W zeszłym tygodniu na Wall Street zawładnęła wysoce spekulacyjna fikcja finansowa. Wirusowy esej Citrini Research i Alapa Shaha zatytułowany „Globalny kryzys wywiadowczy 2028” przedstawia katastrofalny obraz gospodarki zniszczonej przez sztuczną inteligencję. Artykuł zatytułowany „Makronotatka z czerwca 2028 r.” opisuje świat, w którym indeks S&P 500 spadł o 38%, bezrobocie wzrosło gwałtownie do 10,2%, a gospodarka USA pogrążyła się w spirali deflacyjnej spowodowanej masowymi wysiedleniami pracowników umysłowych.
Jednak gigant zajmujący się animacją rynku, Citadel Securities, należący do Kena Griffina, szybko zdemontował wirusową narrację. W nowym, porywającym raporcie dotyczącym strategii makro, przygotowanym przez Franka Flighta, Citadel systematycznie podważa scenariusz zagłady Citrini, wykorzystując dane ekonomiczne podawane w czasie rzeczywistym, aby wykazać, że tak zwany „kryzys wywiadowczy” w rzeczywistości ma swoje korzenie w głębokim niezrozumieniu podstaw makroekonomicznych i krzywych wdrażania technologii.
Wirusowa narracja o „końcu świata”
Aby zrozumieć obalenie Cytadeli, trzeba najpierw zrozumieć histerię, jaką próbowała wywołać Citrini, firma zajmująca się badaniami makroekonomicznymi, założona w 2023 r. przez Jamesa van Geelena. Esej Citriniego Substack przedstawia „przewijającą się spiralę ludzkiej inteligencji”, czyli pętlę negatywnego sprzężenia zwrotnego pozbawioną naturalnego hamulca. W tej hipotetycznej przyszłości agenci sztucznej inteligencji szybko zastępują inżynierów oprogramowania, doradców finansowych i menedżerów średniego szczebla. Firmy zwalniają pracowników, aby zwiększyć marże, ponownie inwestując te oszczędności w większą liczbę obliczeń AI, co tylko przyspiesza więcej zwolnień.
Citrini argumentuje, że prowadzi to do systemowej ruiny finansowej. Wysuwają hipotezę, że pozbawieni wysokich zarobków główni kredytobiorcy nie spłacą swojej części wartego 13 bilionów rynku kredytów hipotecznych na cele mieszkaniowe. Ponadto Citrini przewiduje rozlew krwi na rynku kredytów prywatnych, prognozując, że wspierane przez PE firmy oferujące oprogramowanie jako usługę (SaaS), takie jak Zendesk, nie spłacają miliardowych długów, ponieważ agenci kodujący sztuczną inteligencję umożliwiają klientom tworzenie własnego oprogramowania zamiast płacenia opłat subskrypcyjnych. W oczach Citrini sztuczna inteligencja reprezentuje „pandemię gospodarczą”, która generuje „widmowe PKB”, czyli produkt, który przynosi korzyści właścicielom komputerów, ale nigdy nie krąży w gospodarce konsumpcji ludzkiej.
Citrini stała się czołową firmą finansową po dokładnym zidentyfikowaniu wczesnych perspektyw inwestycyjnych w sztuczną inteligencję i leki odchudzające. Jego niedawna notatka wirusowa wystraszyła rynki i podzieliła opinię publiczną, która uznała ją za niesamowicie przewidywalną lub z natury wadliwą.
Liczba stanowisk pracy w oprogramowaniu rośnie, a nie spada
W swojej odpowiedzi Citadel Securities nie przebierała w słowach, zauważając, że „chociaż społeczność makroekonomiczna ma trudności z prognozowaniem dwumiesięcznego wzrostu wynagrodzeń z wiarygodną dokładnością, ścieżkę prowadzącą do likwidacji miejsc pracy można najwyraźniej wywnioskować z dużą pewnością na podstawie hipotetycznego scenariusza opublikowanego na Substack”.
