Thursday, April 2, 2026

Analityk, który kiedyś przepowiedział „koniec kapitalizmu”, postrzega wybór Zohrana Mamdaniego jako „dzień rozliczenia”, a korporacje mogą winić tylko siebie | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Albert Edwards, wieloletni specjalista ds. strategii Société Générale, znany z oferowania „alternatywnej wizji” w instytucji, uważa, że ​​niedawny sukces polityczny takich postaci jak Zohran Mamdani sygnalizuje samowolny sprzeciw sektora biznesowego przeciwko „chciwości”. Edwards, którego kariera w finansach sięga 1982 r. i który przez wiele lat nie zgadzał się z „poglądem domu” swojego banku inwestycyjnego, zyskał coś w rodzaju kultu ze względu na swoje sceptyczne podejście do narracji rynkowych. Kiedyś napisał słynną notatkę o tym, jak przerażony był „chciwością” lub rekordowymi marżami zysku w kontekście inflacji po pandemii. Opisał to jako „koniec kapitalizmu” w 2023 roku i w rozmowie z „Fortune” absolutnie podtrzymał swoje zdanie.

Edwards powiedział, że w tamtym czasie za inflację obwiniano ceny towarów spowodowane wojną na Ukrainie, a także rynek pracy, a bardzo niewiele osób twierdziło, że ma ona inflację nakierowaną na zysk, on jednak miał odmienne zdanie: „To bezprecedensowe” – stwierdził, zauważając – „kiedy koszty jednostkowe rosną, zawsze w historii spadają marże jednostkowe”. Powiedział, że coś takiego nie powinno było mieć miejsca, a stało się tak dlatego, że rząd udzielił tak wielu bodźców, że „firmom uszło na sucho, wykorzystując (inflację jako) zabezpieczenie”.

Konsekwencją dodruku pieniędzy i wydatków fiskalnych była „bonanza dla sektora biznesowego”, co spowodowało, że po pandemii marże zysku przedsiębiorstw gwałtownie wzrosły „do nieskończoności”. Edwards zauważył, że określone sektory odniosły ogromne korzyści, przypominając badanie Rezerwy Federalnej z St. Louis, które wykazało, że zyski przedsiębiorstw jako udział w dochodzie narodowym wzrosły od czasu rosnącej inflacji, co stanowi wartość odstającą w porównaniu z resztą świata.

Edwards argumentował, że ten okres korporacyjnej ekscesów przygotował grunt pod poważną niestabilność polityczną i oburzenie społeczne. Wystarczy spojrzeć na wybory w Nowym Jorku, powiedział, które miały związek z kosztami życia. Wybór Zohrana Mamdaniego „wskazuje, że jest to nadal duży problem”. Edwards zgodził się, że „przystępność cenowa” jest obecnie głównym problemem, podobnie jak amerykański rynek mieszkaniowy: „Wyróżnia się jako: «Co się dzieje?»”.

Edwards stwierdził, że ten ostatni zwrot w stronę populizmu niekoniecznie jest powodem do świętowania. Jako ekonomista stwierdził, że uważa politykę Mamdaniego, wynikającą z jego demokratycznej, socjalistycznej przeszłości, taką jak kontrola czynszów i cen, za „szaleństwo”, czego sam doświadczył w latach siedemdziesiątych. Mimo to dysfunkcja kapitalizmu oznacza, że ​​społeczeństwo „wróci do punktu wyjścia”. Nasilająca się walka międzypokoleniowa, napędzana wykluczeniem młodych ludzi z rynku mieszkaniowego i koncentracją bogactwa, stworzyła nadrzędne poczucie zdrady, zwłaszcza wśród Amerykanów, którzy nie czują się już lepiej niż ich rodzice.

