Dziś rano podczas przesłuchania w Senackiej Komisji Bankowości zaprezentowano światu dwie strony Kevina Warsha: strona Republikanów, strona „wypróbowanego w boju” ekonomisty, gotowego objąć rolę przewodniczącego Rezerwy Federalnej za jego „premiera” w punkcie zwrotnym dla gospodarki.
Dla Demokratów Warsh jest „marionetką” zarówno dla Donalda Trumpa w Białym Domu, jak i dla dyrektorów generalnych Wall Street. Potwierdzenie tej decyzji, stwierdziła senator Elizabeth Warren, oznaczałoby głosowanie za katastrofą, która sprowadziłaby bank centralny na ścieżkę osłabienia jego niezależności.
Rynki i inwestorzy nie przejmują się historiami opowiadanymi przez polityków. Chcieli usłyszeć głos samego mężczyzny, który właśnie ujawnił majątek osobisty przekraczający 100 milionów dolarów, co czyni go jednym z najbogatszych kandydatów (jeśli nie najbogatszym), jaki kiedykolwiek ubiegał się o stanowisko najwyższego bankiera centralnego.
Dla Warsha, byłego gubernatora Rezerwy Federalnej, osiągnięcie roli lidera banku centralnego byłoby szczytem. Powiedział, że „spełnił amerykański sen” i powiedział komisji: „Byłem najszczęśliwszą, błogosławioną, najszczęśliwszą osobą, mając najlepszych nauczycieli. Uczęszczałem do szkół publicznych na północy stanu Nowy Jork i miałem okazję służyć po 11 września.
„Szedłem z przyjacielem… od budynku w pobliżu miejsca tragedii, szedłem Piątą Aleją i pomyślałem: «Co ja robię?». „Dlatego poświęciłem się służbie publicznej”.
Warsh dlaczego jest jasny, ale inwestorów bardziej interesuje, jak. Opinia proponowanego prezydenta jest jasna: polityka pieniężna powinna być niezależna od polityki (Wall Street, DC i inwestorzy odetchną z ulgą), ale bank centralny musi na tę autonomię zapracować. Federalny Komitet Otwartego Rynku (FOMC) nie pomógł sobie w tej kwestii.
Uwagi wstępne Warsha, przekazane „Fortune” przed przesłuchaniem, skupiały się na jego zaangażowaniu na rzecz niezależności Rezerwy Federalnej, którą uznał za „niezbędną”. Dodał, że inflacja jest wyborem dokonanym przez Rezerwę Federalną i decyzją, z którą musi się zmierzyć ze stoickim spokojem i bez skargi, pomimo krytyki.
Nawet poza bankiem centralnym Warsh nie tracił czasu na krytykę pracy obecnych urzędników. W trakcie pandemii i po niej Rezerwa Federalna „nie trafiła w swój cel”, stwierdził Warsh, a gospodarka amerykańska „wciąż zmaga się ze spuścizną błędów politycznych”.
„Kiedy już pozwolimy inflacji się utrzymać, jej zmniejszenie będzie trudniejsze i droższe” – dodał Warsh. „Aby to naprawić, potrzebne są fundamentalne reformy polityki”.
Część tej reformy sprowadza się do „odmiennego” wykorzystania narzędzi – czy to stóp procentowych, czy bilansu. Dodał, że potrzebna jest także nowa komunikacja, co nie dziwi analityków (choć trochę niepopularne).
Warsh od dawna krytykuje nadmierną komunikację Fed (opowiada się za prezydentem, który „trzyma się swojego pasa”) i uważa, że narzędzia prognostyczne takie jak wykres punktowy służą jedynie jako kij, którym można pokonać FOMC, jeśli ten zmieni zdanie. Takie stanowisko zajął ostatnio sekretarz skarbu Scott Bessent, który nawoływał do utworzenia Fed na tylnym siedzeniu.
Orientacja na przyszłość jest „jednym z powodów, dla których po popełnieniu błędów (te błędy) uległy pogorszeniu” – powiedział Warsh. „Gdyby Fed zaczekał z podjęciem decyzji do spotkania, mógłby zaprzestać popełniania błędów”.
Niektórzy ekonomiści są skłonni się z tym zgodzić. Jak powiedział w tym tygodniu „Fortune” Thierry Wizman, globalny specjalista ds. strategii walutowej i stóp procentowych w Macquarie Group: „Fed prowadził transakcje na długo przed wynalezieniem wykresu kropkowego” – stwierdził, odnosząc się do wykresu publikowanego przez Fed cztery razy w roku, który pokazuje, gdzie każdy z czołowych decydentów spodziewa się zmian krótkoterminowych stóp procentowych. Wizman, jedno z najpilniej obserwowanych narzędzi komunikacji banku centralnego, argumentował, że jednak „nikt tak naprawdę nie może powiedzieć, że Fed nie radził sobie wcześniej dobrze. Właściwie trudno argumentować, że radził sobie lepiej lub gorzej”.
