
Źródło obrazu: Getty Images
Krótkoterminowe wahania
Zacznijmy od prostej rzeczywistości: nastroje inwestorów pogorszyły się w większości spółek. Rosnące napięcia geopolityczne i rosnące ceny ropy wstrząsnęły inwestorami i podniosły oczekiwania inflacyjne. W takim środowisku nawet wysokiej jakości ubezpieczyciele, tacy jak Aviva, rzadko wychodzą bez szwanku.
Spadek cen akcji miał również niekorzystny wpływ na działalność Avivy w zakresie zarządzania aktywami. Jeżeli ludzie martwią się o rynek w ogóle, istnieje ryzyko, że wycofają pieniądze od zarządu Avivii i zamiast tego zatrzymają gotówkę. Miałoby to wówczas negatywny wpływ na przyszłe opłaty generowane przez spółkę pod zarządzaniem aktywami (AUM). To jeszcze się nie zmaterializowało, ale niektórzy inwestorzy wyraźnie mają to na uwadze.
W odniesieniu do najnowszych wyników pojawia się argument, że oczekiwania po prostu przerosły rzeczywistość. Tak naprawdę Aviva osiągnęła bardzo dobre wyniki w 2025 roku. Zysk operacyjny wzrósł o 25%, a spółka rok wcześniej osiągnęła cele na 2026 rok. Jednak cena akcji nadal spadała.
Panorama stąd
Pomimo likwidacji podstawowa działalność nadal wydaje się być w dobrej kondycji. Na początek Aviva radzi sobie nieźle. Generuje stały wzrost zysków i generuje solidną gotówkę. Nie taki jest profil przedsiębiorstwa znajdującego się w trudnej sytuacji. W rzeczywistości zarząd planuje obecnie wzrost rocznych zysków o około 11% w perspektywie średnioterminowej, co sugeruje, że podstawowa działalność operacyjna nadal nabiera tempa.
Jest jeszcze aspekt dochodowy. W następstwie niedawnego osłabienia cen akcji stopa dywidendy wzrosła do 6,52%, znacznie powyżej średniej FTSE 100. Dla inwestorów długoterminowych takie połączenie stopy zwrotu i stałego wzrostu może być bardzo atrakcyjne, szczególnie na niestabilnym rynku. W zeszłym roku cena akcji wzrosła o 7%.
Musimy także podkreślić strategiczne położenie. Aviva od lat usprawnia działalność i koncentruje się na kluczowych rynkach, takich jak Wielka Brytania. Jeśli będzie nadal działać (szczególnie biorąc pod uwagę korzyści integracyjne wynikające z umowy Direct Line), istnieje duża szansa, że zarobki wzrosną.
Pomimo całego pozytywnego nastawienia do zakupów po marcowym spadku, najbardziej oczywistym ryzykiem jest kontekst makroekonomiczny. Jeśli inflacja wzrośnie i stopy procentowe wzrosną, popyt konsumentów na produkty ubezpieczeniowe i oszczędnościowe może osłabnąć. Jest to kwestia budząca obawy w przyszłości, ale nadal uważam, że optymistyczne perspektywy mogą skłonić inwestorów do rozważenia tej akcji.


