Gwałtowny spadek Bitcoina do 60 000 dolarów sprawia, że inwestorzy szukają dna. Jeden z najbardziej znanych analityków on-chain na rynku twierdzi, że stosunek ryzyka do zysku znacząco się zmienił, nawet jeśli „tłem” pozostaje proces, a nie pojedyncze wrażenie.
James „Checkmate” Check, były główny badacz w Glassnode, a obecnie autor książki Check On Chain, powiedział Danny’emu Knowlesowi, gospodarzowi What Bitcoin Did, że gdy Bitcoin wszedł do strefy 60 000 dolarów, wszedł na terytorium, które określił jako „głębokie wartości” w wielu ramach średnich rewersji, w tym samym czasie, gdy straty w stylu kapitulacji gwałtownie wzrosły do poziomów obserwowanych ostatnio przy najniższych poziomach cyklu w 2022 r.
Podstawowe ramy Checka są proste: jeśli Bitcoin zmierza do zera, żaden model nie ma znaczenia. Jeśli nie, to po wyprzedaży konfiguracja statystyczna wygląda na coraz bardziej asymetryczną.
„Jeśli Bitcoin spadnie do zera, gra będzie przyjemnością. Było fajnie (…) baw się dobrze grając swoimi bitcoinami” – powiedział Check. „Jeśli nie, zaczynasz przyglądać się statystykom i prawdopodobieństwu i mówisz: «Cóż, jeśli Bitcoin się odrodzi, to jest to dobre miejsce. Nie trać teraz koncentracji. Nadszedł czas, aby zwrócić na to uwagę.»”
Powiązane lektury
Check był mniej zainteresowany przypisaniem tego ruchu jednemu wymuszonemu sprzedającemu, niż śledzeniem struktury rynku, która uczyniła spadek prawdopodobnym.
Omawiamy: – Rynek niedźwiedzia na Bitcoinie – Jeśli 60 tys. dolarów to dno – Co spowodowało krach – Jak zarządzać bessą
Obejrzyj tutaj: https://t.co/j6OTvdnWFc pic.twitter.com/Z0f1VaKkFd
Finansowanie Bitcoinów to proces
Jego wniosek był probabilistyczny, a nie deklaratywny. „Szanse, że osiągnęliśmy najniższy poziom, znacznie wzrosły” – stwierdził, dodając później, że oszacował szansę, że rynek osiągnie już znaczące dno na „ponad 50/50 (…) prawdopodobnie 60%”, jednocześnie wyznaczając kursy na zaledwie „15–20%” nowego rekordu wszechczasów w 2026 r. bez istotnego „zwrotu” makro lub wydarzenia „dużym drukiem”.
Jeśli chodzi o fundusze ETF, Check przytoczył odpływ kapitału w wysokości około 7,5 miliarda dolarów podczas wypłaty środków, argumentując jednocześnie, że szerszy obraz nie wygląda na awarię strukturalną, a raczej na poluzowanie pozycjonowania. Powiedział, że przy około 80 000 dolarów około 62% skumulowanych napływów znajdowało się pod wodą, zauważył jednak, że zarządzane aktywa ETF spadły jedynie o średnio jednocyfrowy poziom (podał około 4-6%) i zasugerował, że wcześniejsze wypływy były zgodne z otwartym interesem CME, zgodnie ze spadkiem podstawowej wizytówki handlowej.
Check zdecydowanie odrzuciło zakotwiczenie się w czteroletnim cyklu halvingu jako narzędziu pomiaru czasu, nazywając je „niepotrzebnym stronniczością”. Ich podejście: najpierw obserwuj zachowania inwestorów, a potem sprawdzaj kalendarz. „Pokaż mi, kiedy inwestorzy stawiają na dno. Pokaż mi, kiedy inwestorzy sprzedają górę” – powiedział. – Przyjrzę się temu, bo później sprawdzę datę.
Nawet jeśli dno będzie kilkupoziomowe, Check spodziewa się, że rynek ponownie je odwiedzi. Dołki, argumentował, mają tendencję do formowania się w wyniku wielokrotnych „knotów kapitulacji”, a następnie „bólu czasu”, gdy nuda i ciągły strach wyczerpują kupujących na koniec cyklu. „Jeśli w tej chwili sugerujesz niedźwiedzią sytuację, robisz to źle” – stwierdził, określając obecną strefę jako ostatnie wejścia ruchu, a nie początek, jednocześnie pozwalając cenie na spadek.
Wskazał na dwie nieudane próby zdobycia rekordu wszechczasów w okolicach października, który osiągnął prawie 126 000 dolarów, po czym 10 października nastąpił „strzał w poprzek”, po którym, jego zdaniem, prawdopodobnie pozostawiono „ciała”. Następnie opisał „ścianę hodlera” zainwestowanego majątku znajdującą się powyżej kluczowych poziomów, z 95 000 dolarów jako, jak to nazwał, „ostatnim oporem byka” i argumentował, że gdy cena straci te półki, szanse na spadek wzrosną.
