Chociaż prezydent Donald Trump upiera się, że zagraniczne firmy płacą za jego serię ceł, istnieje coraz więcej dowodów na to, że amerykańskie gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa w rzeczywistości płacą rachunek za jego podatki importowe.
Z opublikowanego w czwartek raportu Banku Rezerw Federalnych w Nowym Jorku, wykorzystującego dane z US Census Bureau i Foreign Trade Statistics do listopada 2025 r., wynika, że Amerykanie zapłacili prawie 90% ceł w 2025 r., w tym 94% opłat od stycznia do sierpnia ubiegłego roku, 92% od września do października i 86% w listopadzie.
„Nasze wyniki pokazują, że większość ceł w dalszym ciągu spada na amerykańskie przedsiębiorstwa i konsumentów” – napisali ekonomiści. Amerykanie „w dalszym ciągu ponoszą główny ciężar ekonomiczny wysokich ceł nałożonych w 2025 r.”.
Autorzy raportu (Mary Amiti, Chris Flanagan, Sebastian Heise i David E. Weinstein) wyjaśnili w swoim raporcie, że na przestrzeni 2025 roku średnie stawki celne wzrosły pięciokrotnie z 2,6% do 13%. Gdyby podatki płaciły firmy zagraniczne, znalazłoby to odzwierciedlenie w konieczności obniżenia przez nie cen, aby na amerykańskiej ziemi pozostały one takie same po nałożeniu podatków. Zamiast tego ich dane pokazują, że przedsiębiorstwa eksportujące do Stanów Zjednoczonych jedynie nieznacznie obniżyły swoje ceny, pozostawiając przedsiębiorstwom krajowym wchłonięcie zwiększonych kosztów lub przerzucenie ich na konsumentów.
Trump wielokrotnie twierdził, że cła płacą inne kraje chcące eksportować towary do Stanów Zjednoczonych. W zeszłym miesiącu w artykule opublikowanym w Wall Street Journal Trump stwierdził: „Dane pokazują, że ciężar, czyli «występowanie» ceł spadło w przeważającej mierze na zagranicznych producentów i pośredników, w tym duże korporacje spoza USA”.
Oświadczenie prezydenta na temat powodzenia ceł pojawia się w momencie, gdy jego polityka handlowa zostaje poddana wzmożonej kontroli. W środę Izba Reprezentantów przyjęła uchwałę, popieraną przez trzech Republikanów, o uchyleniu ceł nałożonych na Kanadę ze względów ekonomicznych. Tymczasem administracja Trumpa oczekuje na rychłe orzeczenie Sądu Najwyższego, który określi legalność ceł w oparciu o Międzynarodową Ustawę o nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych.
Amerykanie zwrócili uwagę na wyższe ceny w wyniku ceł, a w zeszłym miesiącu zaufanie konsumentów spadło do najniższego poziomu od ponad 11 lat, a respondenci jako jedną z przyczyn swojego niepokoju podali cła.
„Pisemne odpowiedzi konsumentów na temat czynników wpływających na gospodarkę w dalszym ciągu skłaniają się ku pesymizmowi” – stwierdziła w oświadczeniu główna ekonomistka Conference Board, Dana Peterson. „Odniesienia do cen i inflacji, cen ropy i gazu oraz cen żywności pozostały podwyższone. W styczniu wzrosła także liczba wzmianek o cłach i handlu, polityce i rynku pracy, a nieznacznie wzrosła liczba odniesień do zdrowia/ubezpieczeń i wojny”.
„Średnia stawka celna w USA wzrosła w ciągu ostatniego roku prawie siedmiokrotnie, jednak inflacja spadła, a zyski przedsiębiorstw wzrosły” – oznajmił w oświadczeniu dla „Fortune” rzecznik Białego Domu Kush Desai. „Rzeczywistość jest taka, że program gospodarczy prezydenta Trumpa obejmujący obniżki podatków, deregulację, cła i obfitość energii obniża koszty i przyspiesza wzrost gospodarczy”.
pisać na ścianie
Wpływ ceł na amerykańskie przedsiębiorstwa i konsumentów jest zgodny ze wzorcem widocznym w wpływie ceł podczas pierwszej kadencji Trumpa. Badanie z 2019 r. opublikowane w Journal of Economic Perspectives wykazało, że Amerykanie pokrywali pełną wysokość ceł do 2018 r., co oznacza szacunkową redukcję łącznego realnego dochodu USA w 2018 r. o 1,4 miliarda dolarów miesięcznie.
Opublikowany w tym tygodniu raport Fed w Nowym Jorku podobnie odzwierciedla dane z niezliczonych źródeł, w tym z narzędzia Tariff Tracker Harvard Business School, które wykazało, że do października 2025 r. podatki dodały 0,76% do indeksu cen towarów i usług konsumenckich, czyli inflacji w USA. Instytut Kiloński ustalił również, że eksport zagraniczny pochłaniał jedynie 4% obciążeń celnych, pozostawiając 96% amerykańskim nabywcom.
Liderzy amerykańskiego biznesu od miesięcy biją na alarm w sprawie ceł właśnie z tego powodu, argumentując, że to krajowe firmy podejmą decyzję o absorpcji kosztów kosztem własnych marż lub przerzuceniu ich na klientów.
W lipcu 2025 r. firma Procter & Gamble ogłosiła, że w związku z cłami podniesie ceny niektórych swoich artykułów gospodarstwa domowego, takich jak pieluchy i produkty do pielęgnacji skóry. General Motors odnotował w tym samym miesiącu zysk z podatków w wysokości 1,1 miliarda dolarów.
„Niewiele można zrobić” – powiedział w lipcu Fortune starszy analityk Bernstein, Daniel Roeska. „Jeśli polityka zakłada nakładanie ceł na samochody, spowoduje to wzrost kosztów samochodów i ostatecznie prawdopodobnie spowoduje wzrost cen samochodów”.
Zdaniem niektórych ekonomistów, ciężar tych podatków przewyższył korzyści, jakie według Trumpa mają z nich sfinansować. Prezydent twierdził, że dochody z ceł pokryją oszałamiający dług publiczny kraju wynoszący 38 bilionów dolarów i że administracja będzie mogła wypłacić Amerykanom czeki zwrotne na kwotę 2000 dolarów oraz zaoferować obniżki podatków.
Bezpartyjny zespół doradców Tax Foundation odkrył na początku tego miesiąca, że koszty ceł dla amerykańskich gospodarstw domowych przewyższają korzyści wynikające z ulgi podatkowej. Grupa wcześniej szacowała, że obniżka podatków Trumpa zwiększy średnią rentowność o 1000 dolarów w porównaniu z ubiegłym rokiem, ale oszacowała, że obciążenie celne Amerykanów wzrośnie do 1300 dolarów w 2026 r., eliminując wszelkie korzyści wynikające z obniżek.
„Cła naprawdę ograniczają potencjał nowego prawa podatkowego, zarówno jeśli chodzi o zapewnienie ulg podatnikom, jak i rozwój gospodarki” – powiedziała Fortune Erica York, wiceprezes ds. federalnej polityki podatkowej w Tax Foundation.

