Źródło obrazu: Getty Images
Przez długi czas wyglądało na to, że cena akcji Nvidii (NASDAQ:NVDA) właśnie wzrosła. Jednak w ciągu ostatniego miesiąca inwestorzy zaczęli być coraz bardziej ostrożni.
Najnowszym problemem firmy jest konkurencyjny produkt firmy Alphabet, który pod względem mocy przewyższa jej chipy. Czy akcje wreszcie osiągnęły szczyt?
Półprzewodniki
Na cenę akcji Nvidii wpływają ostatnio dwie główne siły. Pierwsza dotyczy obaw związanych z rozwojem centrów danych, a druga pojawieniem się konkurencji.
Jeśli chodzi o rozwój sztucznej inteligencji, Nvidia ma wiele próśb od klientów, którzy nie radzą sobie zbyt dobrze finansowo. OpenAI jest najwybitniejszym przykładem.
Czas pokaże, jak długo te firmy będą w stanie zwiększyć – lub nawet utrzymać – swoje obecne wydatki. Ale w tej chwili jest to prawdziwe zmartwienie inwestorów.
Dużym problemem jest to, że TPU Alphabetu są znacznie wydajniejsze pod względem mocy niż procesory graficzne Nvidii. Nie są one jednak tak elastyczne, co stanowi przeszkodę w adopcji.
Spodziewałem się wyzwania dla Nvidii, gdy firmy stopniowo zaczynają odkrywać rolę, jaką sztuczna inteligencja może odegrać w ich biznesie. Ale nie spodziewałem się, że to nastąpi tak szybko.
Perspektywy wzrostu
Już na początku roku wyraziłem swoją opinię, że w 2025 roku Nvidia będzie zachowywała się gorzej od S&P 500. Póki co się myliłem, ale z każdym dniem spadki notowań luka się domyka.
Moja teza opierała się w dużej mierze na malejącym tempie wzrostu. Mówiąc najprościej, widziałem spadek rocznej dynamiki sprzedaży (na pewno z niezwykle wysokiego poziomu) i wywarłem presję na cenę akcji.
Tempo wzrostu przychodów spadło w tym roku, ale nie tak szybko, jak oczekiwałem. Chociaż częściowo może to mieć związek z niektórymi umowami zawartymi przez Nvidię ze swoimi klientami.
Wygląda jednak na to, że Nvidia ma teraz przed sobą prawdziwe wyzwanie. Jest to wzmocnione przez wysoki mnożnik ceny do zysku (P/E), po którym obecnie notowane są akcje.
Nie miało to znaczenia, gdy firma co roku podwajała swoje przychody i wydawało się, że nie widać konkurencji. Ale teraz wszystko wygląda trochę inaczej.
Akcje są obecnie o 17% poniżej swoich najwyższych wartości w historii, a inwestorzy patrzą na to, jak daleko mogą spaść, a nie o ile mogą wzrosnąć. I można z tego wyciągnąć pewne wnioski.
Lekcje inwestycyjne
Jednak, co chyba najważniejsze, branża ta jest trudna do prawidłowego zrozumienia. Dokładna ocena pozycji konkurencyjnej firmy wymaga dużej wiedzy specjalistycznej.
Mając to na uwadze, uważam, że inwestorzy powinni zachować w tym obszarze dużą ostrożność. W tym momencie myślę, że moje przewidywania z początku roku mogły być nieco przedwczesne.

