Coraz więcej członków pokolenia Z decyduje się porzucić studia, aby zostać swoimi własnymi szefami. Niektórzy już przy okazji zostają milionerami. Ale nie daj się zwieść myśleniu, że to plan na sukces. Tak przynajmniej twierdzi założyciel Amazona, Jeff Bezos, który właśnie ostrzegł pokolenie Z, że historie sukcesu osób, które porzuciły studia, są zbyt piękne, aby mogły być prawdziwe dla większości ludzi.
„Można mieć 18, 19, 20 lat, rzucić studia i być wielkim przedsiębiorcą” – powiedział niedawno Bezos na scenie podczas Italian Tech Week 2025. „Mamy znane przykłady tej pracy, Billa Gatesa, Marka Zuckerberga itd. Ale ci ludzie są wyjątkiem”.
Po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Princeton w 1986 roku i uzyskaniu tytułu licencjata z inżynierii Bezos podkreślił swoją własną drogę wspinania się po drabinie korporacyjnej na Wall Street przed założeniem Amazona, a miliarder wierzy, że podążanie stałą ścieżką faktycznie zwiększa szanse na późniejsze osiągnięcie sukcesu biznesowego.
Kluczem, powiedział, jest wykorzystanie tych lat zaraz po studiach, aby dołączyć do „firmy stosującej najlepsze praktyki, gdzieś, gdzie można nauczyć się wielu podstawowych, fundamentalnych rzeczy, jak naprawdę dobrze zatrudniać i jak przeprowadzać rozmowy kwalifikacyjne”.
W oczach Bezosa to doświadczenie go nie cofnie. Zamiast tego położy podwaliny pod samodzielne działanie: „Po przejęciu firmy jest jeszcze mnóstwo czasu na założenie firmy i moim zdaniem zwiększa to Twoje szanse”.
„Założyłem firmę Amazon w wieku 30 lat, a nie 20, i myślę, że te dodatkowe 10 lat doświadczenia faktycznie zwiększyło szanse Amazon na odniesienie sukcesu” – dodał. „To zawsze byłaby moja rada. Skończyłem studia i myślę, że było to dla mnie pomocne”.
W rzeczywistości najwyższą stopę bezrobocia mają obecnie przedstawiciele pokolenia Z, którzy nie ukończyli studiów.
Pomimo licznych raportów ostrzegających, że korzyści płynące z wyższego wykształcenia są martwe i że dzięki bardziej włączającemu zatrudnianiu opartemu na umiejętnościach zdobywanie dyplomu nie ma już sensu, dyrektor generalny Goodwill Steve Preston był świadkiem czegoś przeciwnego.
W ubiegłym roku organizacja charytatywna, która ma ponad 650 urzędów zatrudnienia, skorzystała z jej usług w zakresie zatrudnienia, a Preston twierdzi, że większość osób obecnie zmagających się z bezrobociem to osoby bez kwalifikacji.
„Widzę ogólne bezrobocie: ludzie bez wyższego wykształcenia nie mają pracy”. Badania wykazały, że problem jest jeszcze poważniejszy w przypadku mężczyzn z pokolenia Z.
Dyrektor generalny, który wcześniej pełnił funkcję 14. amerykańskiego sekretarza ds. mieszkalnictwa i rozwoju miast, ujawnił, że spodziewa się napływu bezrobocia, ponieważ sztuczna inteligencja będzie miała wpływ na stanowiska podstawowe. Już teraz, jak mówi, „znacznie trudniej jest znaleźć pracę… To naprawdę dotyka młodych dorosłych, którzy nie mają dyplomu ukończenia studiów wyższych”.
I choć pracodawcy twierdzą, że są bardziej włączający, Preston nalega, aby menedżerowie ds. rekrutacji działali za plecami swoich szefów i szukali pracowników z rodowodem. W rzeczywistości, jak wynika z nowego badania zaufania pracowników LinkedIn, prawie połowa specjalistów na poziomie C nadal upiera się, że dyplom jest niezbędnym wymogiem.
W dobie sztucznej inteligencji stopnie naukowe będą bardziej, a nie mniej istotne
Nawet w dobie sztucznej inteligencji, gdzie dyrektor generalny OpenAI Sam Altman twierdzi, że każdy może mieć w kieszeni doświadczenie na poziomie doktoratu, eksperci twierdzą, że edukacja jest ważniejsza niż kiedykolwiek.
„Uczeń może poprosić sztuczną inteligencję o utworzenie prostej aplikacji, ale bez szkolenia w zakresie architektury oprogramowania, debugowania i odpowiedzialnego wykorzystania danych ryzykuje stworzenie czegoś delikatnego, a nawet szkodliwego” – powiedziała Fortune Dana Stephenson, dyrektor generalna Riipen, platformy, która umożliwia studentom uczenie się przez doświadczenie poprzez rzeczywiste projekty robocze od partnerów branżowych.
Anant Agarwal, dyrektor ds. akademickich w 2U, firmie zajmującej się technologiami edukacyjnymi, która współpracuje z uczelniami i uniwersytetami non-profit w celu opracowywania programów online, powtórzyła, że stopnie naukowe „zapewniają przyszłość Twojej karierze, przygotowując Cię do następnej wielkiej technologii, jakakolwiek by ona nie była”.
Chociaż ponad połowa absolwentów pokolenia Z twierdzi, że ich dyplom był „stratą pieniędzy”, osobne badania pokazują, że niektóre kierunki są nadal na wagę złota, a stopnie STEM generują po studiach sześciocyfrowe pensje.
Według danych Banku Rezerw Federalnych w Nowym Jorku, kierunki inżynierii lotniczej i kosmicznej zajmują pierwsze miejsca na liście zarobków w połowie kariery zawodowej, a średni roczny dochód wynosi 125 000 dolarów. Ponadto w oddzielnym badaniu podkreślono, że wyższe stopnie naukowe, często w dziedzinie medycyny, są kluczem do odblokowania stanowisk pracy, w których płaci się ponad 200 000 dolarów.

