych pożyczek.
Według Namazi, zamiast spłacać pożyczki, pożyczkobiorcy po prostu przekazali swoje nieruchomości bankowi, który sprzedał je innym bankom z papierowym zyskiem. Banki te wiedziały, że nieruchomości są zawyżone i stanowią „śmieci”, ale zgodziły się z planem, porzucając w zamian własne toksyczne aktywa i odkładając na bok fikcyjne zyski.
„Rezultatem jest schemat Ponziego o zamkniętej pętli, utrzymywany przez wzajemne oszustwa i współudział organów regulacyjnych” – dodał. „Ta praktyka przyniosła przerzuty w ciągu ostatnich 15 lat i jest znacznie szersza, niż sugeruje ten uproszczony opis. A to tylko system bankowy. Większą część pozostałej gospodarki Iranu nękają równie głęboko zakorzeniona korupcja i złe zarządzanie”.


