Według byłego doradcy Białego Domu nowe kontrole eksportu metali ziem rzadkich w Pekinie wykraczają daleko poza ograniczanie dostępu do krytycznego wkładu technologicznego.
W czwartek chińskie Ministerstwo Handlu poinformowało, że od 1 grudnia zagraniczne firmy będą musiały uzyskać zezwolenie na eksport z Chin produktów zawierających więcej niż 0,1% pierwiastków ziem rzadkich lub wytworzonych przy użyciu chińskiej technologii produkcji.
To skłoniło prezydenta Donalda Trumpa do ogłoszenia w piątek, że nałoży dodatkowe 100% cło na Chiny i ograniczy eksport amerykańskiego oprogramowania. Choć wydawało się, że jest to ostatnia wymiana zdań w wojnie handlowej między USA a Chinami, stawka jest o wiele większa.
„Nie możemy przeoczyć zasadniczej kwestii dotyczącej pierwiastków ziem rzadkich: Chiny opracowały politykę, która daje im władzę zakazania jakiemukolwiek krajowi na Ziemi udziału w nowoczesnej gospodarce” – napisał w sobotę na początku tego roku Dean Ball, który pełnił funkcję starszego doradcy w Biurze ds. Nauki i Polityki Technologicznej Białego Domu.
„Mogą tego dokonać, ponieważ pilnie zbudowali potencjał przemysłowy, którego nikt inny nie miał dość hartu ducha. Byli gotowi tolerować koszty (finansowe, środowiskowe i inne), aby to zrobić. Teraz reszta świata musi zrobić to samo”.
Chiny kontrolują pierwiastki ziem rzadkich i produkują ponad 90% przetwarzanych na świecie pierwiastków ziem rzadkich i magnesów z metali ziem rzadkich. Znajdują zastosowanie we wszystkich gałęziach przemysłu, od sektora technologicznego po producentów samochodów i wykonawców z branży obronnej.
Są one tak krytyczne, że amerykańskie firmy samochodowe spowolniły produkcję z powodu niedoborów pierwiastków ziem rzadkich, podczas gdy Chiny wykorzystały dostawy, aby przeciwdziałać cłom Trumpa.
Chociaż trwające rozmowy między Waszyngtonem a Pekinem nieco ułatwiły dostęp, napięcia handlowe kipiały przed ostatnim zaostrzeniem w piątek.
Przykładowo Stany Zjednoczone podjęły kroki mające na celu ograniczenie eksportu produktów związanych z półprzewodnikami z innych krajów do Chin. W zeszłym tygodniu Stany Zjednoczone ogłosiły opłaty portowe dla chińskich statków, co skłoniło Pekin do nałożenia podobnej opłaty na amerykańskie statki dokujące w chińskich portach. Chiny wszczęły także dochodzenie antymonopolowe wobec amerykańskiego producenta chipów Qualcomm.
„Innymi słowy, Stany Zjednoczone mogą odizolować Chiny od dzisiejszych chipów, ale Chiny mogą znacznie utrudnić budowę jutrzejszych chipów i innych zaawansowanych technologii” – powiedział w piątek w poście Substack Michael Froman, przewodniczący Rady ds. Stosunków Zagranicznych i były przedstawiciel handlowy USA.
Ekonomista Robin Brooks, starszy pracownik naukowy w Brookings Institution, zauważył, że rynki oczekują, że nowa groźba celna Trumpa wobec Chin przyniesie odwrotny skutek dla Stanów Zjednoczonych.
Odrzucił jednak pogląd, że Chiny mają przewagę nad Stanami Zjednoczonymi, stwierdzając w niedzielnym poście, że ich eksporterzy odczuwają gwałtowny spadek zysków z powodu ceł nałożonych przez Trumpa.
„Oznacza to, że Chiny mogą wykorzystywać pierwiastki ziem rzadkich do eskalacji konfrontacji ze Stanami Zjednoczonymi, ponieważ nie mają innego wyjścia” – wyjaśnił Brooks. „Uderzenie w sektor eksportowy tego kraju jest zbyt poważne, co powoduje konieczność podniesienia stawki w celu obniżenia amerykańskich ceł”.
Ze swojej strony Pekin pozostał buntowniczy, a Ministerstwo Handlu oświadczyło w niedzielę, że Chiny nie chcą wojny celnej, ale też się jej nie boją. Powiedział również, że kontrola eksportu nie jest zakazem dostaw metali ziem rzadkich, ale suwerennym prawem.
Ball, były doradca Białego Domu, a obecnie starszy pracownik Fundacji na rzecz Amerykańskich Innowacji, powiedział, że rygorystyczna kontrola Chin w zakresie metali ziem rzadkich stwarza dla reszty świata szansę na zbudowanie nowego łańcucha dostaw, który wytrzyma użycie broni przez dowolny kraj.
„Zawsze pamiętajmy, że podaż jest elastyczna” – dodał. „Jeśli od tego zależy nasze życie, możemy pokonać wiele wyzwań znacznie szybciej, niż sądzą planiści polityki w Pekinie, Brukseli i Waszyngtonie”.
Fortune Global Forum powraca w dniach 26–27 października 2025 r. w Riyadzie. Dyrektorzy generalni i światowi liderzy spotkają się na dynamicznym wydarzeniu dostępnym wyłącznie na zaproszenie, które ukształtuje przyszłość biznesu. Poproś o zaproszenie.

