Źródło obrazu: Getty Images
Cena akcji Taylor Wimpey (LSE: TW.) staje się sprawdzianem mojej siły jako inwestora wartościowego.
Akcje firmy budowlanej przeżywają trudne chwile. Gdyby był to dom nowo wybudowany, kupujący miałby prawo do odszkodowania. Nie ma i nie powinno być żadnej rekompensaty w przypadku spadku cen akcji. Nagrody dla inwestorów są już hojne, o ile są oni przygotowani na cykliczne wzloty i upadki.
Niestety Taylor Wimpey ma więcej wad niż zalet. W zeszłym roku akcje spółki spadły o 28%. Przy obecnej cenie około 104,65 pensów jest to o połowę mniej niż dziesięć lat temu. To szokujący występ.
Zagrożone akcje wartościowe
Istnieje jednak soczyste pocieszenie. Grupa wypłaciła wiele dywidend. Posiadacze długoterminowi, którzy ponownie zainwestowali te płatności, mogą nadal mieć przewagę lub przynajmniej ograniczyć straty. Tak w teorii działa inwestowanie w wartość. Inwestorzy stają się niedźwiedzi, ceny akcji spadają znacznie poniżej ich prawdziwej wartości, zyski rosną, a ci, którzy są skłonni poczekać, w końcu zgarną nagrody. Mam nadzieję, że teraz teoria znajdzie zastosowanie w praktyce.
W aktualizacji z zeszłego miesiąca (1 października) Taylor Wimpey podtrzymał swoje wytyczne na 2025 r., opisując notowania za trzeci kwartał jako „solidne”. Oczekuje, że w tym roku w Wielkiej Brytanii zostanie ukończonych od 10 400 do 10 800 miejsc pracy, a zysk operacyjny wyniesie 424 mln funtów, co stanowi niewielki wzrost w stosunku do ubiegłorocznych 416,2 mln funtów. Dzieje się tak pomimo jednorazowej opłaty w wysokości 20 milionów funtów związanej z przeszłymi wadami. Całkowita wartość portfela zamówień pozostała stabilna i wyniosła 2,12 miliarda funtów.
Nie jest to jakiś ekscytujący postęp, ale pokazuje pewien stopień odporności w trudnych czasach.
Ostateczny Król Dywidend
Inwestorzy nadal zachowują ostrożność wobec firm budujących domy i słusznie. Gospodarka Wielkiej Brytanii jest powolna, a Bank Anglii jest zbyt ostrożny w kwestii inflacji, aby znacznie dalej obniżać stopy procentowe. Wyższe koszty kredytu oznaczają droższe kredyty hipoteczne i słabszy popyt na mieszkania.
Kiedyś to się zmieni, ale może to zająć trochę czasu. Jestem zadowolony, że mogę poczekać. Stopa dywidendy Taylora Wimpeya wynosi oszałamiające 9%, a reinwestując te wypłaty, kupuję więcej akcji po niskiej cenie. To pocieszenie w obliczu spadku cen akcji.
Potencjał okazyjnych zakupów
Z pewnością to robię. Ze skromnym stosunkiem ceny do zysku na poziomie około 12,5 i niezwykłymi wynikami Taylor Wimpey wygląda kusząco dla tych, którzy chcą myśleć długoterminowo, tak jak wszyscy inwestorzy powinni.
Od połowy 2023 roku kupowałem akcje pięć razy, ostatni raz 5 września. Jest już wliczony w indeks FTSE 250, ale mi to nie przeszkadza. Kupuję ze względu na dochód i potencjał do odzyskania sił, a nie dla krótkotrwałej chwały. Myślę, że pewnego dnia nastąpi także wzrost kapitału i te półroczne dywidendy sprawią, że będę więcej niż szczęśliwy, nawet jeśli zarząd nieznacznie obniży dywidendę. Na razie będę nadal budować swój zakład cegła po cegle. Jeśli zdarzy się krach na giełdzie i nastąpi kolejny krach, wykorzystam tę chwilę i kupię więcej.

