Saturday, April 4, 2026

Chris Waller z Fed mówi, że odbył „świetną rozmowę kwalifikacyjną”, aby zastąpić Jerome’a Powella, oraz że rynek pracy jest „słaby” i „nie radzi sobie zbyt dobrze” | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Gubernator Rezerwy Federalnej Chris Waller powiedział w piątek, że odbył „wspaniały wywiad”, który mógłby potencjalnie zastąpić Jerome’a Powella na stanowisku prezesa banku centralnego, ostrzegając jednocześnie, że amerykański rynek pracy jest tak słaby, że może się faktycznie kurczyć.

W wywiadzie udzielonym Steve’owi Liesmanowi ze Squawk Box w CNBC Waller opisał swoją rozmowę kwalifikacyjną na stanowisko prezesa – formalną procedurę potwierdzoną w lipcu przez sekretarza skarbu Scotta Bessenta – jako „po prostu poważną dyskusję ekonomiczną”. Waller, który jest gubernatorem Rezerwy Federalnej od 2020 r., stwierdził: „Nie było w tym nic politycznego”, co stanowi pośrednią odpowiedź na oskarżenia o podważanie niezależności Fed podczas drugiej administracji Trumpa. Powiedział, że rozmawiali o różnych aspektach Rezerwy Federalnej, różnych przemówieniach wygłoszonych przez Waller i jej poglądach na różne tematy. Następnie Waller mówił o gospodarce i niestabilnym rynku pracy.

Waller, kluczowy głos w komitecie ustalającym politykę Rezerwy Federalnej, dał jasno do zrozumienia, że ​​w jego obecnych poglądach dominują obawy związane z niestabilnym rynkiem pracy. Stwierdził, że „nie radzi sobie zbyt dobrze”, że jest „słaby” i zdawał się zaskoczyć Liesmana, mówiąc, że nie byłby zaskoczony, gdyby wzrost liczby miejsc pracy okazał się ujemny.

Ujemny wzrost zatrudnienia?

Teraz, gdy oficjalne statystyki rządowe są opóźnione w wyniku zawieszenia działalności rządu, Waller stwierdził, że on i inni członkowie Rezerwy Federalnej w większym stopniu polegają na danych z sektora prywatnego i niepotwierdzonych raportach przedsiębiorstw, aby ocenić dynamikę zatrudnienia. Panorama – argumentował – jest niepokojąca.

Dane nie są tak reprezentatywne ani tak kompleksowe jak oficjalne dane rządowe, ale „wszystkie opowiadają tę samą historię” o słabości rynku pracy, stwierdził.

„Wzrost zatrudnienia w ostatnich miesiącach był prawdopodobnie ujemny” – zauważył, co skłoniło Liesmana do odpowiedzi: „Wow”. Waller argumentował, że Fed nie osiąga połowy swojego szczytowego poziomu zatrudnienia w dwóch okresach: „Jeśli występuje ujemny wzrost liczby miejsc pracy, nie jest to szczytowe zatrudnienie, więc zatrudnienie jest zmniejszane”.

Anegdotycznie Waller powiedział, że nie słyszał o nikim, kto miałby duże plany zatrudnienia. „Wszystko, co słyszę, to: «Nie wymieniamy personelu, nie zwalniamy, odkładamy na później wszelkie problemy w pracy»”. Odrzucił obawy dotyczące inflacji lub niedoborów siły roboczej, mówiąc: „Rynek pracy nie jest ciasny pod żadnym względem, pod żadnym względem, pod względem kształtu ani formy”.

W interpretacji Wallera sytuacja znacznie odbiega od podwójnego mandatu Fed dotyczącego maksymalnego zatrudnienia i stabilności cen.

Waller konsekwentnie wzywa do dalszych obniżek stóp procentowych, co powtórzył w wywiadzie dla Liesmana, pozycjonując go jako gołębicę opowiadającą się za ożywieniem gospodarki, do czego często nawoływał prezydent Donald Trump.

Ze swojej strony obecny prezes Rezerwy Federalnej Jerome Powell zgodził się z tą charakterystyką słabego rynku pracy, ostatnio we wrześniu komentując reporterom sytuację „niskiego poziomu zatrudnienia i presji”, dodając w sposób zapadający w pamięć, że „dzieci kończące studia… mają trudności ze znalezieniem pracy”.

Inaczej jest w przypadku konsumentów o wyższych i niższych dochodach

Jeśli chodzi o inflację, Waller odrzucił obawy, że cła mogą wywołać rodzaj spirali płacowo-cenowej obserwowanej w latach siedemdziesiątych.

„Każdy efekt taryfowy jest efektem jednorazowym… Nie powoduje to trwałej inflacji” – stwierdził, zauważając, że banki centralne od dawna rozumieją tę dynamikę.

Waller argumentował, że bez ciasnego rynku pracy nie może nastąpić druga runda skutków inflacyjnych, ponieważ pracownicy żądają wyższych płac, aby odpowiadały rosnącym cenom.

„Nie widzimy na to żadnych dowodów, więc zapomnijmy o jakichkolwiek skutkach drugiej rundy ceł” – powiedział.

Zauważył jednak, że cła mają wyraźny, choć nierówny wpływ na ceny konsumenckie. W rozmowach z dyrektorami generalnymi Waller powiedział, że twierdzą oni, że klienci o wysokich dochodach są „niewrażliwi na ceny” i mają tendencję do absorbowania podwyżek cen wynikających z ceł, podczas gdy konsumenci o niskich dochodach nalegają, aby firmy utrzymywały ceny na stałym poziomie, aby uniknąć utraty klientów. „To około 40% przeniesienia” – oszacował Waller, wskazując na coś, co nazwał „efektem dwupoziomowym” na rynku. Nie ma inflacji cen konsumpcyjnych w dolnej połowie dystrybucji dochodów, ponieważ ci klienci po prostu „wyjdą za drzwi” – ​​dodał.

Wypowiedź Wallera pojawiła się dzień po tym, jak spektakularne wyniki Delty potwierdziły postępujące rozwidlenie gospodarki. Najbardziej dochodowa amerykańska linia lotnicza stwierdziła, że ​​jej bilety premium są bliskie wygenerowania większych przychodów niż jej główna oferta kabinowa i spodziewa się, że stanie się to w 2026 r., rok przed planowanym terminem. Delta odnotowała odbicie w segmencie podróży premium i korporacyjnych, mimo że główna kabina skurczyła się, na tyle dobrze, że potwierdziła swoje prognozy na poziomie górnej granicy całorocznego zasięgu. Wyniki pokazują „odchylenie” popytu na główne kabiny, powiedział analitykom dyrektor generalny Ed Bastian podczas telekonferencji poświęconej zarobkom.

Fortune Global Forum powraca w dniach 26–27 października 2025 r. w Riyadzie. Dyrektorzy generalni i światowi liderzy spotkają się na dynamicznym wydarzeniu dostępnym wyłącznie na zaproszenie, które ukształtuje przyszłość biznesu. Poproś o zaproszenie.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł