Tymczasem Brin kontynuował. Opuścił stan, kupił rezydencję nad jeziorem w Nevadzie i zaczął finansować wielomilionowe powstanie polityczne w Kalifornii.
Polityczne naciski Brina odzwierciedlają szersze przebudzenie wśród ultrabogatych kalifornijczyków. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy proponowany wielomiliardowy podatek i zaciekły wyścig o stanowisko gubernatora wciągnęły tytanów technologii i liderów biznesu w bardziej bezpośredni sposób w sprawy państwowe, a wielu z nich tradycyjnie trzymało się na dystans.
Przed tym rokiem ostatni wkład Brina w cykl wyborczy w Kalifornii miał miejsce w 2010 r., kiedy gubernatorem był Arnold Schwarzenegger, a współzałożyciel Google mocno wspierał sprawy klimatyczne. W ciągu ostatnich czterech miesięcy wydał już ponad 58 milionów dolarów, w tym dodatkowe 9 milionów ujawniono w piątkowy wieczór, ale co ważniejsze, pomógł zmobilizować sieć innych tytanów technologii, którzy próbowali wpływać na sprawy państwowe.
„Podatek majątkowy był sygnałem alarmowym, pożarem, który dosłownie w ciągu kilku tygodni rozświetlił Dolinę Krzemową” – powiedział Steven Maviglio, doświadczony strateg Demokratów. – Nigdy nie widziałem czegoś podobnego.
W sumie w trakcie kampanii wyborczej ultrabogaci darczyńcy wpompowali w kalifornijską scenę polityczną ponad 270 milionów dolarów. Poza podatkiem od nieruchomości miliarder Tom Steyer wyłania się na czołowego kandydata Demokratów na gubernatora po upadku byłego członka parlamentu Erica Swalwella w następstwie zarzutów o napaść na tle seksualnym. Steyer, były menadżer funduszy hedgingowych, wydał ponad 140 milionów dolarów na swoją kampanię wyborczą, wypełniając fale telewizyjne reklamami i określając siebie jako „zdrajcę klasy” kampanią inspirowaną senatorem z Vermont Berniem Sandersem.
Karty do głosowania w prawyborach, które odbędą się 2 czerwca, rozpoczną się w przyszłym tygodniu. Brin i grupa ultrabogatych, w tym dyrektor generalny Coinbase Brian Armstrong oraz inwestorzy kapitału wysokiego ryzyka Vinod Khosla i John Doerr, zainwestowali miliony, aby wesprzeć Matta Mahana, burmistrza Doliny Krzemowej, który ma program powrotu do podstaw i ma skłonność do przejmowania władzy nad stanowym establishmentem Demokratów.
Pieniądze te pomogły Mahanowi kupić czas antenowy i wywołały kontrowersje, ale jego wyniki w sondażach nadal utrzymują się na poziomie jednocyfrowym, a dobrze finansowana postępowa kampania Steyera zyskuje przychylność wyborców. Brin poparł także republikanina Steve’a Hiltona, który obecnie prowadzi w sondażach.
„Istnieją dwie skrajne przeciwieństwa. Kandyduje miliarder, który w pełni przyjął program, z którym zgadza się zdecydowana większość wyborców: opodatkowanie miliarderów, finansowanie opieki zdrowotnej, walka z ICE” – powiedziała Lorena González, szefowa największej grupy związkowej w stanie, Kalifornijskiej Federacji Związków. „A potem miliarderzy lobbują kandydata, którego głównymi argumentami są apologeci branży technologicznej”.
Wielomiliardowy aktywizm polityczny w Kalifornii odzwierciedla szersze zmiany w Dolinie Krzemowej i całym kraju. Prezydent Donald Trump zapewnił miliarderom z branży technologicznej szeroki dostęp do Białego Domu, zapraszając Brina i innych liderów branży na kolację i dołączenie do rad doradczych.
W Kalifornii nową akcję polityczną Brina pobudziła propozycja podatku majątkowego, który nałożyłby na miliarderów zryczałtowany podatek w wysokości 5%, aby pomóc zrównoważyć federalne cięcia w opiece zdrowotnej. Według osoby, która zobaczyła tę wiadomość, na czacie grupowym Signal na początku tego roku z inną elitą Doliny Krzemowej Brin przedstawił pomysł zebrania setek milionów dolarów, aby wpłynąć na politykę Kalifornii.
