Źródło obrazu: Getty Images
Akcje Taylora Wimpeya (LSE: TW) są od jakiegoś czasu w fatalnym stanie. Każdy, kto kupił 12 miesięcy temu i zachował wiarę, poniesie stratę papieru przekraczającą 20%. Wartość tych, którzy kupili pięć lat temu, spadnie o ponad połowę.
Biorąc pod uwagę te wyniki, nie dziwię się, że nowi inwestorzy niechętnie uczestniczą w programie. Ale czy dotarliśmy do punktu, w którym można je uznać za okazję?
Poważne przeciwne wiatry
To nie przypadek, że brytyjski producent domów wypadł z łask rynku. Ostatnie pięć lat nie było łatwe dla naszej gospodarki. Od skutków pandemii przeszliśmy do kryzysu kosztów życia i obaw związanych z konfliktami zbrojnymi w Europie i na Bliskim Wschodzie. Wszystkie te zmiany miały lub mają wpływ na stopy procentowe, koszty budowy i ostatecznie apetyt kupujących.
Ostatnie wyniki nie do końca budzą zaufanie. W marcu limit 3 miliardów funtów przewidywał niższe zyski w 2026 roku. Obecnie oczekuje się, że będzie to około 400 milionów funtów. To spadek w porównaniu z kwotą 420,6 mln funtów dostarczoną w 2025 r.
Oczywiście były to wówczas tylko szacunki. Nie jestem jednak pewien, czy od tego czasu perspektywy firmy uległy poprawie. Szybkie zakończenie konfliktu między Iranem a Stanami Zjednoczonymi wydaje się coraz bardziej mało prawdopodobne, co oznacza, że ceny ropy i energii prawdopodobnie pozostaną wysokie. Nie wróży to dobrze kolejnemu oświadczeniu branżowemu zaplanowanemu na 28 kwietnia. Może to również pomóc w wyjaśnieniu, dlaczego spółka z siedzibą w High Wycombe cieszy się dużą popularnością wśród krótkich sprzedawców.
Ale czy absurdem jest w ogóle rozważanie dodania go do swojej giełdowej listy zakupów?
Nie wszystko jest złe
Nie jestem tego taki pewien. W obecnej sytuacji akcje Taylor Wimpey zmieniają właścicieli, a wskaźnik ceny do zysków (P/E) wynosi 11. To nie jest tanie, ale nie oznacza to również, że rynek ignoruje ostatnie wydarzenia. Podobną wycenę wycenia jego rywal Persimmon. Barratt Redrow jest nieco tańszy.
Oczekiwana stopa dywidendy na poziomie 8,8% dodatkowo wzmacnia argumenty inwestycyjne. Dla porównania indeks FTSE 250, w którym uczestniczy spółka, zwraca stopę 3,3%.
Tak, te wypłaty gotówki nigdy nie zostaną zrealizowane, a oznaki dalszego pogorszenia się sytuacji na rynku mogą zmusić dyrektor generalną Jennie Daly do dokonania kolejnej obniżki. Oczekuje się, że na tym etapie całkowita dywidenda będzie ledwo pokryta przez oczekiwane zyski.
Obciąć czy nie, cokolwiek otrzyma, nadal można uznać za wystarczającą rekompensatę za konieczność oczekiwania na powrót do zdrowia. Poza tym Taylor Wimpey nie wydaje się być zestresowana finansowo, biorąc pod uwagę obecny stan rzeczy. Bilans nadal przedstawiał stan gotówkowy netto na koniec ostatniego roku obrotowego.
Warto wziąć pod uwagę akcje Taylor Wimpey
Moim zdaniem jest to biznes znajdujący się pod presją; ale nie jest zepsuty. Najlepszy moment na rozważenie zakupu akcji cyklicznych to niewątpliwie okres pogorszenia się koniunktury gospodarczej. W związku z tym myślę, że akcje zasługują na bliższe przyjrzenie się.