Lot rozpoczyna rozbiórkę od spojrzenia na realne dane z rynku pracy. Podczas gdy Citrini w eseju podkreśla, że liczba stanowisk pracy w branży oprogramowania i konsultingu obecnie się kurczy, Citadel wskazuje na dane z ogłoszeń o pracę w firmie Indeed, które pokazują, że zapotrzebowanie na inżynierów oprogramowania w rzeczywistości szybko rośnie, osiągając 11% rok do roku na początku 2026 r.
Co więcej, dane dotyczące rozprzestrzeniania się sztucznej inteligencji całkowicie zaprzeczają idei zniknięcia pracowników umysłowych z dnia na dzień. Korzystając z analizy przeprowadzonej w czasie rzeczywistym badania populacji Rezerwy Federalnej w St. Louis, Citadel zauważa, że codzienne wykorzystanie generatywnej sztucznej inteligencji w pracy pozostaje „nieoczekiwanie stabilne” i obecnie „przedstawia niewiele dowodów na jakiekolwiek ryzyko nieuchronnego wysiedlenia”. Zamiast załamania się gospodarki, w USA szybko rozwijają się nowe firmy, a budowa ogromnych centrów danych opartych na sztucznej inteligencji napędza obecnie lokalny wzrost zatrudnienia w branży budowlanej.
Błąd „technologii rekursywnej”
Zdaniem Citadel, sednem błędu Citrini jest połączenie technologii rekurencyjnej z rekursywną adaptacją ekonomiczną. Założenie Citriniego zakłada, że ponieważ sztuczna inteligencja może pisać kod, aby się udoskonalać, jej integracja z gospodarką będzie się nasilać w nieskończoność i natychmiast.
Citadel uważa to za zasadniczo błędne. Historycznie rzecz biorąc, dyfuzja technologii przebiegała według krzywej S, gdzie wczesne wdrażanie jest powolne, przyspiesza wraz ze spadkiem kosztów i ostatecznie osiąga plateau wraz z wystąpieniem nasycenia i spadkiem zysków krańcowych. Dodatkowo Citadel zwraca uwagę na ogromne ograniczenia fizyczne, które Citrini ignoruje: energię i moc obliczeniową.
„Przeniesienie pracy administracyjnej wymagałoby o rząd wielkości większej intensywności obliczeń niż obecny poziom wykorzystania” – pisze Flight. Gdyby automatyzacja rozwijała się w zawrotnym tempie, czego obawia się Citrini, popyt na komputery automatycznie wzrósłby, podnosząc jego koszt krańcowy. „Jeśli krańcowy koszt informatyki wzrośnie powyżej krańcowego kosztu pracy ludzkiej przy niektórych zadaniach, substytucja nie nastąpi, tworząc naturalną granicę ekonomiczną”. Innymi słowy, kapitał rzeczowy, dostępność energii i tarcia regulacyjne w naturalny sposób spowalniają „nie do zatrzymania” pętlę sprzężenia zwrotnego, jaką przewiduje Citrini.
Brak wiedzy o podstawach makroekonomicznych
Najbardziej potępiająca krytyka Citadel wskazuje na oczywistą ignorancję Citriniego w zakresie podstawowych makroekonomii. Citrini twierdzi, że sztuczna inteligencja jest wyjątkowym zagrożeniem, ponieważ zniszczy zagregowany popyt i jednocześnie zwiększy produkcję, naruszając podstawowe prawa rachunku ekonomicznego.
„Wstrząsy produktywności to pozytywne szoki podażowe: zmniejszają koszty krańcowe, zwiększają potencjalną produkcję i zwiększają realny dochód” – odpowiada Citadel. Historycznie rzecz biorąc, każdy większy skok technologiczny (od silnika parowego po Internet) przebiegał dokładnie według tego schematu. Jeśli sztuczna inteligencja pozwoli firmom produkować więcej po niższych kosztach, ceny spadną, a marże wzrosną. Niższe ceny zwiększają realną siłę nabywczą konsumentów, co z kolei zwiększa konsumpcję. Wyższe marże skłaniają do reinwestycji.