Wizman dodał: „Jest bardzo możliwe, że przy mniejszej lub bardziej spójnej komunikacji… można uzyskać bardziej przejrzysty i przejrzysty Fed, bardziej przejrzysty i jasny obraz gospodarki oraz tego, co myśli Fed”.
Kwestia stawek
Głównym pytaniem dla wielu, zarówno w komisji, jak i na Wall Street, jest to, co Warsh obiecał Gabinetowi Owalnemu, jeśli w ogóle zapewni sobie nominację na prezydenta.
Trump dał jasno do zrozumienia, że nominację zdobędzie tylko umiarkowany, co doprowadziło wielu do spekulacji, że Warsh zobowiązał się do rozluźnienia polityki, aby zyskać poparcie prezydenta.
Jeśli chodzi o jakiekolwiek obietnice złożone Białemu Domowi, Warsh wyraził się jasno: „Prezydent nigdy nie prosił mnie, żebym zobowiązał się do podjęcia jakiejkolwiek konkretnej decyzji w sprawie stóp procentowych. Nie zgodziłby się też na to, gdyby to zrobił, ale nigdy tego nie zrobił.
„Byłem zaszczycony, że mnie nominował. Jak każdy inny członek komisji na świecie, słyszałem jego opinię na temat stóp procentowych. Brzmiała bardzo podobnie do opinii każdego innego prezydenta w historii gospodarki, którego studiowałem”.
Zapytany nie o to, jak głosowałby na swoich pierwszych posiedzeniach FOMC, ale jak zracjonalizowałby gołębie stanowisko w trudnych warunkach inflacyjnych, Warsh wskazał zarówno na potencjał sztucznej inteligencji, jak i narzędzia najpowszechniej dostępne dla Fed: zarówno stopy procentowe, jak i bilans. Argumentował, że te dwa czynniki powinny zawsze działać na rzecz „nieustannie sprzecznych celów”.
Jak wcześniej donosił „Fortune”, Warsh chce zmniejszyć bilans, który obecnie wynosi 6,7 biliona dolarów, co stanowi jasny argument za obniżkami stóp procentowych. Jak wyjaśnił profesor Yiming Ma z Columbia University Business School w lutowej rozmowie z „Fortune”: „Ludzie często myślą: «Och, warunki gospodarcze, oczekiwania inflacyjne i bezrobocie napędzają stopy procentowe», a wielkość bilansu jest nieważna.
„Ale w praktyce podnoszenie stóp procentowych jest dostosowaniem (ekonomicznym), a zmniejszenie rozmiaru bilansu banku centralnego jest również formą dostosowania (ponieważ podnosi również stopy procentowe). Trudno oszacować zakres tej interakcji, ale można ogólnie myśleć, że jeśli rozmiar bilansu Fed jest mniejszy, w systemie jest mniej płynności, a to zmniejszy presję inflacyjną. Zatem w pewnym sensie przy mniejszym bilansie można sobie pozwolić na niższą stopę procentową”.
Problem milionera
Przemówienie programowe Warsha skupiało się na tytanach jego kariery zawodowej i osobistej: miliarderze inwestorze Stanie Druckenmillerze, który dał mu „miejsce przy stole” przez 15 lat wspólnej pracy, oraz byłym sekretarzu stanu i skarbu George’u Shultzu, „przyjacielu i mentorze”, którego poznał podczas studiów na Uniwersytecie Stanforda.
Żartobliwie przeprosino także jego żonę, dziedziczkę i bizneswoman Jane Lauder, która dwadzieścia lat po przesłuchaniu Warsha w komisji jako gubernatora po raz kolejny wspierała męża w jego staraniach o stanowisko w Rezerwie Federalnej. Na tym polega problem: Warsh powiedział senatorom z komisji, że jeśli zostanie zatwierdzony, sprzeda „praktycznie” cały majątek swojego znacznego majątku osobistego.
Senator Warren zapytał, czy Warsh podzieliłby się informacjami na temat sposobu sprzedaży funduszy i miejsca ich przechowywania, wyjaśniając: „Jestem pewien, że rozumie pan, że opinia publiczna może zakwestionować pana motywy, jeśli na przykład miliarder Stanley Druckenmiller, którego uhonorował pan w swoim przemówieniu programowym i który zarabia na życie domyślając się, co dalej zrobi Rezerwa Federalna, wręczy panu ogromny czek na 100 milionów dolarów”.
Warsh odpowiedział: „Wygląda na to, że wasza walka może nie być skierowana przeciwko mnie, ale przeciwko Biuru ds. Etyki Rządu. Osiągnąłem z nimi pełną ugodę i zgodziłem się zbyć wszystkie te aktywa”.
Senator John Kennedy powrócił do tematu: „Jeśli ich nie sprzedają, będziemy o tym wiedzieć i ludzie zajmujący się etyką będą o tym wiedzieć, prawda?”
„Tak, naruszyłbym umowę etyczną, gdybym odmówił ich sprzedaży” – dodał Warsh.

