Żaden pracownik, od pracownika pierwszej linii po dyrektora generalnego, nie jest odporny na weekendową mgłę mózgową, która pojawia się po serii intensywnych dni w pracy. Przez całą swoją karierę na Wall Street Jamie Dimon z JPMorgan nauczył się unikać podejmowania ważnych decyzji pod koniec weekendu: nadszarpnięte nerwy doprowadzą jedynie do złych decyzji.
„W wieku 30 lat nauczyłem się pewnych rzeczy, na przykład tego, że złość nie pomaga” – powiedział niedawno dyrektor generalny banku w wywiadzie dla NPR. „Podejmowanie ważnych decyzji w piątek, kiedy jesteś zmęczony, to bardzo zły pomysł”.
Dimon spędził ponad czterdzieści lat w finansach, od pracy jako asystent ówczesnego prezesa American Express, Sandy’ego Weilla, po kierowanie gigantyczną firmą JPMorgan o wartości 826 miliardów dolarów podczas kryzysu finansowego.
Pomimo poznania tego, co najlepiej sprawdza się w biznesie, Dimon przyznał, że wciąż wpada w pułapkę podejmowania decyzji w piątki; i za każdym razem, gdy wychodzisz, przypominasz sobie, dlaczego unikasz podejmowania ważnych decyzji podczas weekendowego kryzysu.
„Zawsze nazywam je wnioskami, których się nauczyłem i których nauczyłem się na nowo” – kontynuował Dimon. „Niestety nadal popełniam niektóre z tych błędów”.
Dyrektorzy generalni, którzy ustalają zasady, które pozwolą im zachować „zdrowy rozsądek” w pracy
Jest wielu liderów biznesu, którzy wyznaczają sztywne granice wokół swoich harmonogramów i spotkań – nawyki doskonalone przez dziesięciolecia doświadczeń w znajdowaniu odpowiedniego przepływu.
„Nie przepraszaj za sposób, w jaki chcesz prowadzić swoją firmę” – kontynuował Chesky, dodając, że „(wysyłanie e-maili) było tym, czego najbardziej nienawidziłem w mojej pracy przed pandemią”.
Ograniczenie czasochłonnych i pochłaniających energię spotkań będzie również priorytetem dyrektora generalnego Southwest Airlines, Boba Jordana w 2026 r. Dyrektor linii lotniczej powiedział, że „łatwo pomylić bycie zajętym i uczęszczanie na spotkania z kierownictwem”, ale w tym roku wszystko zmienia. Jordan powiedział, że jego celem jest, aby jego kalendarz był wolny od spotkań w każdą środę, czwartek i piątek po południu. Przyznał, że niektórym przywódcom może się to wydawać „szaleństwem”, ale pozwala mu zainwestować więcej energii w inne sprawy.
„Dzięki temu możesz pracować nad rzeczami, nad którymi musisz popracować” – powiedział Jordan podczas zeszłorocznego szczytu DealBook w dzienniku New York Times. „Możesz teraz pomyśleć o tym, co jest ważne. Możesz zadzwonić do osób, z którymi chcesz porozmawiać”.
Marc Randolph, współzałożyciel Netflix, również kierował się swoją intensywną karierą biznesową: wtorki kończyły się o piątej po południu, bez względu na wszystko. Randolph twierdził, że przez dziesięciolecia starał się zachować „równowagę w życiu i pracy”, rysując tę linię. I okazało się, że jest to niezbędne dla ich dobrego samopoczucia.
„Przez ponad 30 lat miałem rygorystyczne ograniczenia we wtorki. Niezależnie od tego, czy świeciło słońce, wychodziłem dokładnie o 17:00 i spędzałem noc z moją najlepszą przyjaciółką” – napisał Randolph w poście na LinkedIn z 2023 roku. „Chodziliśmy do kina, jedliśmy kolację lub po prostu szliśmy razem na zakupy do centrum miasta”.
„Te wtorkowe wieczory utrzymały mnie przy zdrowych zmysłach” – kontynuował współzałożyciel Netflix. „I spojrzeli na resztę mojej pracy z odpowiedniej perspektywy”.

