Źródło obrazu: Getty Images
Po osiągnięciu na koniec lutego poziomu powyżej 10 900 punktów, indeks FTSE 100 odnotował w ostatnich tygodniach gwałtowny spadek. Oczywiście istnieje wiele niepewności co do sytuacji na Bliskim Wschodzie. Jednak nie sądzę, że jestem jedynym inwestorem, który postrzega obecnie spadek indeksu jako okazję do zakupów. Oto dlaczego.
Patrząc na perspektywy
Pierwszym czynnikiem jest założenie, że konflikt na Bliskim Wschodzie może zakończyć się wcześniej niż później. To był główny powód krótkoterminowej korekty na indeksie FTSE 100. Nie sądzę jednak, aby którakolwiek z kluczowych stron była zainteresowana przedłużaniem się konfliktu. Jeśli w ciągu najbliższych tygodni uda się rozwiązać sytuację, powinno to pomóc giełdzie w odbiciu na kilka sposobów.
Ceny ropy powinny spaść, łagodząc presję inflacyjną. Uspokoiłoby to nerwy inwestorów w związku z możliwością podwyżek stóp procentowych, które zazwyczaj są negatywne dla giełdy. Uelastycznienie cen energii pomaga również przedsiębiorstwom chronić marże zysku, a tym samym przyszłe zyski.
Innym powodem, dla którego uważam, że teraz może być dobry moment na zakupy, jest to, że jeśli cofniemy się do poprzedniego miesiąca, indeks osiągnął najwyższy poziom w historii. Długoterminowe nastroje na rynku brytyjskim są pozytywne, biorąc pod uwagę jego niski koszt strukturalny w porównaniu z rynkami takimi jak USA. Rabat ten istnieje częściowo dlatego, że globalni inwestorzy od lat ignorowali rynki brytyjskie ze względu na niepewność związaną z Brexitem i wolniejszy wzrost. Ale to się teraz zmienia.
Kiedy zsumuję te czynniki, nie jestem pewien, czy przez resztę roku handel na indeksie FTSE 100 będzie utrzymywał się na tak atrakcyjnych poziomach. Oczywiście nie mogę przewidzieć przyszłych wydarzeń typu „czarny łabędź”, takich jak nowe konflikty, zwiększenie amerykańskich ceł handlowych czy inne problemy. Należy to ocenić jako ryzyko w przyszłości.
Destylacja
Muszę przełożyć moją ogólną wizję na konkretne działania. Na mojej liście obserwowanych jest Diageo (LSE:DGE). W ciągu ostatniego miesiąca akcje spółki spadły o 16% w wyniku ogólnej niepewności na rynku.
W zeszłym roku akcje spółki wykazywały szerszy trend spadkowy, a cena akcji spadła w tym okresie o 30%. Negatywny wpływ na spółkę mają takie czynniki, jak słabszy popyt na kluczowych rynkach, niepewność makroekonomiczna i cła.
Uważam jednak, że obecnie spółka wydaje się zasadniczo niedowartościowana. Na początku tego miesiąca osiągnął najniższy poziom od ponad dekady. Jednakże ostatnie tymczasowe wyniki wykazały pewne zachęcające sygnały. W tym okresie Afryka odnotowała organiczny wzrost sprzedaży netto o 10,9%, a Europa wzrosła o 2,7% dzięki „utrzymującej się silnej dynamice Guinnessa”. Linia produktów Johnnie Walker również wygenerowała organiczny wzrost wolumenu i sprzedaży netto.
Wierzę, że te kluczowe linie produktów mogą pomóc firmie w tym trudnym okresie. Następnie, w miarę poprawy koniunktury gospodarczej, spodziewałbym się wzrostu popytu na kolejne marki luksusowe w portfelu. Myślę, że jeszcze zanim to się objawi, niektórzy inwestorzy uznają skalę niedawnego spadku za wypychanie akcji spółki na obszar wartości i będą starali się ją umocnić w perspektywie długoterminowej. Dlatego myślę, że można to rozważyć.

