Młode osoby poszukujące pracy, stojące przed wyzwaniami szybko zmieniającego się rynku pracy, przeżywają trudne chwile.
Stopa bezrobocia w Stanach Zjednoczonych wśród absolwentów w wieku 22–27 lat jest najwyższa od kilkunastu lat poza pandemią. Firmy niechętnie zatrudniają pracowników ze względu na dużą niepewność gospodarczą. Spadek zatrudnienia uderza szczególnie w takie zawody, jak informatyka, które zatrudniają więcej absolwentów szkół wyższych, powodując koszmarne poszukiwania pracy dla malejącej liczby absolwentów szkół wyższych. Nie wspominając już o obawach, że sztuczna inteligencja zastąpi stanowiska podstawowe.
Właśnie dlatego Fundacja Citi uznała zatrudnialność młodych ludzi za temat tegorocznego Global Innovation Challenge o wartości 25 milionów dolarów. Filantropijne ramię grupy bankowej przekazuje po pół miliona dolarów 50 grupom na całym świecie, które zapewniają młodzieży o niskich dochodach umiejętności korzystania z technologii cyfrowych, szkolenia techniczne i poradnictwo zawodowe.
„Chcemy zadbać o to, aby młodzi ludzie byli jak najlepiej przygotowani do znalezienia zatrudnienia w świecie, który zmienia się bardzo szybko” – powiedział Ed Skyler, dyrektor ds. usług biznesowych i spraw publicznych w Citi.
Informacje zwrotne od pracodawców zasugerowały Fundacji Citi, że kandydatom na początku kariery brakowało umiejętności technicznych niezbędnych na stanowiskach, które wielu z nich od dawna przygotowywało do pełnienia, co podkreślało potrzebę ustawicznego szkolenia zawodowego i znaczenie umiejętności interpersonalnych.
Skyler zwróciła uwagę na niedawne badanie Światowego Forum Ekonomicznego, w którym wzięło udział ponad 1000 firm, które łącznie zatrudniają miliony ludzi. Lukę w umiejętnościach uznano za największą przeszkodę w transformacji przedsiębiorstw w ciągu najbliższych pięciu lat. Dwie trzecie respondentów stwierdziło, że planuje zatrudnić osoby posiadające określone umiejętności w zakresie sztucznej inteligencji, a 40% z nich spodziewa się wyeliminowania stanowisk, które sztuczna inteligencja mogłaby obsadzić.
Niektórzy beneficjenci w odpowiedzi uczą ludzi, jak namawiać chatboty AI do wykonywania zadań, które można zautomatyzować. Skyler podkreśliła jednak, że równie ważne jest finansowanie wysiłków mających na celu nadanie cech, których brakuje sztucznej inteligencji, takich jak praca zespołowa, empatia, osąd i komunikacja.
„Nie jest to przedsięwzięcie uniwersalne, w którym naszym zdaniem wszyscy młodzi ludzie muszą umieć kodować sztuczną inteligencję lub wchodzić w interakcję z nią” – powiedziała Skyler. „We wszystkich programach spójne jest to, że chcemy rozwijać umiejętności interpersonalne”.
Wśród odbiorców znajduje się NPower, krajowa organizacja non-profit, która stara się poprawić możliwości gospodarcze w niedoinwestowanych społecznościach poprzez zwiększenie dostępności karier cyfrowych. Większość jego uczniów to młodzi dorośli w wieku od 18 do 26 lat.
Dyrektor ds. innowacji w firmie NPower Robert Vaughn powiedział, że grant Citi Foundation co najmniej podwoi liczbę miejsc dostępnych w programie dla „ekologicznych studentów” bez doświadczenia technologicznego i często bez wyższego wykształcenia.
Powiedział, że biorąc pod uwagę stale zmieniające się wymagania w zakresie umiejętności i certyfikatów w branży technologicznej, kandydaci muszą wykazać się szerokimi możliwościami zarówno w zakresie przetwarzania w chmurze, sztucznej inteligencji, jak i zarządzania projektami i inteligencji emocjonalnej.
Vaughn stwierdził, że w miarę jak niektóre stanowiska na poziomie podstawowym stają się zautomatyzowane i zlecane na zewnątrz, firmy niekoniecznie szukają stopni naukowych i specjalistycznych umiejętności, ale raczej wygody i ogólnej biegłości w posługiwaniu się sztuczną inteligencją.
„Teraz chodzi bardziej o to, aby móc być kimś więcej niż tylko izolowaną, izolowaną osobą techniczną” – powiedział. „Naprawdę musisz być osobą obsługującą klienta”.
We wtorek ogłoszono, że kolejnym beneficjentem będzie Per Scholas, organizacja non-profit zajmująca się bezpłatnymi szkoleniami technologicznymi. Caitlyn Brazill, prezes fundacji, powiedziała, że fundusze pomogą w rozwoju kariery zawodowej około 600 młodym dorosłym w Los Angeles, Nowym Jorku, Orlando, Chicago i obszarze metropolitalnym Waszyngtonu.
Aby zajęcia były aktualne, spędza dużo czasu na opracowywaniu strategii zarówno z małymi, jak i dużymi firmami. Stwierdził, że szczególnie ważne jest skupienie się Fundacji Citi na zatrudnianiu młodych ludzi, ponieważ często słyszy, że wzrost produktywności dzięki sztucznej inteligencji zmusił firmy do ponownego przemyślenia stanowisk na stanowiskach podstawowych.
Malejące możliwości kariery na poziomie podstawowym zmusiły organizacje non-profit, takie jak rozwój siły roboczej, do zapewnienia wystarczającej liczby praktycznych szkoleń, aby zapewnić sobie pracę, która wcześniej wymagałaby znacznie większego doświadczenia.
„Ale jeśli nie ma ostatniego szczebla drabiny, bardzo trudno jest skoczyć, prawda?” – stwierdziła Brazylia.
Ostrzegł, że brak opracowania nowych ścieżek kariery może w dłuższej perspektywie zaszkodzić gospodarce, uniemożliwiając młodym ludziom dostęp do szybko rozwijających się karier.
Martha Ross, starsza specjalistka w Brookings Institution, stwierdziła, że fundusz z pewnością słusznie skupił się na zakłóceniach technologicznych na rynku pracy. Powiedział jednak, że skala tych zakłóceń wymaga reakcji „zbyt dużej, jak na samą filantropię”.
„Z powodu automatyzacji nie poradziliśmy sobie zbyt dobrze z poprzednimi przemieszczeniami” – powiedział Ross. „Pozostawiliśmy wielu ludzi w tyle. A teraz musimy zdecydować, czy zamierzamy to powtórzyć, czy nie”.
___

