Źródło obrazu: Getty Images
Niektórzy inwestorzy obawiają się korekty na giełdzie ze względu na szkody, jakie wyrządzi ona ich istniejącemu portfelowi. Inni postrzegają spadki jako okazję do zakupu większej liczby swoich ulubionych akcji po obniżonych cenach. W moim przypadku jest to po trochu jedno i drugie.
Od 27 lutego indeks FTSE 100 spadł o 10%, co oznacza korektę techniczną. Aby można było uznać tę sytuację za kryzys, rynki muszą spaść o 20%. Jeszcze nie dotarliśmy do tego punktu. Nie zaprzeczę, to boli. Nie lubię sprawdzać mojego SIPP i Stocks and Shares ISA. Przez większość czasu na nie nie patrzę.
Jednak akceptuję też fakt, że krótkoterminowe likwidacje zdarzają się cały czas. Ostatnio widzieliśmy trzy z nich: wywołane pandemią, inwazją na Ukrainę i cłami Donalda Trumpa z okazji „dnia wyzwolenia”. Za każdym razem następowała szybka rekonwalescencja. Krótkoterminowa zmienność to cena, jaką inwestorzy płacą za lepsze wyniki akcji w długim okresie. Aby skorzystać ze zdolności akcji do generowania bogactwa, inwestorzy muszą od czasu do czasu zacisnąć zęby.
Indeks FTSE 100 jest (znowu) zmienny
Przed tą korektą indeks FTSE 100 piął się w górę i zakończył luty tuż poniżej 11 000, co stanowi najwyższy poziom w historii. Dziś, przy 9 865, jest to mniej więcej ten sam poziom, co w poprzednie Święta Bożego Narodzenia. To było zaledwie trzy miesiące temu. W ciągu 12 miesięcy indeks największych spółek wzrósł o ponad 14%, a na pierwszym miejscu znajdują się dywidendy. Potrzebujemy więc pewnej perspektywy.
Wielkim pozytywem jest to, że akcje wielu największych spółek nagle osiągają znacznie atrakcyjniejsze wyceny i wyższe potencjalne zyski. W ciągu ostatniego miesiąca kilkanaście akcji indeksu FTSE 100 spadło o prawie 20%, a spółki Persimmon, Diageo, Melrose Industries i Barratt Redrow spadły o 25% lub więcej. Nagle wszystkie cztery są tańsze niż dziesięć lat temu.
Akcje Persimmon wyglądają tanio
Khaki (LSE: PSM) zmagał się z obecnymi zawirowaniami geopolitycznymi. Cena akcji spadła o 4% w ciągu 12 miesięcy i 60% w ciągu pięciu lat. Niektórzy przebiegną milę. Postrzegam to jako okazję do zakupów ze zniżką dla inwestorów, którzy chcą przyjąć perspektywę długoterminową i utrzymać ją przez co najmniej pięć lat, a najlepiej dłużej.
Brytyjski rynek nieruchomości został dotknięty problemami przystępności cenowej, inflacją po pandemii, rosnącymi stopami procentowymi i oprocentowaniem kredytów hipotecznych oraz skandalem z okładzinami nieruchomości. Rosnące ceny pracy i materiałów zwiększyły presję. Podobnie jak podwyżka składek na ubezpieczenie społeczne pracodawcy i dwie podwyżki płacy minimalnej hamujące inflację. Zakończenie programu Help-to-Buy nie pomogło.
Mimo to spółka Persimmon rozpoczęła rok 2026 znakomicie, a wyniki za cały rok (13 stycznia) wykazały 12% wzrost liczby oddanych obiektów i mocny portfel zamówień. Zarząd przewidywał zysk bazowy w wysokości od 415 do 440 milionów funtów. Przewidywał także spadek oprocentowania kredytów hipotecznych (nie wszyscy!), ale teraz to nie nastąpi.
Myślę, że warto to rozważyć, ale biorąc pod uwagę obecną niepewność, zalecałbym inwestorom inwestowanie w tę lub inną akcję przyciągającą uwagę. Jak widzieliśmy wczoraj (23 marca), rynek może szybko się ożywić, ale ceny mogą też dalej spadać. Cierpliwe i stopniowe zakupy to najbezpieczniejsze podejście. Nie czekaj jednak zbyt długo, dostępnych jest o wiele więcej ofert.

