Friday, April 10, 2026

Bank z Wall Street zapewnia pracownikom zarabiającym mniej niż 100 000 dolarów więcej niż 6 000 dolarów w gotówce, aby mogli wspiąć się po drabinie kariery na rynku nieruchomości | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Amerykańscy pracownicy stoją w obliczu tak poważnego kryzysu mieszkaniowego, że wielu całkowicie porzuciło swoje marzenia o posiadaniu domu. Teraz pracodawca z Wall Street wkracza, aby spełnić jego życzenie i zapłacić tysiące dolarów.

Najstarszy bank w Ameryce, firma świadcząca usługi finansowe Bank of New York (BNY) o wartości 87 miliardów dolarów, właśnie uruchomił nowy program na rzecz właścicieli domów dla swoich amerykańskich pracowników, którzy zarabiają mniej niż sześciocyfrowe zarobki. Teraz pracownicy, którzy zarabiają 100 000 dolarów lub mniej rocznie, mogą kwalifikować się do otrzymania 6500 dolarów na poczet zaliczki przy zakupie pierwszego domu.

Bank z Wall Street stwierdził w komunikacie prasowym, że świadczenie w wysokości 6500 dolarów ma „zaradzić presji przystępności cenowej” i pomóc amerykańskim pracownikom w poruszaniu się po zniechęcającej ścieżce posiadania domu. Zapewniając swoim pracownikom o najniższych progach podatkowych wsparcie w procesie zakupu domu, BNY stoi w obliczu jednego z największych kryzysów przystępności cenowej, który drenuje siłę roboczą.

„Własność domu to droga do bezpieczeństwa finansowego i dobrobytu gospodarczego i jesteśmy zaangażowani w pomaganie naszym ludziom w osiągnięciu tego celu” – powiedział dyrektor generalny BNY Robin Vince w komunikacie prasowym programu, dodając, że korzyści te pomagają „budować bardziej odporną gospodarkę”.

Wszyscy pracownicy w USA będą mieli również dostęp do edukacji na temat właścicieli domów, w tym modułów cyfrowych i seminariów na żywo, które uczą budżetowania, przygotowania kredytu, opcji hipotecznych, kosztów zamknięcia i planowania długoterminowego. Dodatkowo wszyscy amerykańscy pracownicy otrzymają specjalne świadczenia hipoteczne.

Kryzys przystępności cenowej mieszkań w Ameryce tworzy nowe status quo

Amerykanie stoją w obliczu kryzysu przystępności cenowej, spowodowanego gwałtownie rosnącymi cenami benzyny po niezrównoważonymi kosztami opieki nad dziećmi, a mieszkania pochłaniają ogromną część ich pensji. Kupno domu stało się tak niezrównoważone, że zmienia status quo posiadania domu.

W 2025 roku na amerykańskim rynku nieruchomości zaobserwowano dwie niepokojące tendencje; Jak wynika z opublikowanego w zeszłym roku raportu Krajowego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie Nieruchomościami, odsetek osób kupujących nieruchomości po raz pierwszy spadł do rekordowo niskiego poziomu 21%, a średni wiek nowych właścicieli domów gwałtownie wzrósł do najwyższego w historii poziomu 40 lat. W 1991 r. średni wiek osoby kupującej dom po raz pierwszy wynosił 28 lat; W ubiegłym roku pokolenie Z, które reprezentuje najniższe zarobki ze wszystkich pokoleń na rynku pracy, stanowiło zaledwie 3% osób kupujących domy.

„Historycznie niski odsetek osób kupujących nieruchomości po raz pierwszy podkreśla rzeczywiste konsekwencje rynku mieszkaniowego głodnego towarów po przystępnych cenach” – stwierdziła w ubiegłorocznym oświadczeniu Jessica Lautz, zastępca głównego ekonomisty i wiceprezes ds. badań w NAR. „Udział osób kupujących po raz pierwszy w rynku spadł o 50% od 2007 roku, tuż przed wielką recesją”.

A płace nie rosną wystarczająco szybko, aby dotrzymać kroku zawyżonym kosztom mieszkań. Jak wynika z artykułu Seung Hyeong Lee z Northwestern University i Younggeun Yoo z Uniwersytetu w Chicago, średnia cena domu w 2022 r. była 5,81 razy większa od średniego dochodu gospodarstwa domowego, w porównaniu ze stosunkiem 4,52 w 2010 r. i 3,57 w 1984 r. Autorzy ostrzegają, że w miarę jak posiadanie domu staje się coraz bardziej poza zasięgiem, ludzie zniechęcają się do oszczędzania wystarczającego na wpłatę zaliczki.

Prawie 70% pracowników odeszłoby z pracy do innej korzystającej ze świadczeń mieszkaniowych

Dyrektorzy generalni mogą wierzyć, że ekstrawaganckie dodatki biurowe, takie jak piwo z beczki czy stoły do ​​ping-ponga, przyciągną talenty, ale wielu pracowników rozważa większe dodatki, które poprawią ich jakość życia.

Jak wynika z badania przeprowadzonego w 2024 r. przez firmę ubezpieczeniową JW Surety Bonds, prawie połowa pracowników zdalnych stwierdziła, że ​​wróciłaby do swoich biur, gdyby firma zaoferowała im świadczenia mieszkaniowe. I nie wystarczy po prostu przeciągnąć ich z kanap na biurka: pracownicy potencjalnie przeskoczyliby statek do pracodawcy, który zaoferowałby świadczenie.

Około 69% tak bardzo chciało skorzystać ze świadczeń mieszkaniowych oferowanych przez pracodawcę, że zmieniłoby pracę lub karierę na rzecz firmy, która je oferowała. Specjaliści będą nawet negocjować Twoje cenne PTO w sprawie pomocy mieszkaniowej. Ponad dwóch na pięciu respondentów stwierdziło, że poświęciłoby do 15 dni urlopu (co odpowiada trzem pełnym tygodniom, włączając weekendy), aby uzyskać pomoc w pokryciu kosztów zakupu domu.

Podobnie jak BNY, inne firmy zauważyły ​​ten trend. Na przykład mieszkania sponsorowane przez pracodawców stały się popularne w Japonii, ponieważ kryzys kosztów utrzymania w tym kraju pogrążył wielu pracowników w trudnych czasach. W 2023 roku Nippon Life, jeden z największych japońskich ubezpieczycieli, wybudował 200-pokojowy budynek mieszkalny dla mężczyzn w bardzo poszukiwanej okolicy w pobliżu tokijskiego Disneylandu. Szacuje się, że mieszkający tam pracownicy płacą mniej niż jedną trzecią czynszu, jaki wynosiłby za porównywalną opcję życia w okolicy; Spółka oferuje swoim pracownikom także dotacje mieszkaniowe.

Dom handlowy Itochu zainwestował także w nowe zakwaterowanie dla swoich męskich pracowników, zaledwie pół godziny pociągiem od biura firmy w Tokio. W pokojach wliczone są śniadania i obiadokolacje dla pracowników w dni powszednie, a także inne świadczenia, takie jak bar, kawiarnia i sauna. W 2025 r. Itochu otworzyło również placówkę dla swoich pracownic.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł