Źródło obrazu: Rolls-Royce plc
Kurs akcji Rolls-Royce Holdings (LSE: RR.) nakreślił jeden z najjaśniejszych obrazów na brytyjskim krajobrazie inwestycyjnym. Wzrosła o 90% w ciągu ostatnich 12 miesięcy i ponad 900% w ciągu pięciu lat.
Jednak ostatnio nieco spadł, o 13% w porównaniu z wrześniowym najwyższym poziomem od 52 tygodni. Jednak w rzeczywistości akcje ledwo wróciły do poziomu z sierpnia.
Jeśli grozi nam okres refleksji, przychodzą mi na myśl trzy kluczowe niebezpieczeństwa.
Cykliczny popyt na lotnictwo
Wypadek w lotnictwie cywilnym spowodował załamanie kursu akcji Rolls-Royce’a w następstwie pandemii. Dumnej brytyjskiej firmie lotniczej groziło nawet upadek pod ciężarem rosnącego zadłużenia.
Z drugiej strony, w ostatnich latach nastąpiło bardzo silne ożywienie. I nie tylko sama sprzedaż silników, ale także lata serwisowania i konserwacji oferowane przez firmę Rolls-Royce w rzeczywistości przynoszą zysk.
Nie mogę jednak przestać się zastanawiać, czy popyt nie osiągnął już szczytu. Obawiam się, że w połączeniu z kosztami opracowania nowych silników rynki mogły mieć jeszcze większy udział w cenie akcji, niż faktycznie zobaczymy.
Popyt na lotnictwo wojskowe również przyczynił się do wzrostu ceny akcji Rolls. Jednak tam również wzrost popytu z pewnością pewnego dnia spowolni do stabilnego poziomu. A może nawet zejść ze szczytu.
Globalne zagrożenia
Widzę także, że w nadchodzącej dekadzie Rolls-Royce może stanąć przed kilkoma międzynarodowymi wyzwaniami. W dużym stopniu opiera się na światowym handlu częściami i materiałami, które kupuje. A obecnie istnieje wiele rodzajów zagrożeń, od rosnących cen, przez wojny handlowe, po kontrole eksportu.
W szczególności lotnictwo cywilne również narażone jest na ryzyko regulacyjne. Zajmowanie się skutkami zmian klimatycznych wyszło już nieco z mody. Jednak potrzeba zajęcia się tym problemem z pewnością znów będzie poważna. Widzę także w przyszłości presję na emisję gazów cieplarnianych z silników lotniczych i rosnące koszty badań nad czystszą energią.
Rolls-Royce pracuje nad silnikami wodorowymi. Ale wciąż daleko im do produkcji komercyjnej.
Energia jądrowa
Opracowanie przez firmę Rolls małych reaktorów modułowych (SMR) jest niewątpliwie jednym z najważniejszych wydarzeń w jej przyszłości. Rząd Wielkiej Brytanii dał niedawno zielone światło budowie pierwszej w kraju elektrowni SMR. Zostanie zbudowany w Wylfa w Anglesey i będzie mógł pomieścić do ośmiu reaktorów.
Ale oto mój strach. Duża część przyszłych zysków może być już wliczona w cenę akcji Rolls-Royce’a.
Zanim Rolls zobaczy, że oddział SMR stanie się rentowny, potrzeba znacznie więcej pieniędzy na rozwój. W lipcu dyrektor generalny Tufan Erginbilgiç powiedział, że nie spodziewa się zysków i dodatnich przepływów pieniężnych do 2030 r.
A jeśli naprawdę zobaczymy pęknięcie bańki AI, cóż… wielu inwestorów uważa, że zapotrzebowanie na SMR jest duże w centrach danych.
Czy już czas na kaucję?
Nie przewiduję załamania kursu akcji Rolls-Royce’a. Nie, po prostu uważam, że powinniśmy być świadomi ryzyka, a nie tylko dostrzegać możliwości zysku.
Moglibyśmy zobaczyć dalsze osłabienie kursu akcji. Nadal jednak postrzegam Rolls-Royce’a jako firmę, którą powinni wziąć pod uwagę inwestorzy, którzy chcą osiągnąć długoterminowy wzrost. A jeśli w ciągu najbliższych kilku miesięcy uda mi się kupić trochę taniej…