Edwards przemawiał, gdy osoba kupująca dom po raz pierwszy osiągnęła średni wiek 40 lat, co stanowi wyraźny symbol tego, jak w większości młodzi wyborcy, którzy wybrali Mamdaniego, są wykluczeni z rynku. Sean Dobson, dyrektor naczelny Amherst Group, jednego z największych właścicieli nieruchomości instytucjonalnych w Stanach Zjednoczonych, oszacował niedawno, że ten sam krajobraz gospodarczy po pandemii, który tak rozwścieczył Edwardsa, oznaczał, że „prawdopodobnie sprawiliśmy, że mieszkania stały się niedostępne dla całego pokolenia Amerykanów”.

„Zbierzesz to, co zasiejesz”

Wracając do swojej krytyki kapitalizmu, Edwards argumentował, że wybór Mamdaniego jest „częścią konsekwencji… Korporacje, będąc nadmiernie chciwymi, stąd „chciwość”, zasiały ziarno własnego zniszczenia i ostrej reakcji”. Edwards dodał, że „coraz więcej osób identyfikuje korporacyjne ekscesy”.

Mówiąc o tym, co nazwał „walką międzypokoleniową”, Edwards stwierdził, że według niego jest to „pierwsze pokolenie, w którym ludzie nie uważają się za lepszych od swoich rodziców”. Gdziekolwiek spojrzeć we współczesnym kapitalizmie, „młodych ludzi nie stać na mieszkanie, widzą bogactwo niezwykle skoncentrowane… To pozbawia gospodarkę bodźca, jeśli młodzi ludzie nie czują, że uczestniczą”.

Na lewym skrzydle myśli prawnej profesor Uniwersytetu Columbia Law School Tim Wu powiedział niedawno „Fortune”, że napisał swoją nową książkę „The Age of Extraction” o podobnym nastawieniu. „Moim zdaniem Ameryka to miejsce, w którym powinno być lepiej” – powiedział Wu, ale zamiast tego żyjemy w czasach „problemu ogólnogospodarczego”, w którym „wszystko się po prostu przeciąga. To dziwne uczucie, że coś, co lubisz, staje się gorsze”. Dodał, że amerykańska polityka jest obecnie „bardzo wściekła” i naznaczona „resentymentem gospodarczym”, ale także ogólnym poczuciem, że „pozwoliliśmy, aby sprawy zaszły za daleko” i „po prostu straciliśmy kontakt z tradycją szerokiego bogactwa, jaką było amerykańskie podejście”.

Jeśli chodzi o chciwość, Edwards miał filozoficzne podejście, ale upierał się, że to, co wydarzyło się w 2023 r., było błędem. „OK, rozumiem, że to jest kapitalizm, tak to działa” – powiedział o pogoni za zyskiem – „ale jeśli rząd nie interweniuje”, prawdopodobna jest reakcja. Edwards nie chciał powiedzieć, czy jest to kwestia szczególnie demokratyczna czy republikańska, zauważył jednak, że w kulturze amerykańskiej „istnieje niechęć” do dyktowania sektorowi biznesowemu. W każdym razie konsekwencją jest to, że „zbliża się dzień prawdy” – stwierdził.

Edwards, który również jest przekonany, że sztuczna inteligencja znajduje się w bańce, stwierdził, że widzi jej rolę na tym często nazbyt optymistycznym rynku jako podobną do roli „niewolnika Cezara”, nawiązując do starożytnej opowieści o rzymskim cesarzu, który kazał komuś podążać za nim i zawsze szeptać mu do ucha: „Jesteś śmiertelny”. (Jest to również powszechnie znane pod łacińskim wyrażeniem „memento mori”). Edwards ostrzega, że ​​chociaż w sumie ekscesy na poziomie makro mogą nie być widoczne w ujęciu zbiorczym, głębsze kopanie ujawnia, że ​​„pod powierzchnią wszystko wygląda całkiem źle”. Reakcja polityczna przejawiająca się w skupieniu się Mamdani na przystępności cenowej jest wyraźnym sygnałem, że ekonomiczne konsekwencje chciwości korporacji napędzają obecnie główne zmiany polityczne.

Edwards doszedł do wniosku, że istnieje trafne określenie dysfunkcji kapitalizmu w latach dwudziestych XX wieku: „Zbierzesz to, co zasiejesz”.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł