Tuesday, February 17, 2026

Czy istnieje „najlepszy” moment w cyklu rynkowym na rozpoczęcie zakupu akcji?

Koniecznie przeczytaj

Źródło obrazu: Getty Images

Ponieważ dużo mówi się o zawirowaniach na giełdzie i o tym, że indeks FTSE 100 wielokrotnie osiąga w tym roku nowe maksima wszech czasów, teraz może wydawać się onieśmielającym momentem na rozpoczęcie zakupu akcji.

Bardziej kuszące może wydawać się poczekanie, aż rynek osiągnie najniższy poziom, a następnie wkroczenie na rynek i kupowanie świetnych akcji po okazyjnych cenach.

Na początku myślę, że to świetny pomysł.

Jednak w praktyce widzę kilka możliwych problemów, i to dość dużych.

Wyczucie rynku jest niemożliwe

Po pierwsze, nikt – absolutnie nikt – nie będzie wiedział na pewno, kiedy rynek osiągnie najniższy poziom.

Wiele osób będzie miało swoje zdanie. Z perspektywy czasu można stwierdzić, że niektóre z nich były zasadne.

Ale po prostu nie da się precyzyjnie i z absolutną pewnością określić dna rynku.

Czasami wydaje się, że giełda nie może już dalej spadać, i rzeczywiście tak się dzieje!

Pozostawanie na uboczu może wiązać się z kosztami alternatywnymi

Czekanie na moment, który wydaje się idealnym momentem na rozpoczęcie zakupu akcji, wiąże się również z ryzykiem przegapienia kilku dużych, lukratywnych okresów wzrostu cen.

Ktoś może zdecydować się zaczekać, aż rynek powróci do pewnego punktu, zanim zacznie kupować akcje, tylko po to, aby usiąść i nic nie robić przez lata, a nawet dziesięciolecia.

Podejście na każdą porę roku.

To wyjaśnia, dlaczego moim zdaniem nie ma dobrego ani złego momentu na rozpoczęcie zakupu akcji. Chociaż może istnieć „najlepszy” moment, nie można go wtedy określić.

To, czy dany moment jest dobry, czy zły, zależy raczej od tego, jakie akcje ktoś kupi.

Na przykład w dłuższej perspektywie spółka Bunzl (LSE: BNZL) radziła sobie dobrze. Jednak jego ostatni występ nie był już tak ekscytujący. W ciągu pięciu lat cena akcji spółki FTSE 100 spadła o 14%.

Stopa dywidendy na poziomie 3,4% stanowi pewną rekompensatę i znajduje się nieco powyżej średniej FTSE 100. Biorąc jednak pod uwagę wzrost indeksu o 64% w ciągu ostatnich pięciu lat, notowania akcji Bunzl wyglądają fatalnie.

Obecnie jest sprzedawany za 15-krotność zarobków. Nie wydaje mi się to drogie jak na firmę ze sprawdzonym modelem biznesowym Bunzl i efektem skali.

Z drugiej strony cena nie spadła bez powodu. Inflacja pożera marże zysku i grozi, że zrobi to w przyszłości. Podobne ryzyko stwarzają taryfy.

Jednak popyt na urządzenia peryferyjne dla gastronomii, takie jak torby i sztućce, prawdopodobnie pozostanie wysoki, niezależnie od tego, co stanie się w szerszej gospodarce. Powinno to oznaczać, że Bunzl może utrzymać wolumeny sprzedaży na dobrym poziomie.

Ma podręcznik wzrostu poprzez przejmowanie mniejszych firm z rozdrobnionej branży, co pomaga mu budować korzyści skali. Myślę, że to mogłoby pomóc mu w utrzymaniu dobrej kondycji.

Zamierzam utrzymać akcje Bunzl, licząc na długoterminową aprecjację.

Uważam, że przy obecnej cenie jest to akcja, którą inwestorzy powinni wziąć pod uwagę.

- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł