Z nowego raportu opublikowanego w poniedziałek ekonomiści Białego Domu szacują, że w Stanach Zjednoczonych brakuje 10 milionów domów i twierdzą, że cięcia regulacyjne mogą doprowadzić do zwiększenia liczby budów, co ustabilizuje ceny, zwiększy liczbę właścicieli domów i przyspieszy wzrost gospodarczy.
Analiza stanowiąca część Raportu gospodarczego Prezydenta wskazuje zarówno na ryzyko polityczne, jak i szansę na przesłanie komunikatu dla prezydenta Donalda Trumpa, którego akceptacja społeczna gwałtownie spadła w związku z obawami dotyczącymi jego ceł, wojną w Iranie i złamanymi obietnicami dotyczącymi ograniczenia inflacji i wyzwolenia silniejszego wzrostu.
Trump podpisał w marcu dwa rozporządzenia wykonawcze nakazujące agencjom federalnym zmniejszenie obciążeń regulacyjnych w zakresie mieszkalnictwa i ułatwienie mniejszym bankom udzielania kredytów hipotecznych, ale powoli podejmował inne kroki, które pokazałyby, że wysokie koszty mieszkaniowe są najwyższym priorytetem jego administracji.
Biały Dom od miesięcy próbuje skupić się na mieszkalnictwie i innych kwestiach związanych z przystępnością cenową, aby przygotować się na trudny sezon śródokresowy dla Republikanów, ale szereg problemów globalnych zepchnął go z kursu. W styczniu przemówienie na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos w Szwajcarii, które zapowiadano jako skupiające się na mieszkalnictwie, zamieniło się w rozgrywkę Trumpa o kontrolę nad Grenlandią.
Tymczasem wojna w Iranie podniosła koszty zakupu domów, a średnie oprocentowanie 30-letnich kredytów hipotecznych podskoczyło z nieco poniżej 6% do 6,37%.
Trump opowiadał się również za utrzymaniem wysokich cen domów w celu ochrony wartości istniejących właścicieli domów. „Nie chcę obniżać cen mieszkań” – powiedział Trump swojemu gabinetowi na początku tego roku. „Chcę podnieść ceny mieszkań dla ludzi, którzy są właścicielami domów i możecie być pewni, że tak się stanie”.
W raporcie przedstawiono plan działań w sprawie mieszkalnictwa
Rozdział dotyczący mieszkalnictwa w rocznym raporcie gospodarczym, uzyskanym przez Associated Press przed jego publikacją, przedstawia plan, w jaki sposób zwiększenie budownictwa mieszkaniowego pomogłoby klasie średniej i szerszej gospodarce, przedstawiając argument, jaki Trump może przedstawić wyborcom.
Z raportu przygotowanego przez pracowników Rady Doradców Ekonomicznych Białego Domu wynika, że po światowym kryzysie finansowym w 2008 r. „budownictwo mieszkaniowe i wzrost liczby zasobów mieszkaniowych jednorodzinnych kontynuowałyby się w historycznym tempie, a nie dramatycznie spadały”, w kraju byłoby o 10 milionów domów więcej. Kryzys ten był w dużej mierze spowodowany falą niewypłacalności na rynku mieszkaniowym, na którym ceny były napędzane problematycznymi praktykami kredytowymi.
Z analizy wynika, że ceny domów wzrosły od 2000 r. o 82%, podczas gdy dochody wzrosły jedynie o 12%, co było niedopasowaniem, które przez pewien czas było maskowane przez historycznie niskie oprocentowanie kredytów hipotecznych. Kiedy jednak stopy procentowe wzrosły wraz z inflacją po pandemii, miesięczne koszty kredytu hipotecznego również wzrosły dla kupujących, a zakup domu, będący wskaźnikiem statusu klasy średniej, stał się głównym problemem wyborców poniżej 40. roku życia.
Biały Dom utrzymuje, że marcowe zarządzenia wykonawcze, oprócz planów zakupu papierów wartościowych zabezpieczonych hipoteką, pokazują, że prezydent koncentruje się na kwestiach mieszkaniowych.
W raporcie wskazano, że kilka przepisów dotyczących budowy domów, które nazywa „podatkiem biurokratycznym”, zwiększa koszty budowy o ponad 100 000 dolarów. Koszt ten obejmuje między innymi zmiany w przepisach budowlanych w ciągu ostatniej dekady, koszty przestrzegania przepisów i opłaty za zatwierdzenie planu zagospodarowania przestrzennego.
Według szacunków zawartych w raporcie zmniejszenie tych kosztów regulacyjnych mogłoby pobudzić budowę nawet 13,2 mln domów. Jego zdaniem mogłoby to zwiększyć roczny wzrost gospodarczy w ciągu następnej dekady średnio o 1,3 punktu procentowego i zapewnić utworzenie 2 milionów miejsc pracy w przemyśle i budownictwie.
Według urzędnika administracji, który nalegał na zachowanie anonimowości w celu omówienia raportu przed jego publikacją, Trump może zdecydować o uzależnieniu finansowania federalnego dla władz stanowych i lokalnych od złagodzenia niektórych przepisów.
W raporcie atakuje się także standardy budownictwa ekologicznego, wprowadzone za czasów administracji Bidena, jako czynnik zwiększający koszty budowy. W ramach tych środków preferowano bardziej wydajne urządzenia klimatyzacyjne i podgrzewacze wody, a także wyższe standardy dotyczące powiązanych przewodów.
Jednak pozbycie się niektórych z tych wymagań może w dłuższej perspektywie zwiększyć inne koszty dla właścicieli domów, takie jak rachunki za media.
Raport opiera się na analizie przeprowadzonej w 2021 r. przez Krajowe Stowarzyszenie Budowniczych Domów, z której wynika, że standardy mogą zwiększyć cenę nowego domu nawet o 31 000 dolarów, podczas gdy kupującemu dom „odzyskanie dodatkowych kosztów domu” może zająć nawet 90 lat.
Nie jest jasne, ile można by zaoszczędzić, wycofując standardy mieszkaniowe z czasów Bidena ze względu na istniejące wyzwania prawne dotyczące ich egzekwowania i różne praktyki poszczególnych stanów. W marcu sędzia federalny w Teksasie zgodził się z 15 stanami pod przewodnictwem Republikanów, że standardy dotyczące mieszkalnictwa wspieranego przez władze federalne są nielegalne.

