Po tym, jak w lutym Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych uchylił znaczną część systemu taryfowego prezydenta Donalda Trumpa, zagroził wykorzystaniem innych uprawnień prawnych w celu ponownego nałożenia ceł importowych na resztę świata. Świat otrzymał pierwszą informację o tym, jak szerokie będą te środki, w zeszłym tygodniu, kiedy Stany Zjednoczone wszczęły dwa dochodzenia w sprawie handlu w kilkudziesięciu krajach. Łącznie dwa dochodzenia na podstawie sekcji 301 (pierwsze dotyczące „nadwyżki mocy produkcyjnych” i drugie dotyczące niewystarczających działań, aby powstrzymać import towarów wytwarzanych w drodze pracy przymusowej) obejmują 60 różnych gospodarek, w tym kluczowych partnerów handlowych, takich jak Chiny, Indie, Meksyk i Unia Europejska.
W poniedziałek chińskie Ministerstwo Handlu potępiło śledztwo jako „skrajnie jednostronne, arbitralne i dyskryminujące oraz typowy akt protekcjonistyczny”.
„Stany Zjednoczone po raz kolejny nadużyły procesu dochodzenia w sprawie 301, aby unieważnić prawo krajowe ponad standardy międzynarodowe” – powiedział chiński rzecznik. „Wzywamy Stany Zjednoczone, aby natychmiast skorygowały swoje niewłaściwe praktyki i osiągnęły kompromis z Chinami”.
Urzędnicy amerykańscy i chińscy spotykają się obecnie w Paryżu, aby omówić porządek spotkania Trumpa z chińskim prezydentem Xi Jinpingiem na początku kwietnia, mimo że Trump w wywiadzie dla „Financial Times” powiedział, że może przełożyć wizytę i zażądał od Pekinu pomocy w ochronie statków przepływających przez zamkniętą cieśninę Ormuz.
Inne rządy azjatyckie powoli formułują swoją odpowiedź na nowe dochodzenia w sprawie handlu.
Ministerstwo Handlu i Przemysłu Singapuru (MTI) oświadczyło w komunikacie prasowym, że „włączy USTR” w nowe dochodzenia na podstawie sekcji 301 i zakwestionowało jego twierdzenie, że utrzymuje dużą nadwyżkę handlową ze Stanami Zjednoczonymi.
Tajwan, który został wymieniony w obu dochodzeniach, oświadczył, że ma „pewność”, że dochodzenie nie będzie miało wpływu na warunki umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi, uzgodnionej w zeszłym miesiącu.
„Stałym celem rządu jest dostosowanie standardów pracy do standardów międzynarodowych” – napisał rząd Tajwanu w wydanym w piątek komunikacie prasowym.
Niestety, 12 marca rząd Korei Południowej zatwierdził nowe amerykańskie inwestycje o wartości 350 miliardów dolarów, po tym, jak Stany Zjednoczone rozpoczęły dochodzenie w sprawie „nadwyżki mocy produkcyjnych” w kraju. Zobowiązanie inwestycyjne było częścią ogłoszonej w zeszłym roku umowy handlowej tego kraju Azji Wschodniej ze Stanami Zjednoczonymi.
Inne kraje przyjmują bardziej zdecydowane podejście. 15 marca minister inwestycji, handlu i przemysłu Malezji Datuk Seri Johari Abdul Ghani nazwał umowę handlową tego kraju ze Stanami Zjednoczonymi „nieważną”.
„To nie jest wstrzymane, już go nie ma” – powiedział Datuk Seri malezyjskim dziennikarzom w „New Straits Times”. „Jeśli (twierdzą Stany Zjednoczone) jest to spowodowane nadwyżką handlową, muszą określić, jakiego sektora to dotyczy. Nie mogą nakładać ceł we wszystkich przypadkach”.
Kogo w Azji dotyczyły dochodzenia na podstawie sekcji 301?
Azja została szczególnie mocno dotknięta szeroko zakrojonymi dochodzeniami handlowymi Trumpa.
W pierwszym dochodzeniu, ogłoszonym 11 marca, oskarżono 16 światowych gospodarek o utrzymywanie „nadwyżek mocy produkcyjnych”. Większość krajów docelowych znajduje się w Azji, w tym regionalni giganci, tacy jak Japonia i Chiny, oraz kraje Azji Południowo-Wschodniej, takie jak Singapur, Wietnam, Tajlandia, Malezja i Kambodża.
„Rządy azjatyckie są niezwykle zainteresowane wpływem tej najnowszej inicjatywy handlowej” – mówi Fortune Deborah Elms, szefowa polityki handlowej w Fundacji Hinricha. „Większość wymienionych rządów azjatyckich ma umowę handlową z administracją Trumpa i będzie chciała wiedzieć, jak decyzja w sprawie na podstawie sekcji 301 może na nie wpłynąć”.
Wiele analizowanych gospodarek opiera się na eksporcie i opiera się na popycie zewnętrznym, aby utrzymać produkcję i zatrudnienie. „Duża część Azji odniosła sukces w sprzedaży w Stanach Zjednoczonych” – powiedział Elms. „Ale to prowadzi do dużych nierównowag w handlu towarami, zwłaszcza jeśli rynek krajowy jest mniejszy lub biedniejszy niż Stany Zjednoczone i importuje mniej produktów z tego kraju”.
Zaledwie dzień później Stany Zjednoczone wszczęły drugie dochodzenie, obejmujące obecnie 60 krajów, w którym zarzucono im niezakazanie zakazu importu towarów wytworzonych w wyniku pracy przymusowej. Lista obejmuje wszystkie główne regiony i wymienia kraje Ameryki Środkowej i Południowej, takie jak Chile, Kolumbia, Kostaryka, Salwador, Gwatemala i Wenezuela, a także sojuszników USA, w tym Kanadę i Izrael.
„Amerykańscy pracownicy i przedsiębiorstwa zostali zmuszeni do konkurowania z zagranicznymi producentami, którzy mogą uzyskać sztuczną przewagę kosztową uzyskaną w wyniku plagi pracy przymusowej” – oznajmił w komunikacie prasowym przedstawiciel handlowy USA Jamieson Greer. Dochodzenie wykaże, czy zagraniczne rządy podjęły wystarczające kroki, aby zakazać importu towarów wyprodukowanych w wyniku pracy przymusowej i jaki może to mieć wpływ na amerykańskie firmy.
Artykuł 301 pozwala USTR na prowadzenie dochodzeń i karanie obcych krajów za „nieuzasadnione, nieuzasadnione lub dyskryminujące” praktyki handlowe. Prawo ma bardziej rygorystyczny okres regulacyjny, co oznacza, że postępowanie musi być otwarte na publiczne uwagi. Zakończenie poprzednich 301 dochodzeń trwało około roku, ale Greer stwierdził, że nowe cła mogą zostać nałożone w ciągu pięciu miesięcy.
Od czasu orzeczenia Sądu Najwyższego Trump nałożył ogólną 10% stawkę celną na import z USA, korzystając z sekcji 122, która umożliwia prezydentowi nakładanie ceł bez zgody Kongresu na okres do 150 dni.

