Źródło obrazu: Getty Images
Cena akcji Taylor Wimpey (LSE: TW.) spadła do 102 pensów. To może być jedna z największych okazji na londyńskiej giełdzie. Od czasu pandemii akcje tych spółek spadły o 45%, przez co wielu inwestorów zastanawia się, czy nie jest to rzadka okazja „kupuj tanio”.
Czy to doskonała okazja do zakupu tanich akcji? To jest to, co myślę.
Jednym ze wskaźników, który sprawił, że inwestorzy zastanawiają się, jak niedowartościowana jest akcja, jest stosunek ceny do wartości księgowej. Jest to proste porównanie ceny akcji z wartością aktywów posiadanych przez spółkę.
Stosunek ceny do wartości księgowej mniejszy niż jeden wskazuje, że akcje mogą być notowane z dyskontem. Dzieje się tak dlatego, że koszt zakupu akcji jest nawet niższy niż wartość aktywów (na akcję). Dla porównania, tylko osiem spółek z indeksu FTSE 100 ma tak niski wskaźnik P/E, a średnia (mediana) wynosi 2,63.
Jaki jest współczynnik P/B Taylora Wimpeya? Według mojego dostawcy danych, tak jak piszę, jest to 0,82. Sugeruje to dyskonto bliskie 20% w porównaniu do aktywów.
Chociaż zdajemy sobie sprawę, że luka nie jest dokładnie gotówką w banku, to nie jest tak, że akcjonariusze mogą po prostu sprzedać część i zachować różnicę! – jest dowodem na to, że możemy tu szukać ukrytej perełki.
Dywidendy
Kolejnym powodem, dla którego jest to szczególnie interesujące dla początkujących inwestorów, jest polityka dywidendowa. Taylor Wimpey stosuje dość wyjątkowy sposób wypłaty dywidend, ponieważ jest powiązany z jej aktywami. Celem spółki jest spłata 7,5% swoich aktywów rocznie.
Efekt domina to jedna z najwyższych stóp zwrotu na indeksie FTSE 250 i najwyższa stopa zwrotu spośród wszystkich brytyjskich firm budujących domy. W zeszłym roku spółka wypłaciła stopę dywidendy na poziomie 9,12%.
Już same dywidendy sprawiają, że wypłata Taylora Wimpeya jest jedną z najwyższych na świecie. Sama dywidenda jest obecnie wyższa niż długoterminowa średnia stopa zwrotu z akcji Wielkiej Brytanii (około 9% od 1900 r.).
Walczy
Nie zapominajmy jednak o negatywnych aspektach. To akcje, które w ciągu czterech lat straciły 45% swojej wartości. Taylor Wimpey i cała brytyjska branża budownictwa mieszkaniowego borykają się z trudnościami.
Jaki jest powód zmartwień? Cóż, to przychodzi ze wszystkich stron.
Występują wyższe koszty dostaw materiałów budowlanych, wyższe koszty wynagrodzeń (w związku z decyzjami rządu) i wyższe ceny energii. Nie zapomnij o droższych kredytach hipotecznych ze względu na wyższe stopy procentowe. Nie można ignorować kryzysu kosztów utrzymania, który utrudnia ludziom kupowanie domów. Na firmę wywierana jest presja ze wszystkich stron.
Myślę, że w pewnym momencie nastąpi zmiana kursu. Popyt na mieszkania prawdopodobnie wzrośnie w nadchodzących latach, co uwydatni promyk nadziei w chmurach. Dlatego też może to być spółka warta rozważenia.