Citadel utrzymuje, że aby scenariusz Citriniego się sprawdził, należy założyć, że dochody z pracy załamują się całkowicie, a dochód kapitałowy ma prędkość wydatków wynoszącą zero, co jest historycznie fałszywe. Korzyści wynikające z wydajności sztucznej inteligencji zostaną ponownie zainwestowane, rozdzielone, opodatkowane lub wydane. Ponadto Citadel zauważa, że sztuczna inteligencja najprawdopodobniej będzie uzupełnieniem ludzkiej pracy, a nie jej ścisłym substytutem. Ekonomia obejmuje szeroką gamę zadań fizycznych, relacyjnych i nadzorczych, na które natrafiają trudności w koordynacji i ograniczenia odpowiedzialności, których algorytmy nie mogą łatwo obejść. Citadel stanowi prosty sprawdzian rzeczywistości historycznej: „Czy pojawienie się pakietu Microsoft Office było uzupełnieniem, czy substytutem pracowników biurowych?”
Robert Armstrong z „Financial Times” piszący kolumnę Unhedged znalazł się w zeszłym tygodniu wśród krytyków skłaniających się ku Citadel, podobnie jak Tyler Cowen z George Mason University i blog Marginal Revolution, ale w środę argumentował, że więcej niuansów może poprzeć scenariusz Citriniego. Paul Kedrosky, analityk ds. technologii w SK Ventures, napisał do Armstronga o tak zwanej „pauzie Engelsa” – scenariuszu opisywanym już przez „Fortune”, nazwanym przez ekonomistę Roberta Allena na cześć XIX-wiecznego partnera i dobroczyńcy Karola Marksa, Fryderyka Engelsa.
Engels zaobserwował, że PKB na mieszkańca rósł, ale płace w Wielkiej Brytanii na przełomie XVIII i XIX w. pozostawały w stagnacji, a analitycy z Instytutu Bank of America, nie używając pauzy Engelsa, zauważyli, że ta sama dynamika miała miejsce ostatnio: „Zyski rosną w stosunku do płac” – napisali w lutym, wyjaśniając, że „niedawny wzrost produktywności narastał w postaci zysków przedsiębiorstw, przy czym dochód z pracy stale spadał jako procent amerykańskiego PKB”.
Keynesowska pułapka
Citadel zdaje się na innego ekonomistę, próbując wbić ostatni gwóźdź do trumny „globalnego kryzysu wywiadowczego”, powołując się na słynną optymistyczną i błędną prognozę Johna Maynarda Keynesa. W 1930 roku Keynes przewidział, że gwałtownie rosnąca produktywność doprowadzi w XXI wieku do 15-godzinnego tygodnia pracy. Miał rację co do produktywności, ale całkowicie się mylił co do rynku pracy.
Dlaczego miejsca pracy nie zniknęły? Ponieważ, jak wyjaśnia Citadel, „zwiększona produktywność obniżyła koszty i rozszerzyła granicę konsumpcji”. Istoty ludzkie po prostu zmieniły swoje preferencje w kierunku towarów wyższej jakości, nowatorskich usług i wcześniej niewyobrażalnych form wydatków. „Keynes nie docenił elastyczności ludzkich potrzeb” – mówi Citadel. Citrini popełnia dzisiaj dokładnie ten sam błąd analityczny. Sztuczna inteligencja zmieni strukturę popytu i stworzy zupełnie nowe gałęzie przemysłu, tak jak zrobił to Internet. Gospodarka roku 2026 prawdopodobnie nie zmierza w stronę apokalipsy science fiction; Innymi słowy, po prostu doświadczasz kolejnej dużej, możliwej do opanowania fali ludzkiej produktywności.
W tej historii dziennikarze magazynu „Fortune” wykorzystali generatywną sztuczną inteligencję jako narzędzie dochodzeniowe. Redaktor sprawdził dokładność informacji przed ich opublikowaniem.


