Jeff Currie mógłby uchodzić za kaznodzieję. Ale może ci się nie podobać to, co głosi.
Partner Carlyle Group i szef Energy Pathways Group uważa, że ceny ropy naftowej nie osiągnęły jeszcze szczytu z powodu wojny w Iranie, która kończy się obecnie czwarty tydzień. Nawet nie blisko. Uważa, że jeśli nie nastąpi nagły rozejm, ceny wzrosną latem, zanim osiągną szczyt.
Na jakiej wysokości? Currie uważał, aby nie podawać w tych kwestiach liczb w dolarach. Wood MacKenzie, londyńska firma finansowa specjalizująca się w energetyce, uważa, że przedłużająca się wojna może podnieść ceny ropy do 200 dolarów za baryłkę, a może i wyżej.
Powiązane: Szokująca groźba Iranu podniesienia ceny ropy do 200 dolarów
Jak to się przekłada na ceny na stacjach benzynowych w USA? Według GasBuddy.com średnia cena w Stanach Zjednoczonych wyniosła 26 marca 3,983 dolara za galon, przy amerykańskim benchmarku dla lekkiej słodkiej ropy naftowej wynoszącej 94,48 dolara za 42-galonową baryłkę. Dlatego ropa naftowa o wartości 200 dolarów podniosłaby średnią cenę na dystrybutorze w Stanach Zjednoczonych do około 8 dolarów.
Dla wielu ludzi 8 dolarów dla kraju oznacza katastrofę. W pobliżu stadionu Dodger w Los Angeles znajduje się stacja benzynowa, która kosztuje około 8,70 dolara za galon. Według GasBuddy.com średnia w stanie Kalifornia wynosi około 5,82 dolara za galon. Natomiast w hrabstwie Mono na wschodnim krańcu Kalifornii średnia wynosi 6,58 dolara. Średnia stanowa w Teksasie wynosi 3,58 dolara, podczas gdy średnia w USA to 3,983 dolara.
Co oznaczałaby benzyna za 8 dolarów?
Niezgłębione, zasugerował Patrick DeHaan, szef analizy ropy naftowej w GasBuddy. Ktoś powinien interweniować, zanim to się stanie. W przeciwnym razie, stwierdził, byłaby to ogromna porażka przywództwa i prawie na pewno recesja. I zły. Przeżyłem dwie najgorsze recesje: wycofanie arabskiego embargo na ropę w latach 1973–1975. Rosnące ceny ropy i benzyny utrudniły kryzys finansowy w 2008 roku.
Chodzi o to, że wąskie
Dlaczego może się to zdarzyć? To wojna Iranu.
Wojna wstrzymała większość dostaw skroplonego gazu ziemnego z Zatoki Perskiej, ponieważ Iran zezwala jedynie tankowcom, być może zaledwie 10, załadowanym irańską ropą na przepływ przez Cieśninę Ormuz. Jest to pas wody o długości 160 km, łączący Zatokę Perską z Oceanem Indyjskim.
Przez cieśninę przepływa około 20% światowych zasobów ropy naftowej i podobna ilość skroplonego gazu ziemnego.
Przed wybuchem wojny przez cieśninę przepływało dziennie 120 tankowców i statków towarowych.
Wojna już sieje spustoszenie
Spójrzmy na Filipiny, które importują prawie całą ropę i gaz ziemny z krajów Zatoki Perskiej. Rząd Filipin ogłosił stan nadzwyczajny w celu uporania się z nagłymi skutkami wojny w Iranie. Często można spotkać stacje benzynowe z tabliczkami informującymi o braku benzyny.
Aby oszczędzać energię, Korea Południowa zaleciła swoim mieszkańcom branie krótszego prysznica i ładowanie telefonów komórkowych w ciągu dnia. Ceny paliwa do silników odrzutowych gwałtownie wzrosły, siejąc spustoszenie w azjatyckich liniach lotniczych. Chiny nałożyły ograniczenia na eksport produktów rafinacji ropy naftowej, aby zabezpieczyć własne dostawy krajowe.
Kryzys się rozprzestrzenia i nie dotknął w pełni obu Ameryk, głównie dlatego, że półkula zachodnia jest w dużej mierze samowystarczalna. Ale to nadchodzi, mówi Jeff Currie.
Pompa benzyny bez gazu w Manili na Filipinach
Sta Rosa Jam/AFP/Getty Images
Największy kryzys naftowy?
Poczekaj chwilę. Czy ceny ropy naftowej nie wzrosły znacząco?
Tak, rzeczywiście.
Lekka słodka ropa naftowa, będący punktem odniesienia dla amerykańskiej ropy naftowej będącej przedmiotem obrotu na rynkach kontraktów terminowych, kosztowała 26 marca 94,48 dolarów za 42-galonową baryłkę, co oznacza wzrost o 4,6%, a w tym roku wzrost o 62%. Ropa Brent, światowy benchmark, została zamknięta na poziomie 101 dolarów. 89, co oznacza wzrost o 4,8%, dla ropy z dostawą w czerwcu. Brent wzrósł w ciągu roku o 67,4%.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna podała w tym tygodniu, że ponad 40 zakładów energetycznych w dziewięciu krajach Bliskiego Wschodu zostało „poważnie lub bardzo poważnie” uszkodzonych w wyniku walk, co może przedłużyć zakłócenia w globalnych łańcuchach dostaw po zakończeniu wojny w Iranie.
