
Źródło obrazu: Olaf Kraak za pośrednictwem Shell plc
Bardzo dobrze radzą sobie długoterminowi posiadacze akcji Shell (LSE:SHEL). W porównaniu z kwietniem 2021 r., obecnie (17 kwietnia) zmieniają właściciela za oszałamiającą liczbę 137% większą. Oznacza to, że 354 akcje, które pięć lat temu zostałyby zakupione za kwotę 5000 funtów, są obecnie warte niewiarygodną kwotę 11 865 funtów.
Każdy, kto wydał dziś 5 tysięcy funtów na akcje energetycznego giganta, mógł sobie pozwolić jedynie na 149 z nich. Czy to oznacza, że nie ma już sensu rozważać zakupu akcji Shella? Zbadajmy to dalej.
Niefortunna rzeczywistość
To niewygodna prawda, że ilekroć w regionie Zatoki Perskiej pojawią się problemy, Shell będzie jednym z beneficjentów. W przeciwieństwie do zdecydowanej większości firm, gwałtownie rosnące ceny energii poprawią ich wyniki finansowe.
Jednak cen towarów nie da się dokładnie przewidzieć. Jej zmienny charakter oznacza, że nikt nie wie na pewno, jakie zyski Shell będą prawdopodobnie osiągać w poszczególnych okresach.
Weźmy na przykład cenę ropy. Jeśli spojrzymy wstecz na początek 2005 roku, średnia miesięczna cena baryłki ropy Brent wahała się od 18,38 dolarów (kwiecień 2020) do 132,72 dolarów (lipiec 2008). Tak, przekroczyła psychologicznie ważną granicę 100 dolarów przez 55 z ostatnich 255 miesięcy. Ale w 50 z nich cena spadła poniżej 55 dolarów.
Mimo to zapotrzebowanie na ropę i gaz oraz sam rozmiar działalności Shell oznaczają, że – z wyjątkiem najbardziej wyjątkowych sytuacji (niedawnym przykładem jest pandemia) – w dalszym ciągu generuje ona ogromne środki pieniężne.
W latach 2021–2025 wygenerował ze swojej działalności aż 265,3 miliarda dolarów w gotówce.
Infrastruktura przemysłu energetycznego jest jednak droga i często finansowana pożyczkami. W rzeczywistości zadłużenie netto grupy wzrosło w 2025 roku o 6,9 miliarda dolarów do 45,7 miliarda dolarów.
Nieźle jak na dochody
W ostatnim czasie dywidenda grupy jest całkiem niezła.
Z skorygowanego zysku na akcję wynoszącego 19,03 USD w ciągu ubiegłych pięciu lat, spółka zwróciła akcjonariuszom 6,06 USD. W ujęciu gotówkowym jego wypłata w 2025 r. była o 62% wyższa niż w 2021 r.
Chociaż niedawny wzrost ceny akcji Shell spowodował spadek rentowności, akcje spółki nadal płacą 3,2%. To nieco więcej niż całego indeksu FTSE 100.
Należy jednak pamiętać, że dywidendy nie można zagwarantować.
mój wzrok
Chociaż Shell jest rzetelnym wykonawcą, uważam, że istnieją lepsze możliwości do rozważenia w innych częściach sektora, takich jak BP (LSE:BP).
Chociaż kraj ten odczuwa także skutki niestabilnych cen energii i ma duże zadłużenie, jest w trakcie realizacji ważnego programu cięć kosztów. Sprzedaje także część aktywów niezwiązanych z podstawową działalnością, aby ograniczyć zadłużenie.
Pod naciskiem akcjonariuszy BP aktywnie stara się zaradzić temu, że ma niższą marżę niż większy rywal i choć generuje mniejsze przychody, zatrudnia więcej pracowników.
Dochody wszystkich firm w sektorze będą rosły lub spadały wraz z cenami energii. Myślę jednak, że BP, stając się bardziej zwinnym i wydajnym, wyprzedzi Shella (relatywnie rzecz biorąc) w nadchodzących latach.
A przy stopie zwrotu wynoszącej 4,2% dywidenda jest hojniejsza.
Na tej podstawie, dla inwestorów zaznajomionych z branżą, uważam, że BP może być spółką wartą rozważenia. Ale tylko dla tych, którzy chcą patrzeć długoterminowo i są w stanie zignorować zmienny charakter przychodów i zysków grupy.


