Źródło obrazu: Getty Images
Kupowanie akcji wypłacających dywidendę w ramach ISA to doskonały sposób na wygenerowanie drugiego dochodu na emeryturę. Ale ile inwestorzy potrzebują, aby wygenerować wartościowy pasywny strumień dochodu?
Odpowiedź jest osobista. Zależy to od tego, czy inwestor chce na emeryturze prowadzić luksusowy tryb życia, czy skromny, ale wygodny. Weźmy to drugie rozwiązanie, którego celem jest 750 funtów miesięcznie z funduszu Stocks and Shares ISA. Co równa się 9 000 funtów rocznie. Jest to dodatek do innych źródeł dochodu, w tym emerytury państwowej.
Stosując zasadę 4%, która sugeruje, że wypłata 4% puli rocznie pozwoli zachować kapitał bazowy, inwestor potrzebowałby około 225 000 funtów, aby wygenerować w sposób zrównoważony 9 000 funtów.
Akcje indeksu FTSE 100 generują bogactwo
Alternatywnie, inwestycja w akcje FTSE 100 ze średnią stopą zwrotu wynoszącą 5% może wygenerować dochód pasywny w wysokości 11 250 funtów rocznie z tego samego funduszu. To około 937 funtów miesięcznie.
Ile zatem inwestor musiałby oszczędzać rocznie, aby osiągnąć 225 000 funtów? Załóżmy, że do emerytury zostało Ci 30 lat, a Twój portfel rośnie średnio o 7% rocznie. Gdyby inwestowali 200 funtów miesięcznie lub 2400 funtów rocznie, moje założenia wyniosłyby około 242 575 funtów. To znacznie powyżej wartości docelowej.
Mając przed sobą tylko 20 lat, musieli poprawić swoją grę. Składki w wysokości 435 funtów miesięcznie (5220 funtów rocznie) przyniosłyby 228 000 funtów, ponownie zakładając 7% wzrost. Im szybciej inwestorzy zaczną działać, tym lepiej.
Oczywiście rzeczywiste wyniki zależą od wydajności. Tworząc zrównoważony portfel pojedynczych akcji indeksu FTSE 100, w The Motley Fool wierzymy, że inwestorzy mogą z czasem osiągnąć lepsze wyniki niż rynek akcji.
Akcje Lloyds oferują dywidendy i wzrost
Banki notowane na indeksie FTSE 100 radzą sobie ostatnio znakomicie. Skorzystali na wyższej inflacji i stopach procentowych, co pozwoliło im zwiększyć marże odsetkowe netto, czyli różnicę między tym, co płacą oszczędzającym, a tym, co pobierają od pożyczkobiorców.
Wielu inwestorów wykorzystuje Lloyds Banking Group (LSE: LLOY) jako element składowy swojego portfela, mając nadzieję, że będzie ona generować stały strumień dywidend i wzrost na przestrzeni lat. Lloyds został mocno dotknięty kryzysem finansowym i powrót do normalności trwał kilkanaście lat. Jednak dzisiaj jest to sport motorowy. Jej akcje podwoiły się w ciągu ostatnich dwóch lat i wzrosły o 33% w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Dzieje się tak pomimo zeszłotygodniowej zmienności na światowych giełdach.
Niektórzy mogą postrzegać spadek ceny akcji Lloyds w tym tygodniu o 7,6% jako okazję do zakupów. W rezultacie akcje są tańsze, a wskaźnik ceny do zysku wynosi 13,8. Stopa dywidendy ponownie wzrosła do 3,77%. W przyszłym roku oczekuje się, że osiągnie ona poziom 4,4%.
Wojna w Iranie pogrążyła świat w niepewności, a brytyjska gospodarka już miała trudności ze wzrostem. Ponowny wzrost inflacji może chronić marże banków, ale także wywołać falę nieściągalnych długów, jeśli klienci będą mieli trudności. Jakikolwiek spadek na giełdzie uderzy w duże banki i wiele innych sektorów.
Mimo to, z perspektywy długoterminowej, uważam, że Lloyds jest warty rozważenia zarówno ze względu na wzrost gospodarczy, jak i dochody z dywidend, a także spread akcji dywidendowych na indeksie FTSE 100. W miarę słabnięcia rynków widzę w tej chwili wiele interesujących możliwości wzrostu i dochodów.