Przedłużenie może oznaczać, że naprawa łańcuchów dostaw może zająć miesiące.
Currie twierdzi jednak, że rynki kontraktów terminowych w Londynie i Nowym Jorku nie doceniają rzeczywistej sytuacji na całym świecie.
Nie jest sam. Z niedawnego raportu Goehring & Rozencwajg, nowojorskiej firmy specjalizującej się w inwestycjach w zasoby naturalne, zamknięcie Cieśniny Ormuz „może już być największym szokiem, jakiego kiedykolwiek doświadczył przemysł (energetyczny)”.
I podobnie jak Currie, firma jest bardzo zaniepokojona tym, co się stanie, jeśli wojna nie będzie mogła wkrótce się zakończyć.
Podobnie jak Mike Wirth, dyrektor generalny giganta naftowego Chevron. Traderzy kontraktów futures patrzą w przyszłość miesiącami i latami. Chevron zmaga się z obecną sytuacją, w której pojawiają się niedobory paliwa do silników odrzutowych i oleju napędowego, stwierdził w przemówieniu wygłoszonym na dorocznej konferencji CERAWeek S&P Global w Houston.
Powiązane: Dyrektor generalny Chevron wysyła niepokojącą wiadomość dotyczącą ropy na Bliskim Wschodzie
Rolnicy są zaniepokojeni faktem, że do produkcji nawozów wykorzystuje się ropę naftową. Wiosenny sezon sadzenia w Stanach Zjednoczonych dopiero się rozpoczyna.
Prezydent Trump chciałby, aby wojna zakończyła się za, powiedzmy, cztery do sześciu tygodni. Ale Izrael wyrządza Iranowi tak wiele szkód, zanim Trump chce zakończenia wojny, donosi „The Wall Street Journal”.
Nie jest jednak jasne, czy przywódcy Iranu rozmawiają z kimkolwiek w administracji lub izraelskim rządzie i czy bardzo ich to obchodzi. Wydaje się, że urzędnicy pakistańscy są pośrednikami w przekazywaniu informacji obu stronom.
Pomimo codziennych ataków izraelskich i amerykańskich bombowców i rakiet. Wydaje się, że irańska strategia powoduje „maksymalne zakłócenia na rynkach ropy” – czytamy w raporcie Goehringa i Rozencwajga.
A to sprawia, że odblokowanie Cieśniny Ormuz jest konieczne – stwierdziła firma.
Powiązane: Wall Street wznawia zakłady na recesję pomimo komunikatu Fed o stagflacji
Szalenie skomplikowana polityka
Nie tak szybko, argumentuje kilka państw Zatoki Perskiej zmęczonych irańskimi rakietami i dronami atakującymi ich miasta oraz obiekty przetwarzające i transportujące ropę naftową, jak donosił 26 marca „Washington Post”. Z raportu wynika, że Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie chcą „zdecydowanego” wniosku. Oznacza to na początek „poważne ograniczenia dotyczące programów rakietowych, dronów i nuklearnych”.
Trump chce raczej zakończyć wojnę wcześniej niż później, po części dlatego, że szybki koniec umocni szanse Republiki w jesiennych wyborach do Kongresu. Chce także wspierać amerykańskie rynki finansowe.
Co wymaga trochę zapięcia.
Indeks Standard & Poor’s 500 zbliża się do 6477. Dow Jones Industrials wynosi 45 960, a Nasdaq Composite 21 401.
Wszystkie trzy średnie spadły w marcu od 4% do 6%, a Nasdaq spadł o 10,9% w porównaniu z 52-tygodniowym maksimum wynoszącym 24 020, osiągniętym 29 października 2025 r.
Trump jest zwycięzcą w kontroli fabuły
Trumpowi udało się utrzymać poparcie na Wall Street głównie dzięki złym wiadomościom pod koniec tygodnia lub w weekend, po których na początku następnego tygodnia następowała optymistyczna ocena postępu wojny. Na początku tygodnia powiedział, że Iran błaga o porozumienie.
Zobaczymy. Stany Zjednoczone zaproponowały Iranowi 15-punktowy plan rozwiązania sporu. Obejmuje otwartą Cieśninę Ormuz i nie obejmuje irańskich obiektów nuklearnych. Przywódcy Iranu ją odrzucili. Jego kontrpropozycja obejmuje kontrolę prawa i odszkodowania.
Trump wyznaczył Iranowi ostateczny termin na otwarcie cieśniny na piątek. Pamiętajcie, powiedział, że infrastruktura elektryczna Iranu zostanie zbombardowana, jeśli nie będzie postępu. Przesunięto termin z poniedziałku na piątek.
W tym samym czasie Stany Zjednoczone budowały w regionie siły lądowe piechoty morskiej.
Wygląda na to, że konflikt będzie trwał jeszcze jakiś czas.
Powiązane: Polityka i ekonomia powodują wzrost oprocentowania kredytów hipotecznych w marcu o 0,4%.

