Monday, March 9, 2026

Coś sprawi, że inflacja w tym roku wzrośnie, ale nie będzie to ropa | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Od czasu zorganizowania wojny między Stanami Zjednoczonymi a Izraelem przeciwko Iranowi ceny ropy naftowej gwałtownie wzrosły. W rezultacie eksperci, dziennikarze i wielu ekonomistów odkurzyło często używany wynik. Twierdzi, że wyższe ceny ropy będą napędzać inflację. Chociaż narracja ta jest powszechnie akceptowana, jest błędna.

Wzrost cen ropy powoduje zmianę cen względnych, a cena ropy rośnie w stosunku do cen innych towarów i usług. Jednak wyższa względna cena ropy nie powoduje wzrostu ogólnej stopy inflacji. Może się to zdarzyć tylko wtedy, gdy podaż pieniądza się odrodzi. W końcu inflacja jest zawsze i wszędzie zjawiskiem monetarnym.

Często mówi się, że inflacja w latach 70. i 80. w Stanach Zjednoczonych i innych krajach była spowodowana dwoma kryzysami naftowymi z lat 1973–74 i 1979–80. Pierwszy kryzys był skutkiem wojny Jom Kippur, podczas której kraje arabskie produkujące ropę ograniczyły dostawy ropy do krajów wspierających Izrael. Drugi kryzys miał swoje źródło w rewolucji w Iranie i jej późniejszym konflikcie z Irakiem, który zakłócił irański eksporter ropy. Obydwa doprowadziły do ​​znacznych wzrostów cen ropy. Standardowa narracja utrzymuje, że korelacja między gwałtownymi wzrostami cen ropy naftowej a obserwowanym wzrostem inflacji jest powiązana przyczynowo. Choć powszechnie akceptowana i często powtarzana, narracja ta nie jest aktualna.

Co prawda w niektórych krajach każdemu kryzysowi naftowemu towarzyszyła inflacja, nie oznacza to jednak, że wzrost cen ropy spowodował ich inflację. W Stanach Zjednoczonych inflacje z lat 1973-75 i 1979-81 były spowodowane wcześniejszym wzrostem szerokiego pieniądza, mierzonego wzrostem M2, terminu używanego przez ekonomistów na określenie „podaży pieniądza” w gospodarce, w ciągu dwóch lub trzech lat przed wybuchem każdego epizodu inflacyjnego. (W skrócie, M2 to wszystkie banknoty i monety w obiegu, a także rachunki rozliczeniowe oraz mniej płynne inwestycje, takie jak konta oszczędnościowe i certyfikaty depozytowe.)

W rzeczywistości w pierwszym przypadku dwucyfrowy wzrost amerykańskiej M2 utrzymywał się od lipca 1971 r. do czerwca 1973 r. W tym okresie M2 rosła w średnim rocznym tempie 12,5%. Jest to w przybliżeniu dwukrotność tempa wzrostu monetarnego odpowiadającego osiągnięciu stopy inflacji na poziomie około 2% rocznie w Stanach Zjednoczonych. Nic dziwnego, że roczna inflacja zasadnicza CPI wzrosła z 3,7% w styczniu 1973 r. do najwyższego poziomu 12,3% w grudniu 1974 r., osiągając średnio 8,6% w ciągu tych dwóch lat. Podobnie między styczniem 1976 r. a grudniem 1978 r. dynamika M2 wynosiła średnio 11,2% rocznie. Doprowadziło to bezpośrednio do drugiego gwałtownego wzrostu inflacji, której średnia stopa wzrosła z 7,6% w 1978 r. do 11,3%, 13,5% i 10,3% odpowiednio w latach 1979, 1980 i 1981. Krótko mówiąc, gwałtowny wzrost inflacji, który miał miejsce w tym samym czasie, co dwie podwyżki cen ropy, trwał już na długo przed nadejściem kryzysów naftowych.

Doświadczenia Japonii związane z dwoma kryzysami naftowymi bardzo różniły się od doświadczeń Stanów Zjednoczonych i były bardzo pouczające. W przekonujący sposób pokazuje związek między wzrostem pieniądza a inflacją. W przypadku Stanów Zjednoczonych przed obydwoma kryzysami naftowymi wzrost pieniądza nie był kontrolowany. Natomiast w przypadku Japonii władze wyciągnęły wnioski z doświadczeń pierwszego odcinka. Przed pierwszym kryzysem Japonia pozwoliła na niekontrolowany wzrost podaży pieniądza, ale kiedy nadszedł drugi kryzys naftowy, determinacja Japonii, by nie powtarzać poprzedniego błędu, opłaciła się.

W sierpniu 1971 roku prezydent Nixon ogłosił zamknięcie „okna” na złoto, kończąc w ten sposób obietnicę władz USA dotyczącą sprzedaży złota zagranicznym bankom centralnym po 35 dolarów za uncję. Rezultatem była gwałtowna aprecjacja wielu walut obcych, w tym jena japońskiego w stosunku do dolara amerykańskiego. Japończycy obawiali się, że środek ten poważnie zaszkodzi ich gospodarce opartej na eksporcie. Dlatego rozpoczęli łagodną politykę pieniężną, obniżając stopy procentowe i pozwalając na przyspieszenie wzrostu pieniądza do średnio 25,2% rocznie w okresie od czerwca 1971 r. do czerwca 1973 r. Zwiększenie wzrostu pieniądza przygotowało grunt pod wzrost cen aktywów, wzrostu gospodarczego i inflacji. W rzeczywistości inflacja wzrosła z 4,9% w 1972 r. do 11,6% w 1973 r. i do zaskakującego 23,2% w 1974 r.

Po zakończeniu kryzysu władze japońskie ogłosiły plan kontrolowania wzrostu M2, począwszy od lipca 1974 r. Tempo wzrostu M2 stopniowo spadało w ciągu następnej dekady, osiągając średnio zaledwie 12,8% w krytycznym okresie od stycznia 1976 r. do grudnia 1978 r., skutecznie zmniejszając o połowę tempo wzrostu M2 obserwowane przed pierwszym kryzysem naftowym. W rezultacie, gdy wybuchł drugi kryzys naftowy, zasadniczy wskaźnik CPI wzrósł jedynie nieznacznie, z 4,2% rocznie w 1978 r. do najwyższego poziomu 8,2% w 1980 r., a następnie do 4,9% w 1981 r. Innymi słowy, chociaż ceny względne wzrosły, inflacja zasadnicza pozostała stosunkowo umiarkowana. Istnieje kilka bardziej uderzających dowodów na to, że zmiany w podaży pieniądza, a nie zmiany cen ropy naftowej, powodują inflację.

Przejdźmy do obecnego stanu rzeczy w Stanach Zjednoczonych. Jeśli deficyty budżetowe Trumpa będą w dalszym ciągu finansowane za pośrednictwem systemu bankowego i funduszy rynku pieniężnego, tempo wzrostu podaży pieniądza będzie nadal przyspieszać, a ogólna inflacja wzrośnie. Jeśli jednak tempo wzrostu szerokiego pieniądza będzie kontrolowane, wyższe wydatki na ropę i benzynę zostaną zrównoważone niższymi wydatkami na inne pozycje, ograniczając ogólną inflację.

Opinie wyrażane w komentarzach Fortune.com są wyłącznie poglądami ich autorów i niekoniecznie odzwierciedlają opinie i przekonania Fortune.

- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł