Obecnie osoby poszukujące pracy często wysyłają setki aplikacji do pustki systemów śledzenia kandydatów, gdzie ludzkie oczy mogą nigdy nie zobaczyć ich materiałów. Dla wielu poszukiwanie pracy stało się pracą samą w sobie. Niektórzy jednak zlecają to na zewnątrz. Tutaj właśnie wchodzi w grę odwrotna rekrutacja.
Agencja Reverse Recruitment pomaga znaleźć, aplikować i zabezpieczyć pracę w imieniu pracownika, a nie firmy. Za swoje usługi pobiera opłatę w wysokości 1500 dolarów miesięcznie (chociaż klienci otrzymują zwrot opłaty za pierwszy miesiąc) plus 10% wynagrodzenia osoby poszukującej pracy w pierwszym roku po przyjęciu zatrudnienia. Jak podaje strona internetowa firmy, za te 1500 dolarów otrzymasz niestandardowe usługi edycji CV, od 50 do 100 aplikacji tygodniowo, coaching kariery, przygotowanie do rozmowy kwalifikacyjnej i różne inne usługi związane z przygotowaniem do pracy.
Według badania zaufania w miejscu pracy przeprowadzonego przez LinkedIn w 2025 r. ponad połowa osób poszukujących pracy w USA spędza co najmniej sześć miesięcy na przeglądaniu CV przed znalezieniem pracy. Niektóre osoby zgłaszały nawet, że ubiegały się o setki stanowisk pracy przed przystąpieniem do jednej rozmowy kwalifikacyjnej. Według danych Biura Statystyki Pracy, stopa bezrobocia długotrwałego, czyli osób pozostających bez pracy przez 27 tygodni lub dłużej, również rośnie, do około 25,6% w zeszłym miesiącu. To wywiera presję na ludzi, aby znaleźli pracę.
Alex Shinkarovsky, założyciel Reverse Recruiting Agency, powiedział w rozmowie z Fortune, że jego firma pomogła dotychczas 45 klientom, z czego 25 jest aktywnych. Większość klientów, jak opisuje, to osoby o wysokich wynikach, wywodzące się z różnych środowisk, od analityki danych, zarządzania programami i inżynierii. Powiedział, że nawet czołowy dyrektor Apple poprosił go o pomoc.
„Większość osób, które nas teraz zatrudniają, to fantastyczni kandydaci, co oznacza, że obecnie nie mają żadnych trudności” – Shinkarovsky powiedział Fortune.
Chociaż firma pomaga w składaniu od 50 do 100 wniosków tygodniowo, Shinkarovsky stwierdził, że to wciąż może nie wystarczyć, aby pokonać wszelkie szanse. Powiedział, że jego firma składa średnio 863 aplikacje na klienta, zanim otrzyma ofertę pracy. W przypadku trudnych poszukiwań zawodowych (osoby borykające się z komplikacjami związanymi z wizą, dyskryminacją ze względu na wiek lub ograniczeniami lokalizacyjnymi) potrzeba aż 924 wniosków.
Mimo to Shinkarovsky powiedział, że jego firma skraca o połowę czas potrzebny na znalezienie stanowiska. Według analizy Reverse Recruiting Agency średni czas potrzebny na zakwalifikowanie oferty pracy wynosi około 12,7 tygodnia w przypadku standardowej zmiany stanowiska przy pomocy firmy, w porównaniu do 24,3 tygodnia na całym rynku.
Zagrożenia rynku pracy pełnego AI
Zmieniają się zasady gry, modyfikując wiedzę niezbędną do uzyskania rozmowy kwalifikacyjnej. Logicznym wnioskiem z rynku pracy, który przedkłada ilość nad jakość, jest lawina CV i listów motywacyjnych generowanych przez sztuczną inteligencję. A eksperci ds. rekrutacji twierdzą, że stało się to normą. W rzeczywistości cały ekosystem poszukiwania pracy jest pełen sztucznej inteligencji, ponieważ kandydaci przesyłają materiały wygenerowane przez sztuczną inteligencję, a rekruterzy korzystają ze sztucznej inteligencji do oceniania aplikacji, z których wiele powoduje niejasność kandydatów ze względu na technologię.
„Jest zasadniczo zepsuty” – powiedział Shinkarovsky. Założyciel wyjaśnił, że pracownicy firmy nie wykorzystują sztucznej inteligencji do składania aplikacji w imieniu swoich klientów, z wyjątkiem niektórych funkcji optymalizacji CV i docierania do LinkedIn.
Sugeruje, że Kongres mógłby rozwiązać ten problem, wdrażając system weryfikacji osób poszukujących pracy, podobny do identyfikatora wyborcy, aby zwiększyć tarcie na ścieżce aplikacji. „To natychmiast wyeliminowałoby prawie wszystkie śmieci” – powiedział.

