Źródło obrazu: Getty Images
Poszukując akcji dywidendowych, większość brytyjskich inwestorów patrzy na indeksy FTSE 100 i FTSE 250. W końcu są to największe spółki notowane na londyńskiej giełdzie papierów wartościowych. A wielkość może być użyteczną zaletą w utrzymaniu płatności na rzecz akcjonariuszy.
Istnieje jednak cały świat możliwości dywidendowych, które można zbadać poza FTSE 350. Wśród nich jest Grupa FDM (LSE:FDM), która obecnie oferuje oszałamiającą stopę zwrotu na poziomie 14,7%.
Jego ogromna wypłata z pewnością przykuła moją uwagę. Czy zatem inwestorzy powinni rozważyć tę akcję w przypadku swoich własnych portfeli dochodu pasywnego?
Cztery trudne lata
Wystarczy rzut oka na wykres cen akcji Grupy FDM, aby zdać sobie sprawę, że coś jest nie tak. Od końca 2021 r. akcje utrzymują się na trendzie spadkowym. Nawet w 2025 r. akcje FDM spadły o kolejne 56%.
Co się stało?
W ramach szybkiego kursu przyspieszonego FDM prowadzi model biznesowy konsultingowy. Oznacza to, że zawsze, gdy firma chce przeprowadzić złożony projekt informatyczny i potrzebuje zewnętrznej wiedzy, pojawia się FDM i za opłatą zapewnia niezbędną kadrę.
Jedynym problemem jest to, że wyższe stopy procentowe spowodowały cięcia w światowym budżecie, co zaszkodziło popytowi na usługi FDM. W październiku na liście klientów firmy znajdowało się 2003 konsultantów. To mniej niż połowa z 4033 rozmieszczonych w grudniu 2021 r.
W rezultacie przychody, zyski i przepływy pieniężne spadły. A nie widząc wyraźnego ożywienia warunków rynkowych, inwestorzy porzucili statek. Ale czy akcje w końcu uległy wyprzedaniu?
Możliwość konsultacji?
Obecna sytuacja FDM jest daleka od ideału. Spadek cen akcji FDM może być jednak nieco przesadzony.
Pod względem sytuacji finansowej grupa jest w dość solidnej sytuacji. Bilans pozostaje całkowicie wolny od długów, a w banku znajduje się nieco ponad 40 milionów funtów. I choć dochody operacyjne nadal podążają w złym kierunku, FDM pozostaje biznesem generującym duże środki pieniężne.
Niemniej jednak utrzymanie stopy dywidendy na poziomie 14,7% zdecydowanie staje się wyzwaniem. W najnowszym raporcie półrocznym zysk na akcję wynosi 5,7 pensa. Ale wypłacona dywidenda wyniosła 6 pensów na akcję. Innymi słowy, FDM obecnie zwraca akcjonariuszom więcej pieniędzy, niż zarabia.
Na krótką metę może to nie stanowić problemu. Załóżmy, że warunki rynkowe poprawią się i przepływy pieniężne zaczną ponownie rosnąć. W takim przypadku rezerwy gotówkowe grupy pozwolą FDM na uzupełnienie luki. Jeśli jednak warunki będą się nadal pogarszać, dywidendy w końcu będą musiały zostać obcięte.
Obniżkę dywidendy można jednak już uwzględnić w cenie akcji. Przy wskaźniku ceny do zysku wynoszącym zaledwie 8,9 inwestorzy najwyraźniej niewiele oczekują od tej spółki, co czyni ją potencjalnie idealną spółką odbudowy, jeśli cykl wreszcie zacznie przyspieszać.
Ostateczny wynik
Biorąc to wszystko pod uwagę, coraz bardziej prawdopodobna wydaje mi się obniżka dywidendy. Wysoka rentowność sugeruje, że nawet jeśli wypłaty zostaną zmniejszone o połowę, nadal będzie można cieszyć się wypłatą wynoszącą 7,4%.
Ponieważ jednak inne akcje dywidendowe oferują już coś podobnego przy znacznie niższym ryzyku, akcje FDM nie znajdują się obecnie na szczycie mojej listy zakupów. Zamiast tego badam inne możliwości dywidendy poza FTSE 350.