Brin opuścił Kalifornię i udał się do Nevady przed upływem terminu 1 stycznia dotyczącego proponowanego podatku od nieruchomości, który nie zebrał jeszcze wystarczającej liczby podpisów, aby zakwalifikować się do głosowania. Wprowadził się do wartej 42 miliony dolarów rezydencji po stronie jeziora Tahoe w Nevadzie, w której znajdują się dwie kolejki linowe o szklanych ścianach.
Wkrótce po opuszczeniu Kalifornii Brin przekazał 20 milionów dolarów nowej grupie zajmującej się walką z podatkami i promowaniem polityki probiznesowej pod nazwą Building a Better California, co czyni go największym darczyńcą. Dało mu to kolejne 37 milionów dolarów wiosną, kiedy grupa szybko zaczęła wspierać trzy rozwiązania podatkowe przeciwko majątkowi, które mogłyby unieważnić wielobiliardowy podatek, gdyby został przyjęty w wyborach.
Budowa lepszej Kalifornii „nadal zależy od długoterminowych reform popieranych przez większość Kalifornijczyków: przystępności cenowej mieszkań, stabilnego finansowania edukacji, inwestycji w infrastrukturę i odpowiedzialności rządu” – stwierdził rzecznik.
Do Brina dołączyli inni miliarderzy, w tym były dyrektor generalny Google Eric Schmidt, dyrektor generalny Stripe Patrick Collison i inwestor kapitału wysokiego ryzyka Michael Moritz. Peter Thiel, który również opuścił Kalifornię przed ostatecznym terminem przypadającym na Nowy Rok, przekazał 3 miliony dolarów niezależnej komisji sprzeciwiającej się podatkowi od nieruchomości.
„Nie ufają już Kalifornii” – powiedział David Lesperance, prawnik podatkowy specjalizujący się w przeprowadzkach, który pomógł pięciu rodzinom wyprowadzić się ze stanu ze względu na zagrożenie podatkiem od nieruchomości.
Brin i jego koledzy miliarderzy pomogli podnieść koszty gromadzenia ponad 870 000 podpisów potrzebnych do zakwalifikowania się do głosowania. Zmusiło to związek założycielski SEIU-UHW odpowiedzialny za podatek majątkowy do wydania większych środków na swoje wysiłki.
„W ostatecznym rozrachunku to tylko para miliarderów” – powiedziała Suzanne Jimenez, szefowa personelu SEIU-UHW. „W tym stanie jest przytłaczająca liczba miliarderów, którzy robią to państwu, które pomogło im wygenerować ogromne ilości bogactwa”.
Inni miliarderzy finansowali własne inicjatywy polityczne, w tym Larsen, który stworzył własną sieć grup wpływu o nazwach takich jak Grow California i Golden State Promise.
Wielu mieszkańców Sacramento jest sceptycznych, czy Brin i jego ultrabogaci towarzysze będą w stanie wpłynąć na politykę stanu Kalifornia. Wskazują na nieudaną kandydaturę byłej dyrektor eBay Meg Whitman, która wydała około 144 milionów dolarów z własnego majątku, aby zostać gubernatorem, lub nawet ryzykowną inicjatywę Tima Drapera, inwestora kapitału wysokiego ryzyka, mającą na celu podzielenie Kalifornii na sześć odrębnych stanów.
„Próbują ekstrapolować na podstawie własnej branży, która mogła odnieść fantastyczny sukces, że wiedzą coś o reklamie politycznej, choć tak naprawdę nie wiedzą” – powiedział Garry South, doświadczony strateg Demokratów. „Myślą: «Hej, mam pieniądze i mogę je wydać», ale tak naprawdę nie odrabiają pracy domowej”.
Konsultanci polityczni opisują swoją frustrację w związku z niektórymi zamożnymi darczyńcami technologii, którzy często postrzegają swoje darowizny na cele polityczne przez pryzmat inwestycji, obiecując duże czeki i nie dostarczając środków, jeśli nie zobaczą impulsu. To rodzi pytania, czy kalifornijska działalność miliarderów będzie kontynuowana, jeśli kandydatura Mahana na gubernatora nie powiedzie się, a podatek majątkowy zostanie uchwalony.
Nawet Larsen, którego majątek wynosi około 13 miliardów dolarów, wyraził zaniepokojenie faktem, że niewystarczająca liczba liderów biznesu wchodzi do polityki. „Wiele się mówi i są szczęśliwi, ale nie widzimy siły ognia, jakiej potrzebujemy, aby przeciwstawić się SEIU” – powiedział, odnosząc się do największego związku zawodowego w stanie.

