Elon Musk, już najbogatszy człowiek na świecie, broni proponowanego przez niego pakietu wynagrodzeń dla Tesli o wartości 1 biliona dolarów, argumentując, że nie chodzi tu o dołączenie do klubu bilionerów, a bardziej o upewnienie się, że nie zostanie pominięty.
„Po prostu nie czuję się komfortowo, budując tutaj armię robotów, a potem dając się obalić z powodu jakichś głupich zaleceń ISS i Glass Lewis, o których nie mam zielonego pojęcia. Mam na myśli, że ci goście to korporacyjni terroryści” – powiedział Musk w środę podczas telekonferencji Tesli dotyczącej kwartalnych zysków, odnosząc się do usług doradczych dla inwestorów proxy, które namawiają inwestorów do odrzucenia planu płatności.
Propozycja zapewni Muskowi akcje o wartości do 1 biliona dolarów, jeśli osiągnie kluczowe cele w zakresie wydajności, w tym rozwój firmy do kapitalizacji rynkowej wynoszącej 8,5 biliona dolarów, co stanowi wzrost o ponad 500% w porównaniu z obecną wyceną. Musk upierał się, że w pakiecie nie chodzi o korzyści osobiste, ale raczej o zapewnienie mu wystarczających wpływów, aby pokierować kolejnym rozdziałem Tesli, skupiającym się na sztucznej inteligencji, robotoksji i robotach humanoidalnych. Jeśli zostanie zatwierdzony, udział Muska może wzrosnąć z 13% do prawie 29%.
„Nazywa się to rekompensatą, ale nie mam zamiaru wydać pieniędzy” – dodał Musk. „Jeśli zbudujemy tę armię robotów, czy będę miał przynajmniej duży wpływ na tę armię robotów, nie faktyczną kontrolę, ale silny wpływ? Do tego w skrócie sprowadza się to. Nie czuję się komfortowo kierując tą armią robotów, jeśli nie mam przynajmniej dużego wpływu”.
Musk przyznał, że posiadanie kontroli głosu na poziomie „średnich 20%” pomogłoby zapewnić „silny wpływ”, ale daje akcjonariuszom wystarczającą kontrolę, aby go zwolnić, jeśli „zwariuje”.
Według Bloomberg Billionaires Index majątek Muska wynosi około 455 miliardów dolarów.
Musk może wkrótce zostać inauguracyjnym królem klubu miliarderów
We wrześniu zarząd Tesli ogłosił ambitny plan wynagrodzeń kadry kierowniczej Muska. Jeśli Musk zostanie zatwierdzony na dorocznym zgromadzeniu firmy 6 listopada, otrzyma płatność przyrostową w wysokości ponad 420 milionów akcji firmy produkującej pojazdy elektryczne – to znaczy tylko pod warunkiem, że uda mu się zrealizować plany rozwoju firmy, które obejmują dostawę 20 milionów pojazdów Tesli i 1 miliona robotoxów do użytku komercyjnego.
W momencie ogłoszenia cena akcji Tesli spadła o około 10% w skali roku, a zarząd uważał, że nagroda za długoterminowe wyniki dla dyrektora generalnego „zatrzyma Elona i zachęci go do skupienia swojej energii”.
„Chociaż wierzymy, że Elon jest jedyną osobą zdolną przeprowadzić Teslę przez ten krytyczny punkt zwrotny, zmiana świata nie jest procesem z dnia na dzień ani dziełem jednej osoby” – napisał zarząd Tesli w liście do akcjonariuszy. „Dlatego potrzebujemy również Twojej pomocy w zabezpieczeniu zespołu i strategii niezbędnej do osiągnięcia celów, które inni będą postrzegać jako niemożliwe, ale wiemy, że są możliwe dla Tesli”.
Od tego czasu akcje Tesli odbiły i obecnie w tym roku zwyżkowały o ponad 15%.
Musk od dawna zabiegał o większą kontrolę w Tesli, argumentując, że złożone innowacje wymagają znaczącego wpływu na firmę.
„Czuję się nieswojo, czyniąc Teslę liderem w dziedzinie sztucznej inteligencji i robotyki, nie mając ~25% kontroli głosów. Wystarczająco, aby mieć wpływ, ale nie na tyle, aby nie można było mnie obalić” – napisał Musk na temat Tesli i GM.