Kluczowym poziomem odniesienia było dla niego 80 000 dolarów, powiązane z prawdziwą średnią rynkową, co stanowi długoterminową cenę środka ciężkości, która w jego historii również pokrywała się z bazą kosztów ETF. Po przekroczeniu tego poziomu, stwierdził, zmienił się reżim psychologiczny: „Utrata 80 000 dolarów była fazą akceptacji. Teraz wszyscy myślą, że to bessa. A rynki bessy powodują, że mają tendencję do spadków”.
Następnie Check argumentował, że rynek został cofnięty do poprzedniej strefy konsolidacji o dużych wolumenach, w przybliżeniu pomiędzy 50 000 a 70 000 dolarów, gdzie miała już miejsce duża część wolumenu obrotu w tym cyklu. Powiedział, że sama wyprzedaż prawdopodobnie wiązała się gdzieś z eksplozją dźwigni finansowej, ale ujął to jako kolejną zmianę w szerszym kontekście: kiedy tłum uważa, że jest to trend niedźwiedzi, „sprzedaje każdą opcję sprzedaży”.
Najbardziej konkretnym „oddolnym” sygnałem, na który zwrócił uwagę Check, była skala strat poniesionych podczas gwałtownego wzrostu. Powiedział, że straty z tytułu kapitulacji wynoszą około 1,5 miliarda dolarów dziennie i jest to liczba, którą bezpośrednio porównał z najniższym poziomem w 2022 r., oraz że sprzedawcy skupiali się wśród ostatnich kohort: nabywców „klasy 2025” i „klasy 2026”, a także osób, które kupiły region pod banderą niedźwiedzia o wartości 80 000 dolarów.
Zauważył również, że drukowanie SOPR wynosi około minus jednego odchylenia standardowego, co jego zdaniem pojawiło się tylko w dwóch kontekstach historycznych: wczesne ostrzeżenie „to nie jest awaria”, a następnie fazy bliskie dna.
Powiązane lektury
Jego wniosek był probabilistyczny, a nie deklaratywny. „Szanse, że osiągnęliśmy najniższy poziom, znacznie wzrosły” – stwierdził, dodając później, że oszacował szansę, że rynek osiągnie już znaczące dno na „ponad 50/50 (…) prawdopodobnie 60%”, jednocześnie wyznaczając kursy na zaledwie „15–20%” nowego rekordu wszechczasów w 2026 r. bez istotnego „zwrotu” makro lub wydarzenia „dużym drukiem”.
Jeśli chodzi o fundusze ETF, Check przytoczył odpływ kapitału w wysokości około 7,5 miliarda dolarów podczas wypłaty środków, argumentując jednocześnie, że szerszy obraz nie wygląda na awarię strukturalną, a raczej na poluzowanie pozycjonowania. Powiedział, że przy około 80 000 dolarów około 62% skumulowanych napływów znajdowało się pod wodą, zauważył jednak, że zarządzane aktywa ETF spadły jedynie o średnio jednocyfrowy poziom (podał około 4-6%) i zasugerował, że wcześniejsze wypływy były zgodne z otwartym interesem CME, zgodnie ze spadkiem podstawowej wizytówki handlowej.
Check zdecydowanie odrzuciło zakotwiczenie się w czteroletnim cyklu halvingu jako narzędziu pomiaru czasu, nazywając je „niepotrzebnym stronniczością”. Ich podejście: najpierw obserwuj zachowania inwestorów, a potem sprawdzaj kalendarz. „Pokaż mi, kiedy inwestorzy inwestują w dno. Pokaż mi, kiedy inwestorzy sprzedają górę” – powiedział. – Przyjrzę się temu, bo później sprawdzę datę.
Nawet jeśli dno będzie kilkupoziomowe, Check spodziewa się, że rynek ponownie je odwiedzi. Dołki, argumentował, mają tendencję do formowania się w wyniku wielokrotnych „knotów kapitulacji”, a następnie „bólu czasu”, gdy nuda i ciągły strach wyczerpują kupujących na koniec cyklu. „Jeśli w tej chwili sugerujesz niedźwiedzią sytuację, robisz to źle” – stwierdził, określając obecną strefę jako ostatnie wejścia ruchu, a nie początek, jednocześnie pozwalając cenie na spadek.
W momencie publikacji tej publikacji cena BTC wynosiła 67 788 dolarów.
Bitcoin musi pozostać powyżej 200-tygodniowej EMA, wykres 1-tygodniowy | Źródło: BTCUSDT na TradingView.com
Wyróżniony obraz stworzony za pomocą DALL.E, wykres z TradingView.com

