Wednesday, April 1, 2026

Dyrektor generalny Forda, Jim Farley, wiedział, że problemy z pojazdami elektrycznymi będą poważne, ale puenta brzmi: strata w wysokości 4,8 miliarda dolarów: „Klient przemówił” | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Przez wiele miesięcy dyrektor generalny Ford Motor, Jim Farley, ostrzegał każdego, kto chciał słuchać, że przejście na pojazdy elektryczne wkrótce uderzy w mur, począwszy od września, kiedy przewidywał, że wygaśnięcie federalnych ulg podatkowych zmniejszy rynek pojazdów elektrycznych o połowę. Powiedział, że pojazdy elektryczne pozostaną „prężną branżą”, ale przewidział, że „będą mniejsze, znacznie mniejsze, niż sądziliśmy”.

Punktem zwrotnym było to, co Farley nazwał „przełomem gry”: koniec zachęty dla konsumentów w wysokości 7500 dolarów od rządu federalnego, co według Farley zmniejszyło sprzedaż pojazdów elektrycznych w USA do 5% udziału w branży z obecnego poziomu około 10% do 12%. (JD Power oszacowało, że pojazdy elektryczne stanowiły 6,6% nowej sprzedaży detalicznej w styczniu, co sugeruje, że ogólny obraz jest bardzo zbliżony do przewidywanego przez Farley).

We wtorek podczas telekonferencji Forda poświęconej wynikom za czwarty kwartał Farley przedstawił potwierdzenie swoich przewidywań starszego producenta z Detroit: strata operacyjna w wysokości 4,8 miliarda dolarów w przypadku jednostki pojazdu elektrycznego Model E. Dyrektor finansowy Sherry House potwierdziła, że ​​krwawienie na tym nie ustanie. Firma spodziewa się, że jednostka straci kolejne 4–4,5 miliarda dolarów w 2026 r., a docelowy próg rentowności przesunięto na 2029 r.

„Klient przemówił. To żart” – powiedział Farley inwestorom, potwierdzając swoje ponure prognozy bilansem, który pokazuje wysokie koszty przewidywanej przez niego korekty rynkowej. Sygnałem, że Farley dobrze przygotowała rynek na tę chwilę, jest wzrost akcji Forda w ciągu ostatnich sześciu miesięcy o ponad 27%.

Proroctwo się spełniło

Odpowiadając na to, co nazywa „cyklem pracy” konsumenta, czyli skrótem opisującym, jak, gdzie i do jakiego celu używany jest pojazd, którego Farley używa od lat, ogłosił we wtorek koniec ery budowania pojazdów elektrycznych wyłącznie w celu spełnienia celów regulacyjnych. „W firmie Ford nie tylko budujemy pojazdy spełniające wymogi przepisów” – powiedział Farley.

Zamiast tego producent samochodów zmierza w stronę „niedrogiego, masowego rynku”, w szczególności celując w przedział cenowy od 30 000 do 35 000 dolarów, gdzie Farley zauważa, że ​​pojazdy elektryczne „nadal prosperują w Stanach Zjednoczonych” bez dotacji. Strategia ta wyraźnie kontrastuje z wcześniejszym dążeniem branży do zakupu elektrycznych pickupów i SUV-ów o wartości 75 000 dolarów, czyli produktów, które Farley, jak już wcześniej zauważyła, klienci uznali za „interesujące”, ale zbyt drogie.

Jednak obrót ma wysoką cenę. Ford spodziewa się, że w latach 2026 i 2027 odnotuje około 7 miliardów dolarów opłat specjalnych związanych z porzuceniem starej strategii dotyczącej pojazdów elektrycznych i wyeliminowaniem aktywów, które nie pasują już do nowego planu działania. W grudniu 2025 r. Farley ogłosiła odpis w wysokości 19,5 miliarda dolarów w związku z przejściem firmy na pojazdy elektryczne.

W styczniu firma JD Power stwierdziła, że ​​„presja na przystępność cenową pozostaje znacząca” w obszarze sprzedaży samochodów, przy średniej miesięcznej spłacie finansowej na poziomie 760 dolarów, czyli o 24 dolarów więcej niż rok temu. „Sprzedaż detaliczna pojazdów elektrycznych pozostaje na niskim poziomie wraz ze wzrostem cen transakcyjnych w wyniku połączenia eliminacji kredytów federalnych i zmniejszonych zachęt dla producentów”.

Stare nawyki płacą rachunki

Podczas gdy dział pojazdów elektrycznych przechodzi bolesną restrukturyzację, Ford opiera się na swoich tradycyjnych mocnych stronach, aby zachować rentowność. Oddział handlowy firmy, Ford Pro, wygenerował w ciągu roku zysk Ebit w wysokości 6,8 miliarda dolarów, skutecznie rekompensując straty energii elektrycznej.

Farley podkreślił również rosnące preferencje konsumentów w zakresie „częściowej elektryfikacji” – trend, który zauważył wcześnie, zauważając, że Amerykanie „zakochują się” w pojazdach hybrydowych, a nie w pojazdach wyłącznie elektrycznych. Podczas rozmowy poinformował, że hybrydowe i terenowe modele Forda stanowią obecnie ponad 20% sprzedaży w USA, zapewniając „niezwykłą moc generowania przychodów” umożliwiającą finansowanie przyszłości firmy.

Środowisko „restartu”.

W zaproszeniu do składania wniosków uwydatniono również zmienność obecnego krajobrazu politycznego, po którym Farley poruszał się już wcześniej, wzywając do konsekwencji. Za kluczowe czynniki na rok 2026 uznał „partnerstwo z administracją” i „reset norm emisji”. Bariery handlowe pozostają jednak dziką kartą; W czwartym kwartale firma odnotowała nieoczekiwany spadek o wartości 1 miliarda dolarów z powodu „nieoczekiwanej zmiany pod koniec roku w ulgach taryfowych na części samochodowe”, co jeszcze bardziej skomplikowało obraz finansowy.

Dla Farleya wyniki za 2025 r. potwierdzają jego ostrożność. Początkowa gorączka złota na pojazdy elektryczne dobiegła końca i została zastąpiona mniejszym, trudniejszym rynkiem, który wymaga przystępności cenowej zamiast idealizmu. Jak podsumował rozmowę: „Wypowiedzieli się klienci w swoim cyklu pracy”.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł